Powiat suski, położony w sercu Beskidów, od lat zmaga się z problemem osuwisk – gwałtownych ruchów mas ziemnych, które zagrażają mieszkańcom, infrastrukturze i krajobrazowi regionu. Te naturalne zjawiska, związane z budową geologiczną i klimatem, mają długą historię w tym górzystym terenie, a ich skutki odczuwalne są do dziś. Jak wygląda przeszłość osuwisk w powiecie, co czeka nas w przyszłości i jakie kroki podejmuje się, by im przeciwdziałać?
Historia osuwisk w regionie
Osuwiska w powiecie suskim nie są nowym zjawiskiem. Już w czasach wczesnego osadnictwa na tych terenach, gdy puszcza karpacka ustępowała miejsca ludzkim siedzibom, stoki Beskidów dawały znać o swojej niestabilności. Pierwsze udokumentowane przypadki pochodzą z XX wieku – jednym z najtragiczniejszych było osuwisko w Lachowicach w 2001 roku, które zniszczyło 15 domów i zmusiło mieszkańców do ewakuacji. W 2010 roku fala intensywnych opadów w Małopolsce uruchomiła dziesiątki osuwisk, w tym w Zembrzycach i Stryszawie, gdzie uszkodzone zostały drogi, domy i pola uprawne. Geologia regionu – flisz karpacki z naprzemiennymi warstwami piaskowców i łupków – sprzyja takim zdarzeniom, zwłaszcza podczas ulew czy roztopów, gdy woda nasącza grunt i destabilizuje stoki.
Perspektywy na przyszłość
Zmiany klimatyczne nie dają powodów do optymizmu. Coraz częstsze i intensywniejsze opady, a także cieplejsze zimy z gwałtownymi roztopami, zwiększają ryzyko nowych osuwisk. W 2025 roku powiat suski nadal pozostaje na liście obszarów zagrożonych, szczególnie w gminach o stromych zboczach, jak Zawoja czy Lachowice. Eksperci przewidują, że bez skutecznych działań prewencyjnych problem może się nasilać – zwłaszcza tam, gdzie osuwiska już raz się uaktywniły, bo grunt w tych miejscach jest trwale osłabiony. Do tego dochodzi działalność człowieka: budowa dróg, wycinka lasów czy niewłaściwe zagospodarowanie stoków mogą dodatkowo prowokować ruchy ziemi.
Prace naprawcze: Co zrobiono i co w planach?
W odpowiedzi na zagrożenie w powiecie suskim od lat podejmuje się działania naprawcze i prewencyjne. Po osuwisku w Lachowicach w 2001 roku wykonano prace stabilizujące stok – wzmocniono go systemem drenów i murów oporowych, by zapobiec dalszemu obsuwaniu. W 2010 roku, po fali osuwisk w Zembrzycach, odbudowano uszkodzone odcinki dróg lokalnych i zabezpieczono skarpy kamiennymi umocnieniami. W Osielcu w 2014 roku, po pęknięciach na drodze powiatowej, przeprowadzono ekspertyzy i częściowe prace naprawcze, choć brak pełnej dokumentacji utrudniał ocenę ich skuteczności.
Obecnie, w 2025 roku, trwają przygotowania do nowych inwestycji. W planach jest stabilizacja osuwiska w Stryszawie, gdzie po marcowych ulewach pojawiły się nowe szczeliny – projekt zakłada budowę systemu odwadniającego i wzmocnienie gruntu palami. W Lachowicach przewiduje się remont drogi zniszczonej w marcu 2025 roku, z dodatkowym zabezpieczeniem przeciwosuwiskowym. Władze powiatu zabiegają też o fundusze na monitoring geologiczny w najbardziej zagrożonych rejonach, jak okolice Zawoi, by szybciej reagować na potencjalne ruchy ziemi. Choć prace te są kosztowne, ich celem jest nie tylko naprawa szkód, ale i ochrona mieszkańców przed przyszłymi zagrożeniami.
Osuwiska w powiecie suskim to problem zakorzeniony w historii regionu, napędzany geologią i pogarszany zmianami klimatycznymi. Przyszłość wymaga dalszych działań – od prewencji po szybkie naprawy. Choć wiele już zrobiono, jak stabilizacja stoków w Lachowicach czy Zembrzycach, przed nami kolejne wyzwania, jak prace w Stryszawie i plany monitoringu. Kluczem jest współpraca władz, mieszkańców i ekspertów, by Beskidy pozostały bezpiecznym domem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze