Ze zmiennym szczęściem zagrali w sobotę w ramach 17. kolejki ligi okręgowej Tempo Białka oraz Garbarz Zembrzyce. Ci pierwsi rozbili Kalwariankę Kalwarię Zebrzydowską aż 7:0. Mecz odbył się na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Chełmku.Trzy gole zdobył nowy nabytek białczan, Bartłomiej Pająk. - Nic tylko bić brawo całej drużynie po takim meczu - podsumował trener Tempo Krzysztof Wądrzyk. Oprócz Pająka na listę strzelców wpisali się jeszcze: Mateusz Balcer (dwukrotnie), Michał Puzik oraz Krzysztof Bryła. - Do przerwy zagraliśmy bardzo dobre zawody. Powinniśmy prowadzić różnicą trzech, czterech goli... - żałował tymczasem trener Garbarza Zembrzyce Zdzisław Janik zremisowanego 2:2 spotkania z Niwą Nowa Wieś. W pierwszych czterdziestu pięciu minutach dwukrotnie bramkarza Niwy pokonał Sławomir Puda. Kapitan Garbarza mógł w tej części gry podwyższyć wynik, podobnie jak Monsuru Adisa. Po przerwie tymczasem... - To już nie był mecz, tylko kopanina, dużo gadania na boisku... Skąd remis? Najlepiej niech się wypowie sędzia... - dodał Janik.
V-LIGA
Samba de Białka
- Chcieliśmy ten mecz rozegrać nawet kosztem tego, że nie zagramy w Białce, na dodatek na boisku ze sztuczną nawierzchnią. Kolejka ta została przełożona na kwietniową środę, kiedy z jednej strony pogoda jest niepewna, a z drugiej trudno jest zawodnikom, którzy w tygodniu pracują, pojawić się w środku tygodnia na meczu. Wiem, że to było ryzyko grać w Chełmku, bo w przypadku porażki mogłyby się pojawić głosy, na co to nam było. Ale nie pojawią się (śmiech) - mówi Krzysztof Wądrzyk po świetnym spotkaniu jego podopiecznych z Kalwarianką Kalwarią wygranym aż 7:0.
Postronny kibic oglądając to spotkanie mógłby przecierać oczy ze zdumienia jak to możliwe, że Tempo jak i Kalwarianka po pierwszej części sezonu są sąsiadami w tabeli z taką samą liczbą punktów. To była różnica klas, a wynik 7:0 to najniższy wymiar kary. Kalwarianka oddała dwa celne strzały w kierunku bramki strzeżonej przez Marcina Kopra - raz golkiper Tempo wybronił... rzut karny wykonywany przez Marcina Giermka (przy stanie 2:0), za drugim razem obronił piłkę po strzale z rzutu wolnego w drugiej połowie. Gdyby wyciąć te dwa fragmenty, to okaże się, że był w tym meczu bezrobotny.
W przerwie zimowej obie drużyny przeszły niemałe trzęsienie ziemi. W Kalwarii postanowili pożegnać Filipa Niewidoka sprowadzając w jego miejsce Brazylijczyka Paulo Santarosa. Spodziewanego najazdu zawodników z różnych części świata jednak w Kalwarii nie było - w kadrze Kalwarii na ten sezon widnieją tylko: Heinner Rodrigo Valenzuela Aparicio (zagrał w sobotę od pierwszej minuty) oraz Juan Carlos Soler Munoz (rozpoczął mecz na ławce rezerwowych). - Trudno jest mi się wypowiadać na temat Kalwarianki, bo pracuję w Tempo i robię wszystko, żeby to białczanie byli jak najwyżej w tabeli. Moim przyjacielem jest poprzedni trener Niewidok i jestem przekonany, że z nim na ławce trenerskiej, mielibyśmy trudniejszą przeprawę - przyznaje Wądrzyk.
Tyle o zmianach w Kalwarii - co się działo w Białce można było przeczytać na naszym portalu na początku miesiąca (kto nie czytał, albo chce odświeżyć pamięć - klika TUTAJ). Najważniejszym zadaniem było zastąpienie Dariusza Szymoniaka, który wyjechał do Niemiec. Szansę gry od pierwszej minuty otrzymał ten, na którego najbardziej liczą w Tempo, czyli Bartłomiej Pająk. 24-letni zawodnik z najlepszych możliwych sposobów przedstawił się kibicom z Białki zdobywając aż trzy gole!
Wynik spotkania otworzył w 2. minucie właśnie Pająk, który otrzymał dokładne podanie od Karola Jędrzejczyka i w sytuacji sam na sam pokonał Grzegorza Wypióra. Sześć minut później było 2:0. Fatalny błąd popełnił Wypiór - bramkarz Kalwarianki wdał się w kiwkę z naciskającym go Mateuszem Balcerem. Pojedynek ten przegrał, a Balcer skierował piłkę do pustej bramki. Po pół godzinie gry było już 3:0 - tym razem w rolę asystenta wcielił się Łukasz Rupa, który dośrodkował w pole karne, gdzie ładnym strzałem z powietrza popisał się Mateusz Balcer.
Druga połowa nie była już tak efektowna w wykonaniu zawodników z Białki, chociaż z drugiej strony zdobyli w niej więcej goli niż przed przerwą. - Nie musieliśmy forsować tempa, zapraszaliśmy przeciwnika na swoją połowę. Problem jednak był taki, że w Kalwariance nie miał za bardzo kto atakować - powiedział wiceprezes klubu z Białki, Mariusz Sałaciak.
W 64. minucie drugiego gola w barwach Tempo zdobył Pająk, który popisał się ładną podcinką nad Wypiórem. Sześć minut później dośrodkowanie z rzutu rożnego Rupy na gola strzałem głową zamienił Krzysztof Bryła. Trzy minuty później Eryk Wróblewski prostopadle podaje do Michała Puzika, który nie marnuje sytuacji sam na sam z Wypiórem. Dzieła zniszczenia dokonuje na dziesięć minut przed zakończeniem spotkania ten, który tę demolkę rozpoczął, czyli Pająk. Napastnik Tempo popisuje się celnym trafieniem w długi róg.
- Pokazaliśmy w całym meczu dużo dobrej jakości, a chłopakom należy bić brawo. Kalwarianka nie wykorzystała nawet naszych chwil przestoju. Nie mogę powiedzieć, że spodziewałem się takiego wyniku, bo wygrane w takich rozmiarach nie zdarzają się często. Obserwowałem jednak postawę chłopaków na treningach, w sparingach - nawet w tym ostatnim przegranym z Orłem Ryczów 1:3, prezentowali się bardzo dobrze. Cieszę się, że potrafili wykonaną w zimie pracę przekuć w taką postawę na boisku, w taki wynik - powiedział Wądrzyk.
- Już tydzień temu chcieliśmy grać z Jawiszowicami w Chełmku, lecz rywal nie wyraził na to zgody. Mam jednak nadzieję, że kończymy już przygodę z takimi boiskami i będziemy trenować już tylko na naturalnej murawie. To jest zupełnie inne granie. Od poniedziałku musimy się zacząć "przestawiać", bez względu na prognozy pogody. Za tydzień czekają nas prestiżowe derby z Halniakiem w Makowie Podhalańskim - dodaje Krzysztof Wądrzyk, w przeszłości również szkoleniowiec Halniaka.
I na koniec coś dla brazylijskiego trenera Kalwarianki, który w trakcie meczu swoim donośnym głosem pokazywał, że zdążył nauczyć się dwóch słów w naszym jęzku: dalej oraz k.... . Po tym meczu chyba będzie musiał chyba dołożyć jeszcze kolejne dwa: Tempo Białka.
V-LIGA:
Tempo Białka - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 7:0 (3:0)
Gole dla Tempo: Pająk (trzy), M. Balcer (dwa), Puzik, Bryła.
Składy:
Tempo: Koper - Ł. Balcer, Mentel, Bryła, Bisaga (84" Konior), Wróblewski, Puzik (82" Sala), Rupa, Jędrzejczyk, M. Balcer (72" Buksa), Pająk (88" Lasik).
Kalwarianka: Wypiór - Ryszawy, Gałuszka, Brania, Hobrzyk, Giermek, Kryjak, Aparicio, Gębala, Boczarski, Bargieł.
Co robią niewykorzystane okazje?
Po pierwszej połowie trudno było przypuszczać, że zawodnikom Garbarza może stać się jakakolwiek krzywda w wyjazdowym spotkaniu z Niwą Nowa Wieś. To podopieczni Zdzisława Janika rządzili i dzieli na boisku - zdobyli dwa gole, mogli zdobyć ich co najmniej jeszcze dwa więcej. Na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Sławomir Puda. Kapitan Garbarza mógł zdobyć kolejnego gola - po dwójkowej akcji z Monsuru Adisą zdecydował się na strzał, który w ostatniej chwili został zablokowany przez jednego z obrońców gospodarzy. Adisa nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem Niwy - ten wybronił strzał byłego napastnika Skawinki Skawina.
- W pierwszej połowie zagraliśmy bardzo dobre zawody. Po przerwie zaczęła się niestety kopanina, przerwy w grze, do tego dużo gadania z jednej jak i z drugiej strony. Straciliśmy dwa gole. Jednego z rzutu wolnego, a drugiego z ewidentnego spalonego. Do tego nasi zawodnicy zostali obrażeni przez kibiców miejscowych. Mam nadzieję, że sędziowie opiszą to w pomeczowym protokole - powiedział Janik.
- Po dwóch meczach zamiast sześciu punktów, mamy na koncie dwa. Taka jest piłka - podsumował tymczasem kierownik drużyny, Józef Talaga.
Niwa Nowa Wieś - Garbarz Zembrzyce 2:2 (0:2)
Gole dla Garbarza: S. Puda (dwa).
Skład Garbarza: Bruzda - Ł. Puda, Sałapatek, Marek, Talaga, Balogun (46" Boczkaja), Abubakar, Bańdura, Monsuru, S. Puda, Kania (83" Łach).
Debiut z koszmaru
Nie będzie miło wspominał pierwszego spotkania w roli trenera Naroża Juszczyn, Andrzej Sermak. Naroże przegrało z Brzeziną Osiek aż 1:5 (a przy stanie 1:0 dla Brzeziny, Tomasz Kotlarz obronił jeszcze rzut karny). Jedyny dobry moment w grze gospodarzy miał miejsce po zdobyciu gola na 3:1 autorstwa Marcina Drobnego w 53. minucie spotkania. Bardzo dobrze na ustawionego szeroko na lewym skrzydle Kamila Kwaśniewskiego znalazł Marcin Ferek. Grający z numerem 9 na plecach Kwaśniewski podał do Drobnego, który strzałem w długi róg zmusił do kapitulacji Łukasza Kulczyka.
Naroże chciało pójść za ciosem - w kolejnej akcji piłkę w polu karnym opanował Marcin Drobny, który niemal z zerowego kąta próbował pokonać Kulczyka. Naroże miało tylko rzut rożny. Po jego wykonaniu zawodnicy gospodarzy głośno domagali się podyktowania rzutu karnego za zagranie ręką w polu karnym, lecz arbiter nakazał grać dalej. Pięć minut później efektownie do strzału przewrotką złożył się w polu karnym gości Marcin Drobny, lecz nie było to już efektywne.
Stanowczo jednak to było za mało, żeby zdobyć chociaż punkt z bardzo dobrze dysponowaną w tym dniu drużyną z Osieka. - Zawsze miło wracam do powiatu suskiego. Mój okres gry i pracy w Halniaku Maków Podhalański oceniam jako jeden z lepszych momentów w przygodzie z piłką - tryskał tymczasem humorem Piotr Balonek, grający trener Brzeziny. - Przyjechaliśmy do Juszczyna tylko z dwoma rezerwowymi. Dwóch pauzowało za kartki, trzech z powodu kontuzji. Nasza kadra liczy 17 zawodników, ale w przeciwieństwie do ilości, mam jakość. Na okręgówkę to naprawdę fajna drużyna - dodał.
W zespole z Osieka zadebiutował sprowadzony z Soły Oświęcim Kamil Szewczyk. I to jak zadebiutował - zdobył trzy gole dla Brzeziny i zanotował asystę. Takiego zawodnika w środku pola Naroże nie miało.
Wynik otworzył w 20. minucie Szymon Babiuch, który wykończył ładną zespołową akcję gości. - Wyprowadziliśmy kontrę, następnie podanie do środka, ze środka na skrzydło, dośrodkowanie Radosława Grosa i Babiuch trafia pod poprzeczkę - mówi Balonek. Kolejne dwa gole to trafienia Szewczyka po dośrodkowaniach z rzutów rożnych.
Po przerwie na 4:1 wynik podwyższył Szewczyk - krótkie rozegranie z rzutu rożnego przez gości, dośrodkowanie Babiucha, które mija całe pole karne, a które strzałem do pustej w zasadzie bramki kończy Szewczyk. Piątego gola zdobywa Babiuch - szybka kontra Brzeziny, Szewczyk podaje do Babiucha, ten opanowuje piłkę na 18 metrze i pięknym, technicznym strzałem pokonuje Kotlarza.
Naroże zatem ma o czym myśleć. Za tydzień kolejna trudna przeprawa - wyjazd do Jaworzna na mecz z Victorią.
Naroże Juszczyn - Brzezina Osiek 1:5 (0:3)
Gol dla Naroża: M. Drobny.
Gole dla Brzeziny: Szewczyk (trzy), Babiuch (dwa).
Składy:
Naroże: Kotlarz - Krystian Kwaśniewski, Lyvka, Gąstała, Kardaś (60" Murzyn), G. Ferek (70" Guzik), R. Drobny, Pietrzak, Kamil Kwaśniewski, M. Drobny (75" Trybała).
Brzezina: Kulczyk - Balonek, Szczepaniak, Majda, Babiuch, Szewczyk, Wójcik, Czerny (79" Gawęda), Gros, Kułas, Borowczyk (86" Markiel).
Halniak Maków Podhalański - Nadwiślanin Gromiec / przełożony na 25.04.2018 godz. 17:00
KS Chełmek - Dąb Paszkówka 12:0
Zatorzanka Zator - Victoria Jaworzno 1:1
LKS Jawiszowice - LKS Żarki 4:0
TABELA STAN NA 25.03.2018
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | LKS Jawiszowice | 15 | 45 | 61 | 16 |
| 2 | Brzezina Osiek | 15 | 30 | 35 | 11 |
| 3 | KS Chełmek | 16 | 29 | 43 | 18 |
| 4 | Victoria Jaworzno | 15 | 29 | 38 | 21 |
| 5 | Nadwiślanin Gromiec | 14 | 29 | 39 | 24 |
| 6 | Garbarz Zembrzyce | 16 | 27 | 37 | 22 |
| 7 | Niwa Nowa Wieś | 15 | 25 | 42 | 24 |
| 8 | Tempo Białka | 15 | 24 | 36 | 17 |
| 9 | Kalwarianka Kalwaria | 15 | 21 | 26 | 23 |
| 10 | LKS Żarki | 15 | 19 | 30 | 30 |
| 11 | Zatorzanka Zator | 15 | 12 | 20 | 34 |
| 12 | Naroże Juszczyn | 15 | 11 | 20 | 37 |
| 13 | Halniak Maków Podhalański | 14 | 7 | 16 | 41 |
| 14 | Dąb Paszkówka | 15 | 4 | 6 | 46 |
| 15 | Zagórzanka Zagórze | 14 | 3 | 9 | 60 |
B-KLASA:
Do przerwy 3:0
Przed południem trener Gromu Grzechynia, Marcin Kopacz obserwował spotkanie Naroża Juszczyn z Brzeziną Osiek. O zbliżającym się spotkaniu z Lachami Lachowice (godz. 14) nie chciał jednak mówić. - Nie chciałem zapeszać, bo bałem się, że sędziowie odwołają mecz. Już raz taką sytuację przeżywałem. My, podobnie jak Lachy, chcieliśmy ten mecz rozegrać. Okazało się, że murawa była ok - na pewno lepsza niż w końcówce poprzedniej rundy - mówi Kopacz.
Do składu Gromu po dłuższym czasie wrócili: Piotr Surmiak, Tomasz Czubin i Michał Cygan. - Tacy zawodnicy to skarb, chociaż inni też zasłużyli dzisiaj na pochwały - dodaje Kopacz. W nieco odmiennym nastroju był szkoleniowiec Lachów Krzysztof Chorąży - nie mógł wystawić najskuteczniejszego zawodnika Daniela Kachla, jak i innego podstawowego zawodnika, Krystiana Kubieńca (za tydzień ślub - powodzenia!). Szansę gry dostało za to trzech juniorów.
Mecz rozstrzygnął się w pierwszej połowie, w której to Grom zdobył trzy gole. Strzelanie na wiosnę w drużynie z Grzechyni rozpoczął Krzysztof Chłapek. Akcję rozpoczął Łukasz Krupczak, następnie piłka trafiła do Rafała Toczka, który podał do Chłapka. - To był gol jak mistrzostwo świata. Coś wspaniałego - cieszył się Kopacz.
Na 2:0 podwyższył Szymon Kaczmarczyk. Jeszcze przed przerwą Grom zdobył trzeciego gola - po podaniu od Piotra Surmiaka na listę strzelców wpisał się Czubin.
Lachy w tej części gry odpowiedziały tylko uderzeniem w poprzeczkę. - Mieliśmy bardzo dobry wynik i w drugiej połowie nie musieliśmy forsować tempa - dodaje Kopacz.
Po przerwie Lachy bardzo szybko zdobyły gola - do meczowego protokołu wpisał się Kamil Ponikwia. Po pięciu minutach słupek uratował gospodarzy od utraty kolejnej bramki. I to by było na tyle - Grom postawił na mocną, solidną defensywę oraz kontry. Dwie z nich mogły się zakończyć golami - ponownie Czubin i Maciej Paleczny mogli pokusić się o podwyższenie wyniku.
Grom Grzechynia - Lachy Lachowice 3:1 (3:0)
Gole dla Gromu: Chłapek, Kaczmarczyk, Czubin.
Gol dla Lachów: Ponikwia
Składy:
Grom: Suski - M. Surmiak, Nitoń, Cygan, Kurdas (65" Tokarz), Krupczak, Kaczmarczyk, Chłapek (70" Paleczny), Toczek (80" Polak), P. Surmiak, Czubin.
Lachy: Nowak- Chorąży, Bogdanik, Stachnik, Rzepka, Banaś (Steczek), Dominik Kachel (Cieślak), Ponikwia, Małysiak, Juryta (Piecha), Dawid Kachel.
Leńcze - Chełm Stryszów 3:0
Pozostałe spotkania zostały przełożone 3.05.2018 ( Błyskawica Marcówka - KS Bystra, Tarnawianka Tarnawa - Dąb Sidzina, LKS Bieńkówka - Żarek Stronie, Olimpia Zebrzydowice - Huragan Skawica, Żuraw Krzeszów - Korona Skawinki).
TABELA STAN NA 25.03.2018
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Huragan Skawica | 13 | 35 | 43 | 12 |
| 2 | Błyskawica Marcówka | 13 | 32 | 46 | 14 |
| 3 | KS Leńcze | 13 | 29 | 42 | 20 |
| 4 | Żuraw Krzeszów | 12 | 27 | 47 | 10 |
| 5 | Żarek Stronie | 13 | 25 | 37 | 22 |
| 6 | Korona Skawinki | 13 | 18 | 30 | 31 |
| 7 | Lachy Lachowice | 14 | 18 | 29 | 41 |
| 8 | Grom Grzechynia | 14 | 18 | 23 | 36 |
| 9 | Dąb Sidzina | 13 | 17 | 28 | 24 |
| 10 | KS Bystra | 12 | 15 | 20 | 21 |
| 11 | Chełm Stryszów | 14 | 13 | 20 | 32 |
| 12 | Olimpia Zebrzydowice | 13 | 10 | 23 | 30 |
| 13 | Tarnawianka Tarnawa Dolna | 13 | 9 | 21 | 46 |
| 14 | LKS Bieńkówka | 13 | 1 | 9 | 77 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze