Czy jedząc pączki można zrobić dobry uczynek? Oczywiście że tak. W ostatnim tygodniu karnawału uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Marcówce zamiast sami zajadać się pączkami, podzielili się nimi z głodującymi dziećmi w Republice Środkowoafrykańskiej.
Szkoła w Marcówce jest jedną z pierwszych szkół i instytucji w powiecie suskim, która zapoczątkowała taką akcję „Pączek dla Afryki”. To już ich czwarta edycja.
W tym roku zmieniono zasady , zamiast jednej klasy jak do tej pory , każda klasa mogła mieć swoje stoisko ze słodkościami. Uczniowie przez dwa tygodnie sprzedawali słodkie smakołyki. Były pączki nawet z nadzieniem czekoladowym, chrust,galaretki, rogaliki czekoladowe, babeczki, muffinki, galaretki,kokosanki i… popcorn, bo i taka oferta była dostępna dla małych klientów. Do tak szlachetnej akcji przyłączyli się uczniowie, dyrekcja szkoły, nauczyciele oraz rodzice, którzy piekli ciasta. W ten sposób uczniowie z Marcówki zebrali rekordową kwotę 1156 zł ( w 2016 r. - 150 zł, w 2017r. - 350 zl ,w 2018 r. - 450 zł.) Inicjatorem akcji była p.Barbarą Rusin.
Idea akcji „Pączek dla Afryki” narodziła się w 2013 roku. Ówczesny prezes Fundacji Kapucyni i Misje, brat Benedykt Pączka, wpadł na pomysł, żeby sprzedając pączki w okolicach Tłustego Czwartku, zbierać pieniądze na pomoc misjom kapucyńskim w Afryce. Ci, którzy chcieli pomóc, mogli kupić prawdziwego pączka albo kliknąć na ikonkę z pączkiem w internecie i w ten sposób zadeklarować drobną wpłatę na wspomniany cel. Akcja spotkała się z bardzo szerokim odzewem i jest nadal kontynuowana. Pączki wysyłać można przez cały rok, ale ci, którzy zrobili to w czwartek, dostaną specjalne podziękowanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze