Fantastyczny rezultat osiągnął Filip Sacha podczas halowych mistrzostw Polski juniorów w lekkoatletyce. Stryszawianin stanął na najwyższym stopniu podium w konkurencjach skoku w dal i trójskoku!
- Ciągle nie wyszedłem ze stanu euforii związanego z tą imprezą - mówi Filip Sacha.
W miniony weekend w Toruniu odbyły się halowe mistrzostwa Polski juniorów. W sobotę 14. lutego Filip wystartował w konkurencji skoku w dal, a dzień później w trójskoku. I w obu zdeklasował wręcz rywali bijąc przy okazji swoje rekordy życiowe! - Zdecydowanie nie liczyłem na to, że poprawię oba rekordy życiowe - przyznaje stryszawianin, którego do konkursów przygotował Rafał Kukla w UKS bieganie.pl Stryszawa. - Moje przygotowania rozpoczęły się w październiku po dłuższej chwili przerwy związanej z kontuzją mięśnia dwugłowego. Z tygodnia została wyrzucona jedna jednostka treningowa, pozostawiając pięć dni treningowych w tygodniu. W planie skupiono również większą uwagę na kształtowaniu szybkości i techniki biegowej - więcej skippingów oraz ćwiczeń na płotkach - wyjaśnia Sacha.
Skok na odległość 6.99 dał Filipowi złoty medal. Podium w tej konkurencji uzupełnili jeszcze Kacper Fabiszewski z BKSu Bydgoszcz (6.81) i Bartosz Chojnowskiz Podlasia Białystok (6.78). Tymczasem w niedzielę Filip także pobił życiówkę - odległość 14.99 w trójskoku oznaczała nie tylko złoty medal, ale też sięgnięcie przez Filipa po pierwszą klasę sportową, którą nadaje Polski Związek Lekkiej Atletyki (d aje ona przywileje w pewnych klubach, na pewnych studiach; są mitingi, na którą są zapraszani ludzie wyłącznie z pierwszą klasą). Drugie miejsce zajął Rafał Burzak z Piasta Gliwice (14.45), a trzeci był Szymon Wandzel z MKS-u Żywiec (14.42).- Z obu konkursów jestem równie zadowolony, chociaż oczywiście to wynik z trójskoku (14,99) daje znacznie większą satysfakcję. Przybliżył mnie również znacznie do minimum IAAF na Mistrzostwa Europy Juniorów w szwedzkiej Esklistunie (16-19. lipca) - dodaje Sacha.
Zdobycie złotych medali w obu konkurencjach nie oznacza, że Sacha podjął decyzję, w którą konkurencję chciałby bardziej "zainwestować". - Ciągle nie jestem zdecydowany na jedną konkurencję i nie zamierzam się jeszcze ograniczać z wyborem - wyjaśnia.
- Zwycięstwo w trójskoku dedykuję przyjaciołom i ludziom, którzy mnie wspierali. Wygraną w skoku w dal dedykuję pewnemu emerytowanemu piłkarzowi z Baczyna - niech pasja powróci do jego życia - przyznaje Filip Sacha, dwukrotny mistrz Polski podczas halowych mistrzostw Polski juniorów - Toruń 2015.
Osobne, specjalne podziękowania Filip kieruje do swojego trenera Rafała Kukli. - J estem wdzięczny swojemu trenerowi za ogrom pracy, jaką wykonał w mój rozwój. Dziesiątki godzin wykorzystane na układanie i realizację planu treningowego się w końcu opłaciły - podsumowuje Filip Sacha.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze