Zgodnie z zapowiedziami przewoźnika, po licznych bataliach i protestach mieszkańców, w Makowie Podhalańskim ponownie zatrzymują się pociągi dalekobieżne. Niestety, na razie tylko dwa.
Jak już informowaliśmy, w ubiegłym roku spółka Intercity, tłumacząc się brakiem zainteresowania ze strony pasażerów, zdecydowała, że pociągi dalekobieżne nie będą zatrzymywały się na stacji kolejowej w Makowie Podhalańskim. Wywołało to protesty mieszkańców. W tej sprawie interweniowali także samorządowcy (burmistrza i Rada Miejska) i politycy (Filip Kaczyński i Mariusz Krystian).
Działania te przyniosły na razie połowiczny efekt. Od niedzieli w Makowie Podhalańskim zatrzymują się dwie pary pociągów TLK – „Małopolska” i „Lubomirski”. Dzięki temu o 9.43 można z Makowa Podhalańskiego bezpośrednio dojechać pociągiem „Lubomirski” do Krakowa, Warszawy, Gdańska, Koszalina i Szczecina, gdzie kończy on bieg. Natomiast o 14.39 odjeżdża „Małopolska” relacji Zakopane – Gdynia Główna. Pociągami TLK pod Tatry można dotrzeć o 13.22 i 18.43.
-Od niedzieli wróciły dwa połączenia dalekobieżne. Władze samorządowe dalej działają, by odzyskać kolejne połączenia IC. Póki, co są dwa, kosztowało to nas wszystkich wiele pracy i walki. KORZYSTAJMY, bo łatwo stracić, ale jak trudno odzyskać. kto może, proszę udostępnić, bo wiele osób które wcześniej jeździło teraz może nie mieć świadomości, że pociągi przynajmniej częściowo wróciły – apelują administratorzy strony Maków Podhalański: Ziemia Makowska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze