Reklama


Piłkarski weekend: Tempo pręży muskuły, kanonada też w Juszczynie i Stryszawie, Babia Góra zagrała jak nie Babia Góra

31/08/2019 19:11

Co można powiedzieć przy wyniku 11:0? Niewiele, bo słów brak. Tempo Białka właśnie w takich rozmiarach przejechało się po zespołu z Libiąża. Białczanie prowadzili do przerwy 3:0, a mimo to w drugiej połowie ani myśleli zwalniać tempa. Taki smaczek tego meczu to postać Jakuba Korby, czyli grającego trenera zespołu z Libiąża, który taką samą funkcję pełnił i swego czasu w Tempo Białka. - Za nami super mecz, najlepszy odkąd jestem trenerem w Białce - cieszył się po końcowym gwizdku Krzysztof Wądrzyk. - Dziś jest krótka pora na świętowanie, chociaż ja mam już w głowie nasz kolejny mecz z Babią Górą - dodał. Właśnie - Babia Góra w sobotę po raz pierwszy wygrała w tym sezonie przed własną publicznością. W tytule napisaliśmy, że zagrała jak nie Babia Góra w poprzednich spotkaniach i coś w tym jest - gospodarze już do przerwy nastrzelali trzy gole przeciwnikowi (stracili przy tym jedną bramkę), a w drugiej odsłonie umiejętnie się bronili nie pozwalając ofensywnie usposobionej Kalwariance na zbyt wiele. Kalwarianka jedyną dobrą okazję w drugiej połowie stworzyła dopiero w doliczonym czasie gry. Co godne uwagi, nawet w meczowym protokole nie było Grzegorza Kmiecika, więc ciężar gry i zdobywania goli spoczął na innych zawodnikach. Pierwszy punkty nie tyle u siebie, ale w ogóle na wiosnę zdobył Halniak Maków Podhalański. Makowianie zremisowali z LKS Żarki 2:2 - goście, którzy przed meczem dokonali zmiany na stanowisku trenera, również po raz pierwszy punktują tej jesieni. Makowianie otwarli wynik - na listę strzelców wpisał się Tomasz Czubin i wynik też zamknęli - bramkę na 2:2 w 89 minucie zdobył Arkadiusz Piątek. W A-klasie ostre strzelanie z Orłem Wieprz urządziło sobie Naroże Juszczyn. Siedem goli i ani jednego trafienia Marcina Drobnego grającego pełne dziewięćdziesiąt minut? Brzmi jak coś nieprawdopodobnego, a jednak to prawda. Cztery gole dla gospodarzy zdobył Patryk Kwiatek. Wysoko z Błyskawicą Marcówka wygrywa Jałowiec Stryszawa - cały mecz toczył się pod dyktando gospodarzy. Dobry początek z Burzą Roczyny zanotował Żuraw Krzeszów (sytuacje sam na sam z bramkarzem gości mieli Jarosław Bielarz i Paweł Wajdzik), ale z każdą upływającą minutą było tylko gorzej. Skończyło się na czwartej porażce z rzędu. W klasie B po golu Dawida Sumery skromnie, bo skromnie, lecz Huragan Skawica wygrywa na wyjeździe w Kleczy Dolnej. Tymczasem na trzecie miejsce w tabeli, przynajmniej na kilkanaście godzin, awansują Lachy Lachowice - to efekt wygranej z Żarkiem Stronie 4:1.

IV-LIGA KOBIET - MAŁOPOLSKA ZACHÓD:

Piękny początek Ladies

Pierwszy w historii mecz o ligowe punkty mają za sobą białczańskie Ladies. Mecz zwycięski warto zaznaczyć, a nawet powykrzyknikować!!! Na rozkładzie podopiecznych Jarosława Gąstała znalazła się trzecia drużyna poprzedniego sezonu, czyli Queens Witanowice.

- To było wielkie wydarzenie i sądzę, że z tego powodu wziął się w poczynaniach dziewczyn pewien paraliż. Przez 25 minut graliśmy nerwowo, czego konsekwencją była stracona bramka - mówi Gąstała.

Reklama

Na szczęście dla wszystkich fanów Ladies, których grono podejrzewamy będzie rosło z meczu na mecz, trema minęła bardzo szybko. Przed przerwą co prawda nie przyniosło to jeszcze bramkowych zdobyczy, ale gospodyniom udało się zagrozić bramce witanowickich Queens. Dwukrotnie próbowała Angelika Rzepka, raz Oliwia Skowron, lecz do przerwy to zawodniczki z Witanowic prowadziły 1:0. - Cieszy mnie, że dziewczyny nie miały chwili zwątpienia, mimo że początkowo nie udawało się nam doprowadzić chociaż do wyrównania. Po stracie bramki przejęliśmy całkowicie inicjatywę i mimo troszeczkę nerwowej gry, złych przyjęć czy niedokładnych podań, wypełniały dziewczyny zadania na boisku. Byłem spokojny, że w drugiej połowie zmienimy wynik - dodaje Gąstała.

Co się działo w przerwie w szatni Ladies? - Niewiele mogłem powiedzieć podczas przerwy. Emocje były na pewno duże - mówi Gąstała.

Reklama

Zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy, Ladies zdobyły pierwszego, historycznego gola w lidze! Akcję oskrzydlającą przeprowadziła Skowron, a sfinalizowała ją Rzepka. Drugi gol był podobny - z bocznej strefy boiska piłka została wycofana do tyłu, a tam z 20 metrów na strzał zdecydowała się Gabriela Szpak. - Takiego gola zdobył w przeszłości Ronald Koeman. Piękny gol - nie ukrywał radości Gąstała.

- Po tym meczu jest euforia, radość i satysfakcja. Trudno się gra przeciwko drużynie, która ustawia autobus na szesnastym metrze. Dziewczyny odebrały kolejną lekcję, dla nas jeszcze bardzo ważne jest to, że została ona zakończona zwycięstwem - podsumował trener Ladies Tempo Białka.

Reklama

Ladies Tempo Białka - Queens Witanowice 2:1 (0:1)

Gole dla Ladies: Rzepka, Szpak.

Skład Ladies: Ryś - Pułczyńska, Sala, Skowron, Kaczmarczyk, Frolik, Szpak, Dyrda, Murzyn, Frydel (78" Woźna), Rzepka (78" Zguda).
Rezerwowe: Chorąży, Ledzianka, Kutek, Trybała.

Skawinka Skawina - Novi Narama 3:6

Victoria Gaj - Jedynka/Świt Krzeszowice 3:0

Zielonka Wrząsowice - Wisła Brzeźnica / niedz. 01.09.2019 godz. 17:00

V-LIGA:

Tempo zawstydza

Tempo Białka ma na rozkładzie drużyny, którym aplikowało tyle goli, że normalny kibic drużyny przeciwnej spokojnie nie mógłby ich przyjąć. Po 9:1 z Narożem Juszczyn (2017/2018) czy 8:1 z Halniakiem Maków Podhalański (2018/2019) , białczanie zawstydzili kolejną drużynę - tym razem beniaminka ligi okręgowej z Libiąża wbijając mu aż 11 goli nie tracąc przy tym żadnego. Oczywiście MKS Libiąż przegrał w tym sezonie z Garbarzem Zembrzyce (0:3) czy Babią Góra Sucha Beskidzka (2:4) i szans na korzystny rezultat w Białce prawdę mówiąc nie miał żadnych, ale stracić aż 11 bramek? Niebywałe. - Od 20 lat jestem w piłce seniorów, ale takiego wyniku sobie nie przypominam. Za nami super mecz, najlepszy odkąd jestem w Białce. Cieszą mnie gole, które zdobywaliśmy po akcjach czy stałych fragmentach gry, którym poświęcamy wiele czasu na treningach. Skoro przynosi to efekt bramkowy, to trzeba to dalej doskonalić. Patrząc na wynik to nie wiadomo do końca, czy to my jesteśmy tacy mocni, czy przeciwnik taki słaby - przyznał po zakończeniu spotkania Krzysztof Wądrzyk. Więcej o meczu - klikamy w link  Tempo zawstydza / Tempo Białka - MKS Libiąż 11:0

Reklama

Tempo Białka - MKS Libiąż 11:0 (3:0) 

Gole dla Tempo: Pająk (trzy), Frączek, Mentel, Pena (wszyscy po dwa), Puzik, Rupa (k.).

Składy:

Tempo: Koper - Gruca (75" Żak), Mentel, Bryła, Ł. Balcer, Młynarczyk, Puzik, Rupa (65" Ficek), Frączek (65" Zawada), M. Balcer (60" Bisaga), Pająk (75" Pena). 

Libiąż: Łowiec - Adamczyk, Pater, Potoczny, Samuś, Szyjka, Czyszczoń, Grudziński, Lickiewicz, Grabowski, Węgorek.

Do trzech razy sztuka, czyli Babia Góra wreszcie u siebie zwycięska

Babia Góra Sucha Beskidzka w trzecim spotkaniu na swoim stadionie w tym sezonie odniosła pierwsze zwycięstwo, na dodatek z najlepszą drużyną, jaka w tym sezonie zawitała na stadion przy ulicy Mickiewicza. Trzy asysty zanotował Maciej Stróżak, dwa gole zdobył Kamil Dyduch, a jedno trafienie Kacper Kubasiak.  Ogromne uczucie ulgi, jakie przyniosła suszanom wygrana przed tygodniem w Libiążu słychać było daleko poza stolicą powiatu suskiego. W sobotę poprzeczka trudności dla Babiej Góry podniosła się o kilka poziomów (w następnych tygodniach wskoczy jeszcze, jeszcze wyżej - Tempo Białka, KS Chełmek, Brzezina Osiek, Niwa Nowa Wieś i Zatorzanka Zator to kolejni rywale podopiecznych Grzegorza Kmiecika) - Kalwarianka rozpoczęła sezon bardzo dobrze (3 wygrane i 1 porażka), na dodatek wyeliminowała z Pucharu Polski Beskid Andrychów wygrywając 3:0. Jak się jednak okazało - gospodarze znaleźli sposób na zneutralizowanie ofensywnych zapędów zespołu z Kalwarii, a sami, nie bez pomocy bramkarza gości, trzykrotnie ukłuli przeciwnika. Więcej o meczu - klikamy w link   Do trzech razy sztuka, czyli Babia Góra wreszcie u siebie zwycięska / Babia Góra - Kalwarianka 3:1

Reklama

STATYSTYKI ZE SPOTKANIA BABIA GÓRA - KALWARIANKA

                                                        I POŁOWA

  BABIA GÓRA KALWARIANKA
STRZAŁY CELNE 4 3
STRZAŁY NIECELNE 2 2

RZUTY ROŻNE

2 1
SPALONE 2 2
FAULE 8 4
Ż. K. / CZ. K. 0/0 0/0

 

II POŁOWA

  BABIA GÓRA KALWARIANKA
STRZAŁY CELNE 0 3
STRZAŁY NIECELNE 2 2
RZUTY ROŻNE 2 3
SPALONE 1 3
FAULE 10 8
Ż. K. / CZ. K. 2/0 0/0

                                                             CAŁY MECZ

  BABIA GÓRA KALWARIANKA
STRZAŁY CELNE 4 6
STRZAŁY NIECELNE 4 4
RZUTY ROŻNE 4 5
SPALONE 3 5
FAULE 18 12
Ż. K. 2/0 0/0

 

Babia Góra Sucha Beskidzka - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 3:1 (3:1)

Gole dla Babiej Góry: Dyduch (dwa), Kubasiak.

Gol dla Kalwarianki: Oleksy.

Skład Babiej Góry: Kachnic - J. Talaga, Rzepka, P. Burliga, G. Talaga, Mika (60" K. Burliga), Dyduch (75" Gołuszka), Wójtowicz, Kubasiak (65" Kociołek), Janiczak (87" Chrząszcz), Stróżak (82" Żmuda).

Reklama

Punkt wywalczony w 90 minucie

Pierwszy punkt w nowym sezonie zdobył Halniak Maków Podhalański. To musi cieszyć zawodników, kibiców i działaczy makowskiego klubu. Gol dający wyrównanie w spotkaniu z LKS Żarki został zdobyty praktycznie w doliczonym czasie gry - walka do końca też zawsze i wszędzie jest mile widziana. To również jak najbardziej na plus.

Niestety to by było na tyle z plusów. LKS Żarki miał taką samą sytuację w tabeli jak makowianie przed tą kolejką - zero punktów, dwa razy mniej goli (3) niż piłkarze Halniaka. Na stadion przy ulicy Sportowej przyjechała drużyna, która powinna liczyć na jak najmniejszy wymiar kary. Tymczasem o mały włos, a cieszyłaby się z kompletu punktów.

Reklama

Oba zespoły wierzyły, że od tego spotkania oderwą się od końcowych miejsc w stawce i ruszą do przodu. Remis sprawia, że mamy "dwóch rannych".

Żarki przed meczem w Makowie dokonały zmiany trenera - w okręgówce oświęcimskiej to kolejna zmiana, widać więc, że co poniektórzy działacze tracą szybko nerwy. 

Spotkanie rozpoczęło się bardzo dobrze dla makowian - w 4. minucie co prawda piłka po uderzeniu Piotra Bagnickiego trafiła w poprzeczkę, ale dobitka Tomasza Czubina była już skuteczna. Czubin ponownie skierował piłkę do bramki gości, lecz sędzia odgwizdał w tej sytuacji pozycję spaloną. W ogóle wiele pretensji pod adresem sędziów zgłaszali po końcowym gwizdku przedstawiciele obu drużyn - tylko w pierwszej połowie kilka, bardziej kilkanaście razy, sędzia boczny pokazywał pozycję spaloną zawodników Halniaka (czasem miał rację, bez dwóch zdań, ale czasem na pewno nie) Dwadzieścia minut później był już jednak remis - nieporozumienie w defensywie gospodarzy wykorzystał Łukasz Nędza

Reklama

Drugi gol dla LKS Żarki autorstwa Pawła Przebindy to przykład kolejnej niefrasobliwości w obronie Halniaka. Już po ubiegłotygodniowym meczu z Kalwarianką sygnalizowaliśmy problemy w defensywie Halniaka i jak się okazało w meczu z o wiele słabiej usposobioną ofensywnie drużyną LKS Żarki odezwały się one ponownie. Michał Pająk dwoił się i troił przy kolejnych strzałach, dobitkach rywali, a piłkarze Halniaka stali i nie reagowali...

Halniak grał do końca, stworzył w samej końcówce kilka niezłych okazji, ale ten szturm przyniósł efekt w postaci tylko, a może aż, wyrównania. Prawą stroną szarpnął Tobiasz Sarnicki, wpadł w pole karne, gdzie był faulowany, lecz piłka trafiła jeszcze pod nogi Arkadiusza Piątka, który płaskim strzałem pokonał Wiktora Kaniaburka

Reklama

Na koniec przypomniał o sobie sędzia - najpierw podyktował rzut wolny dla makowian, po czym nagle wziął piłkę do rąk i zakończył mecz. Może zrobiło się za ciemno? Cóż dla Halniaka i LKS Żarki na pewno pierwsza faza sezonu jasna i klarowna nie jest.

Halniak Maków Podhalański - LKS Żarki 2:2 (1:1)

Gole dla Halniaka: Czubin, Piątek.

Gole dla Żarków: Nędza, Przebinda.

Skład Halniaka: Pająk - Bach, Popowicz, Krauz, Furman, Burzyński, Bobek, Gałuszka (70" Malina), Wójtowicz (80" Sarnicki), Bagnicki, Czubin (70" Piątek).

Reklama

Brzezina Osiek -  Garbarz Zembrzyce 3:0 (1:0)

Gole dla Brzeziny: Antecki (dwa), Dubiel.

Skład Garbarza: Kawa - Sapoń, Marek, Żurek, Burliga, Abubakar, Sobański, Stachnik, Kwaśniewski (50" Boczkaja), Balogun, Kowalczyk.

Niwa Nowa Wieś - Arka Babice 3:0

Zatorzanka Zator - Sosnowianka Stanisław 2:0

UKS KS Chełmek - LKS Gorzów 3:0

Nadwiślanin Gromiec - Victoria 1918 Jaworzno 2:1

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Tempo Białka 5 15 21 2 19
2 KS Chełmek 5 13 21 3 18
3 Brzezina Osiek 5 13 13 1 12
4 Niwa Nowa Wieś 5 12 22 5 17
5 Zatorzanka Zator 5 12 10 7 3
6 Nadwiślanin Gromiec 5 9 11 9 2
7 Kalwarianka Kalwaria 5 9 10 9 1
8 Victoria Jaworzno 5 7 10 6 4
9 Babia Góra Sucha Beskidzka 5 7 14 13 1
10 Garbarz Zembrzyce 5 7 8 8 0
11 MKS Libiąż 5 6 7 18 -11
12 Arka Babice 5 3 5 16 -11
13 Halniak Maków Podhalański 5 1 8 15 -7
14 LKS Gorzów 5 1 5 14 -9
15 LKS Żarki 5 1 5 21 -16
16 Sosnowianka Stanisław 5 0 0 23 -23

V-LIGA LIMANOWSKA:

Nie strzelasz, to tracisz

Nie udało się Jordanowi w pierwszym meczu przed własną publicznością w tym sezonie sięgnąć chociaż po punkt. Goście dali się wyszumieć przeciwnikowi, bo czym oddali jeden strzał życia (na 1:0 bramka Pawła Stacha), skutecznie skontrowali w 90 minucie (na 2:0 gol zdobywa Piotr Liptak, który pięć minut wcześniej zastąpił Stacha) i wywieźli z Jordanowa trzy punkty.

Pierwsza połowa nie zapowiadała wygranej gości. - Momentami graliśmy z rywalami w "dziada", operowaliśmy bardzo dobrze piłką. Jeżeli nie wykorzystuje się kilku stuprocentowych sytuacji, to niestety się potem przegrywa mecz - żałował Jakub Jeziorski, szkoleniowiec Jordana.

Po pierwszej połowie Hubert Hanusiak mógł i powinien mieć trzy gole na swoim koncie. W 15 minucie piłka po jego strzale trafiła w słupek, kilka minut później bramkarz gości Marcin Gwiżdż sparował futbolówkę na poprzeczkę.  Dobrych okazji nie wykorzystali również Sebastian Szklany oraz Mateusz Kowalcze

- W przerwie dokonałem dwóch zmian. Liczyłem na to, że Szymek Wróbel będzie potrafił jakimś nieszablonowym zagraniem stworzyć jeszcze więcej okazji w ofensywie. Mateusz Kowalcze zagrał niezłe zawody, ale momentami brakowało mu sprytu i fizyczności. Słabszy mecz zagrał Sebastian Szklany i sądziłem, że Grzesiek Ferek coś wniesie do naszych poczynań. Wyglądało to jednak jak wyglądało - przyznał Jeziorski.

- Nie wiem co się stało w tej części, nie poznawałem drużyny. Mimo to stworzyliśmy dwie okazje stuprocentowe, które mogliśmy wykorzystać - dodaje trener Jordana.

Chodzi o kolejną szansę Hanusiaka, który przy wyniku 0:1 zamiast oddać mocny strzał w kierunku bramki Ujanowic, de facto podał bramkarzowi przeciwnika piłkę. W 88 minucie po bardzo dobrym podaniu z prawej strony, świetnie zza pleców obrońcy gości urwał się Jarosław Madziała, wpadł w pole karne gości, lecz za daleko wypuścił sobie piłkę i chociaż oddał celny strzał to piłka trafiła w bramkarza rywali.

W końcówce do ataku został przesunięty Karol Pietrzak, a Jordan zaczął grać trzema atakującymi. Tymczasem jedna kontra gości, strzał z powietrza Liptaka, zła interwencja Maksa Tepera i Ujanowice wygrywają 2:0.

Jordan Jordanów - AKS Ujanowice 0:2 (0:0)

Gole dla Ujanowic: Stach, Liptak.

Skład Jordana: Teper – Pietrzak, Ryś, F. Tyrpa, Kołodziejczyk, Jochymek, Samek (70" Madziała), G. Tyrpa, Szklany (46" Ferek), Kowalcze (46" Wróbel), Hanusiak.

Rupniów - Turbacz Mszana Dolna 2:3

Zalesianka Zalesie - Granit Czarna Góra 3:2

Sokół Słopnice - Szaflary 4:0

Laskovia Laskowa - Czarni Czarny Dunajec 2:6

Jarmuta Szczawnica - Babia Góra Lipnica Wielka 3:0

Huragan Waksmund - Krokus Przysowa 0:4

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Sokół Słopnice 3 9 16 1 15
2 Jarmuta Szczawnica 3 9 10 0 10
3 Turbacz Mszana Dolna 3 9 10 4 6
4 Zalesianka Zalesie 3 6 11 7 4
5 AKS Ujanowice 3 6 7 3 4
6 Czarni Czarny Dunajec 3 6 12 10 2
7 Babia Góra Lipnica Wielka 3 3 5 6 -1
8 Laskovia Laskowa 3 3 5 8 -3
9 Granit Czarna Góra 3 3 5 9 -4
10 LKS Szaflary 3 3 3 8 -5
11 Jordan Jordanów 3 3 1 6 -5
12 Krokus Przyszowa 3 3 5 11 -6
13 Rupniów 3 0 4 10 -6
14 Huragan Waksmund 3 0 1 11 -10

 

A-KLASA:

Piątka też bywa pechowa

W piątej kolejce piątej porażki w sezonie doznała Błyskawica Marcówka - i to pięć do zera. W sobotę w Stryszawie na murawie panowała jedna drużyna - Jałowiec Stryszawa. 

Kolejkę temu w barwach Błyskawicy zadebiutował wypożyczony z Babiej Góry Krystian Burliga i był to dobry prognostyk dla beniaminka z Marcówki, że para Burliga-Krzysztof Rak przyniesie podopiecznym Dariusza Klimasary dużo goli, czytaj dużo punktów (Inna też sprawa, że tamto spotkanie zostało zweryfikowano jako walkower 3:0 dla Naroża, bo Błyskawica nie zatwierdziła w extranecie Burligi). Rak doznał jednak w poprzednim meczu z Narożem Juszczyn i w Stryszawie nie było go nawet na ławce rezerwowych. 

Kiedy po godzinie gry drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Jacek Pindel było wiadome, że dzień urodzin trenera Błyskawicy (najlepszego trenerze i tak) udany dla niego i jego podopiecznych na boisku w Stryszawie nie będzie.

Gospodarze chcieli już w pierwszych minutach wypracować solidną zaliczkę i byli tego naprawdę bliscy. Paweł Steczek nie wykorzystał jednak sytuację sam na sam z Konradem Brańką - z ostrego kąta strzelił jednak zdecydowanie za słabo. Chwilę później w dogodnej okazji znalazł się Mariusz Górny - trafił w Brańkę. W 9 minucie na prowadzenie Jałowca wyprowadził Dawid Polak, który przeprowadził akcję prawą stroną i uderzył obok bramkarza gości. Pół godziny później było już 2:0 - jak z armaty z rzutu wolnego huknął Górny.

Po przerwie zmieniło się tylko to, że Jałowiec zdobył o jedną bramkę więcej niż w pierwszej połowie. Mariusz Mentel w 54 minucie decyduje się na uderzenie z dystansu i piłka ląduje w okienku bramki Błyskawicy. Grająca w osłabieniu Marcówka traci kolejnego gola w 63 minucie - Brańka broni strzał Bartłomieja Ićka z rzutu karnego, ale wobec dobitki w wykonaniu tego samego zawodnika jest już bezradny. Rezultat ustala rezerwowy Daniel Iciek - akcję zaczął Steczek, następnie kilka podań między zawodnikami Jałowca, lekki kocioł na przedpolu bramki gości i Daniel Iciek z najbliższej odległości trafia do bramki.

Jałowiec wygrywa zatem drugie spotkanie z rzędu i znacznie poprawia swoją pozycję w tabeli. Nie można tego jeszcze powiedzieć o beniaminku z Marcówki.

Jałowiec Stryszawa -  Błyskawica Marcówka 5:0 (2:0)

Gole dla Jałowca: Polak, Górny, Mentel, B. Iciek, D. Iciek.

Czerwona kartka: Jacek Pindel (Błyskawica).

Składy:

Jałowiec: Mrowiec - Irzyk, Habowski, Harańczyk, Polak, Steczek, Mentel, Okrzesik (80" Janik), Górny (85" Sala), Głuszek, B. Iciek (70" D. Iciek).

Błyskawica: Brańka - Jacek Pindel, Klimasara, M. Rak, Dragosz, Jakub Pindel, Porębski, Wróbel (46" Kasprzycki), Trączyk (46" Głuc), Mirek (75" Zgudziak), Burliga.

Napsują innym krwi, ale jeszcze nie teraz (?)

Początek spotkania w wykonaniu Żurawia Krzeszów nie zwiastował jego porażki z Burzą Roczyny. Na pewno nie w takich rozmiarach. Trener Bartłomiej Sałapatek spodziewał się co prawda trudnej przeprawy zważywszy, że w porównaniu do poprzedniego meczu z Sokołem Przytkowice nie mógł skorzystać z usług kilku podstawowych zawodników (Grzegorz Bańdura, Tomasz Skrzypek, Bartłomiej Targosz), ale pierwsze minuty były dla Żurawia obiecujące.

Najpierw Jarosław Bielarz po podaniu od wypożyczonego na rok z Jałowca Stryszawa Arkadiusza Witka nie wykorzystuje sytuację sam na sam z Michałem Klęczarem - napastnik Żurawia sądził, że znajduje się na pozycji spalonej i od niechcenia strzelił w kierunku bramki Burzy. A sędzia boczny pozycji spalonej w tej sytuacji nie pokazał... Po kwadransie gry Krzysztof Ćwiertnia podaje do Pawła Wajdzika, a ten podobnie jak wcześniej Bielarz, nie wykorzystuje bardzo dobrej okazji. W następnej akcji Mateusz Mika wznawia dalekim wrzutem grę z autu, piłka ląduje na głowie Sałapatka, lecz jego strzał bardzo ładnie broni Klęczar.

Burza tymczasem jak rasowy bokser zadaje dwa ciosy - piłkę wrzuca Mateusz Kalisz i Jarosław Talar pokonuje Sebastiana Krupczaka. W 36 minucie kontra Burzy przynosi jej kolejnego gola - Łukasz Rajda podaje do Marcina Janosika i jest 2:0. Trzy minuty później Burza gra w osłabieniu - czerwoną kartkę za faul otrzymuje Michał Rajda.

Po przerwie Żuraw łapie kontakt z drużyną z Roczyn - rzut karny na gola zamienia Mika. Dziesięć minut później boisko z powodu kontuzji opuszcza lider środkowej formacji Żurawia Dawid Sumera i zaczynają piętrzyć się w zespole gospodarzy kłopoty. 

Indywidualna akcja Witka kończy się rzutem wolnym dla Żurawia - jego wykonawca był oczywiście Ćwiertnia, lecz grający prezes krzeszowian trafia piłką w słupek! Żuraw rusza do ataków - albo remis, albo wyższa porażka i niestety dla niego sprawdza się ta druga opcja. Dwie kontry Burzy wykorzystują w 80 minucie - Radomir Romian oraz Miłosz Bartoszewicz (90 minuta) i mecz się kończy.

- Braki kadrowe okazały się niestety kluczowe dla losów rywalizacji. Na boisku wyszła nasza niedojrzałość i zakończyła się ona niestety naszą porażką. Są jednak i elementy, które wierzę, że w przyszłości przełożą się na naszą punktową zdobycz. Jestem zadowolony z Arka Witka - wiem, że ten chłopak ma potencjał i dziwię się, że ktoś tego nie dostrzega. Od 3 miesięcy nie trenował, ale zauważyłem w nim to coś, co trenerzy wyłapują od razu. Za pół roku to będzie już inny zawodnik. Wierzę, że on i pozostali chłopcy jeszcze niejednemu napsują krwi. Mam drużynę młodych wilków, a wiadomo, że w stadzie jest siła. Kiedy wszystko odpali, to taka wataha będzie w stanie dopaść każdego - mówi Sałapatek.

Żuraw Krzeszów - Burza Roczyny 1:4 (0:2)

Gol dla Żurawia: Mika (k.)

Gole dla Burzy: Talar, Janosik, Romian, Bartoszewicz.

Czerwona kartka: M. Rajda (Burza).

Skład Żurawia: Krupczak - W. Targosz, Sałapatek, Pilarczyk, Nowak, Witek (78" Bułka), Ćwiertnia, Sumera (60" Fluder), Mika, Wajdzik, Bielarz.

Naroże Juszczyn - Orzeł Wieprz 7:0 (3:0)

Gole dla Naroża: Kwiatek (cztery), Świder, Kuszyk, Wróbel.

Skład Naroża: Bialończyk (76" Kotlarz) - R. Drobny, Wróbel, Gąstała (70" Traczyk), Baziński, Stawicki, Kuszyk (75" Bibro), M. Drobny, Świder, Bachul (65" Wójciak), Kwiatek (71" Masłowski).

Mierzą siły na zamiary

Drugą wygraną w sezonie odniosło BCS Zawoja. W niedzielę podopieczni Jacka Kudzi byli niejako "skazani" na wygraną z Koroną Skawinki, chociaż dopiero w ostatnich minutach za sprawą trafienia z rzutu karnego Bartłomieja Ficka udało się ten cel osiągnąć.

- Z niektórymi drużynami, jak przed tygodniem z Orłem Wieprz trudno było nam nawiązać rywalizację, ale już z Koroną musieliśmy się o to postarać i wygrać. W spotkaniach z sąsiadami z tabeli musimy być szczególnie skoncentrowani, żeby powalczyć o punkty - wyjaśnia Kudzia.

Już do przerwy zawojanie mogli spokojnie wypracować sobie taką zaliczkę, żeby spokojnie grać po przerwie. Kamil Nowak i Mariusz Antosiak trafili tylko w słupek, ten drugi w dogodnej sytuacji przeniósł z dziesięciu metrów piłkę nad poprzeczką, dwukrotnie w polu karnym przeciwnika lepiej mógł zachować się Michał Pietrusa. Szczęścia w całym meczu szukał Adrian Brytan, lecz bramkarz Korony zawsze stawał na wysokości zadania. 

- Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu, a w drugiej im bliżej końca tym więcej chaosu wkradało się w nasze poczynania. Rywal zwietrzył swoją szansę i organizował coraz to groźniejsze wypady na naszą połowę. Czasem kotłowało się w naszej szesnastce, ale większa była tutaj zasługa naszej niefrasobliwości w wyprowadzaniu piłki niż akcji przeciwnika. Na szczęście w końcówce nasza cierpliwość została nagrodzona i mamy kolejne trzy punkty - dodaje Kudzia.

BCS Zawoja - Korona Skawinki 1:0 (0:0)

Gol dla BCS: Ficek (k.)

Skład BCS: Wolski - Stopka, Świtek, Trybała, Basiura, Ficek, Brytan, Nowak, Surzyn (60" Pasierbek), Pietrusa (70" Matusik), Mariusz Antosiak.

Wisła Łączany - Sokół Przytkowice 2:4

Huragan Inwałd - Nadwiślanka Brzeźnica 3:2

Skawa Wadowice - Astra Spytkowice 3:1

Dąb Paszkówka - Halniak Targanice 2:6

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Sokół Przytkowice 5 15 19 6 13
2 Skawa Wadowice 5 12 16 7 9
3 Huragan Inwałd 5 10 20 9 11
4 Naroże Juszczyn 5 10 16 5 11
5 Halniak Targanice 5 10 17 10 7
6 Orzeł Wieprz 5 10 15 9 6
7 Burza Roczyny 5 9 11 8 3
8 Wisła Łączany 5 7 10 9 1
9 Astra Spytkowice 5 7 7 8 -1
10 Jałowiec Stryszawa 5 6 12 9 3
11 Nadwiślanka Brzeźnica 5 6 11 16 -5
12 BCS Zawoja 5 6 4 12 -8
13 Dąb Paszkówka 5 4 10 19 -9
14 Żuraw Krzeszów 5 3 5 15 -10
15 Korona Skawinki 5 1 4 19 -15
16 Błyskawica Marcówka 5 0 5 21 -16

 

B-KLASA WADOWICE:

Lachy Lachowice - Żarek Stronie 4:1

Gole dla Lachów: Daniel Kachel (dwa), Ponikwia, Cieślak.

Iskra Klecza Dolna -  Huragan Skawica 0:1 (0:0)

Gole dla Huraganu: Sumera.

Skład Huraganu: Malik - Sumera, Gasek ( 46" T. Pacyga), Żywczak, Fujak ( 70" Dyrcz), I. Ogorzałek, P. Ogorzałek, Matyja ( 46" Wojtyczko), Zemlik ( 46" M. Pacyga ), S. Pacyga, B. Pacyga ( 65" Kozina ).

Tarnawianka Tarnawa -  KS Bystra 1:2 (0:1)

Gol dla Tarnawianki: Łuczak.

Gole dla Bystrej: Sroka, Basiura.

Składy:

Tarnawianka: Talaga - Rybak, Miś, D. Sitarz, Zawiła, Gach, Klimowski, Basiura, Gaździcki (75" Nowak), Bury (46" Łuczak), Ł. Sitarz (87" Żurek).

Bystra: Kulka - Ptaś, Migas (46" Basiura), Mikołajczyk, K. Urbański, Drozd, Sroka (84" Błachut), Szewczyk (70" Bala), Kaczmarczyk, P. Urbański, Różycki.

Grom Grzechynia -  Strzelec Budzów 0:4 (0:1)

Czerwona kartka: Bogacz (Grom).

Emocjonalny rollercoaster

Wiele zwrotów akcji miało spotkanie Dębu Sidzina ze Skawą Jaroszowice. Spokojnie można by nimi obdzielić kilka meczów i to na o wiele wyższym poziomie rozgrywkowym. W niedzielę w Sidzinie gospodarze i goście potrafili zdobyć dwa gole w 60 sekund, gospodarze potrafili dwukrotnie wyjść na prowadzenie 2:0 i 3:2, żeby przegrywać w pewnym momencie 3:4, a na deser zakończyć mecz wygraną 5:4! Co jeszcze - gol na wagę trzech punktów dla Dębu został zdobyty w 94 minucie!

- To był jeden z lepszych meczów, odkąd jestem trenerem w Sidzinie. Zarówno moi zawodnicy, jak i rywale, wytrzymali tempo spotkania przez całe 90 minut. Sędziowie byli dla nich pełni podziwu - mówi Mariusz Zawiła, trener Dębu.

W poprzedniej kolejce trener Zawiła podglądał zespół z Jaroszowic podczas ligowego meczu w Skawcach. Czy obserwacja okazała się pomocna przy układaniu taktyki na niedzielne spotkanie? - Przekonałem się, że siłą Skawy są stałe fragmenty gry, które zespół z Jaroszowic ma naprawdę dobrze opanowane. Poświęciliśmy temu piątkowy trening. Mogłem się spodziewać, że Skawa przyzwyczajona do gry na większym obiekcie będzie miała problem z dostosowaniem się do gry na boisku w Sidzinie, ale nic takiego nie miało miejsca. Piłki były dokładnie zagrywane tam, gdzie chciał je posłać adresat - dodaje Zawiła.

W zespole gospodarzy zabrakło lidera Grzegorza Motora, po stronie Skawy zabrakło Tomasza Listwana. 

- Podsumowałem ten mecz jako z nieba do piekła i znowu do nieba, a Jarek Kostka słusznie zauważył, że jeszcze byliśmy w czyśćcu, gdy był remis. Mecz zostanie na długo w naszej pamięci - przyznał Zawiła.

Dąb zaliczył wymarzony początek - w 3. minucie Tomasz Jaromin zagrał prostopadle do Mariusza Lipy, a ten wygrał pojedynek sam na sam z Krzysztofem Żakiem. Minutę później na listę strzelców wpisał się ponownie Lipa - napastnik Dębu wykorzystał fatalne nieporozumienie w defensywie Skawy, ograł Żaka i skierował piłkę do pustej bramki. 

Bardzo szybko stan meczu się wyrównał - w 16. minucie rzut karny wykorzystał Maciej Kokoszka, a 60 sekund później do remisu doprowadził Ukrainiec Oleksandr Diachenko.

W 20. minucie pada już piąty gol w tym meczu - mocnym strzałem popisuje się Wojciech Kordyl, piłka odbija się jeszcze od słupka i jest 3:2.

Piłkarze Dębu zafundowali swoim kibicom emocjonalny rollercoaster po przerwie. W 48. minucie do remisu 3:3 doprowadza Kokoszka wykorzystując niepewną interwencję obrony gospodarzy. Kwadrans później po raz pierwszy na prowadzenie wychodzą zawodnicy z Jaroszowic - podczas interwencji kontuzji barku doznaje Dominik Wójcik i nie zdołał zatrzymać piłki po dobitce. 

Trener Zawiła decyduje się na dokonywanie kolejnych zmian i jak się później okazało, były one kluczowe dla losów spotkania. Jedno niedokonanie zmiany również, ale o tym na końcu. W 87. minucie świetną indywidualną akcję przeprowadza Jaromin, mija trzech zawodników gości i dośrodkowuje w pole karne wzdłuż siódmego metra. Piłkę przepuszcza rezerwowy Dominik Trzop, a piłkę do bramki kieruje inny rezerwowy Krzysztof Ryś.

To bynajmniej nie był koniec emocji - sędzia Maciej Lochert doliczył do regulaminowego czasu gry cztery minuty. W ostatniej akcji Tomasz Rączka, kolejny rezerwowy warto dodać, podaje do Grzegorza Krupy, ten podciąga z piłką kilka metrów i decyduje się na uderzenie. Piłka wpada tuż przy słupku do bramki Skawy! Sędzia kończy mecz.

Niewiele brakowało, a Krupy w tym momencie nie byłoby na boisku, bo w jego miejsce miał pojawić się na placu gry Paweł Trzop. - Po bramce na 4:4 powiedziałem Pawłowi, że cofam zmianę i niech ci, co są na boisku, próbują zdobyć zwycięskiego gola. Paweł już po meczu przyznał, że zachowa sobie na pamiątkę kartkę, na której była już wypisana jego zmiana za Grześka Krupę - dodaje Zawiła. Futbol nawet w B-klasowym wydaniu potrafi dopiero pisać nieprawdopodobne scenariusze.

Dąb Sidzina - Skawa Jaroszowice 5:4 (3:2)

Gole dla Dębu: Lipa (dwa), Kordyl, Ryś, Krupa.

Gole dla Skawy: Kokoszka (trzy), Diachenko.

Skład Dębu: Wójcik (75" M. Kostka) - J. Kostka, T. Mazur, Ł. Motor, Chorąży (70" Rączka), Krupa, Jaromin, Maciaszek (60" Ryś), Kolaniak, Kordyl (80" D. Trzop), Lipa.

Spartak Skawce - Chełm Stryszów 1:1

Jubilat Izdebnik - Leńcze 2:4

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Dąb Sidzina 3 9 13 5 8
2 Huragan Skawica 3 9 7 0 7
3 KS Leńcze 3 7 9 4 5
4 Strzelec Budzów 3 7 8 3 5
5 Lachy Lachowice 3 6 10 6 4
6 Skawa Jaroszowice 3 6 7 5 2
7 KS Bystra 3 6 5 4 1
8 Spartak Skawce 3 4 5 4 1
9 Chełm Stryszów 3 4 4 5 -1
10 Tarnawianka Tarnawa 3 3 4 7 -3
11 Iskra Klecza Dolna 3 0 1 5 -4
12 Jubilat Izdebnik 3 0 4 10 -6
13 Grom Grzechynia 3 0 4 12 -8
14 Żarek Stronie 3 0 2 13 -11

C-KLASA:

Świt Osielec - Sokół Frydrychowice 3:2

Gole dla Świtu: Bachul (dwa), Dobrzycki.

Stanisławianka Stanisław - Orzeł Radocza 0:0

Zryw Lanckorona - Leskowiec Rzyki 1:0

Czarni Koziniec - Olimpia Zebrzydowice 0:1

Victoria Półwieś - Skawa Witanowice 1:3

Orzeł II Wieprz - Łysa Góra Zawadka 2:1

Płomień Sosnowice - Jastrzębianka Jastrzębia 2:6

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Skawa Witanowice 3 9 12 3 9
2 Zryw Lanckorona 3 9 7 2 5
3 Orzeł Radocza 3 7 9 2 7
4 Sosnowianka Stanisław Dolny 3 7 5 0 5
5 Świt Osielec 3 6 10 7 3
6 Sokół Frydrychowice 3 6 7 5 2
7 Olimpia Zebrzydowice 3 6 3 2 1
8 Jastrzębianka Jastrzębia 3 4 8 5 3
9 Orzeł II Wieprz 3 4 5 5 0
10 Płomień Sosnowice 3 3 7 12 -5
11 Czarni Koziniec 3 0 2 8 -6
12 Łysa Góra Zawadka 3 0 2 9 -7
13 Leskowiec Rzyki 3 0 0 8 -8
14 Victoria Półwieś 3 0 1 10 -9
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama