Reklama


Pod wnioskiem ws. referendum edukacyjnego podpisało się już 150-170 tys. osób

06/03/2017 17:12

Pod obywatelskim wnioskiem o referendum ws. reformy edukacji zebrano dotąd między 150 a 170 tys. podpisów - poinformował w sobotę prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Aby wniosek można było złożyć w Sejmie, potrzeba 500 tys. podpisów.

Ogólnopolska zbiórka podpisów na rzecz referendum ruszyła 31 stycznia. Pomysłodawcą przedsięwzięcia jest Związek Nauczycielstwa Polskiego, a w skład 15-osobowego komitetu inicjatywy obywatelskiej ws. referendum weszli przedstawiciele partii, stowarzyszeń, organizacji i ruchów społecznych, m.in. ruchu "Rodzice przeciwko reformie edukacji", koalicji "Nie dla chaosu w szkole", Krajowego Porozumienia Rodziców i Rad Rodziców, Społecznego Towarzystwa Oświatowego, Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej, OPZZ, PO, Nowoczesnej, PSL, Razem i Inicjatywy Polska.   "Codziennie napływają podpisy z całego kraju. Ostatnio w ciągu kilku dni z Sosnowca przyszła paczka prawie 5 tysięcy zebranych podpisów. Dzisiaj szacujemy, że to może być w granicach 150-170 tys., ale przygotowujemy się do kampanii protestacyjnej. Póki co liczenie zostawiamy sobie na drugą połowę marca" - powiedział w sobotę podczas briefingu w Warszawie prezes ZNP Sławomir Broniarz.   Dorota Łoboda z ruchu "Rodzice przeciwko reformie edukacji" zaznaczyła, że w akcję zbierania podpisów pod wnioskiem referendalnym włączyli się rodzice w całej Polsce. "Nie zgadzamy się na reformę edukacji wprowadzaną przez Annę Zalewską. Ta reforma nie została skonsultowana z rodzicami. Referendum jest dla nas jedyną szansą, by pokazać swój głos sprzeciwu. Nie zgadzamy się na podstawy programowe pisane na kolanie, nie zgadzamy się, aby nasze dzieci były upychane kolanem w szkołach podstawowych, które i tak już trzeszczą w szwach" - mówiła Łoboda.   Wcześniej w sobotę o włączeniu się w akcję zbierania w Warszawie podpisów pod wnioskiem o referendum poinformował SLD. "To, co robi Prawo i Sprawiedliwość, to, co robi minister edukacji, gdzie wbrew społeczeństwu, gdzie wbrew rodzicom, wbrew środowisku nauczycielskiemu, forsuje szkodliwą według nas reformę edukacji sprawiło, że wyszliśmy na ulicę wspólnie ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego, z OPZZ, z innymi partiami politycznymi" - powiedział na briefingu przy stacji metra Centrum w Warszawie wiceszef Sojuszu Sebastian Wierzbicki. Dodał, że Polacy powinni mieć szanse wypowiedzieć się w tej ważnej sprawie.   O tym, czy referendum się odbędzie, zdecyduje Sejm. Pytanie, które chce zadać Polakom komitet referendalny brzmi: "Czy jest pan/pani przeciwko reformie edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku".                                                                                                             Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP                                                                                                             Fot. PAP/R.Pietruszka
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama