Żuraw przełamał strzelecką niemoc w meczu z Gorzowem - w ostatnich spotkaniach strzelał mu za każdym razem maksymalnie jednego gola.
LKS Gorzów nie był drużyną, z którą Żurawiowi się łatwo grało. W spotkaniach tych zespołów królowały wyniki 1:1 (trzykrotnie) i 1:0 (raz). W środę ta tendencja się zmieniła. Dziś Żuraw zagrał na piątkę i duża w tym zasługa powracającego z letniego wypoczynku Adama Palarczyka, zdobywcy trzech bramek dla gospodarzy i asystenta przy kolejnej.
Wynik spotkania otworzył Palarczyk. Po akcji skrzydłem piłka została wycofana do niego, a Palarczyk precyzyjnym strzałem umieścił ją w prawym okienku bramki.
Na 2:0 podwyższył Mariusz Górny. Bramkę poprzedziła dobrze rozegrana akcja - piłka została zagrana prostopadle, a Palarczyk otrzymał ją na skrzydle i dokładnie dośrodkował. Górny wyskoczył najwyżej i efektownym strzałem głową pokonał bramkarza.
Trzecie trafienie dla Żurawia było autorstwa Tomasza Grzesiaka. Po rzucie rożnym pozyskany z Borka Kraków zawodnik najpierw został zablokowany, ale poprawka trafiła już do celu.
W 42. minucie zakończeniem pierwszej połowy Palarczyk wykorzystał rzut karny. W doliczonym czasie gry świetnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Jacek Pieczara - Jan Bańdo zdołał sparować piłkę na spojenie słupka z poprzeczką, ale futbolówka i tak minęła linię bramkową. To nie była jedyna okazja dla Gorzowa w tej części gry. Bańdo musiał się nagimnastykować przy strzałach Łukasza Wierzby czy Sebastiana Rzepy.
W drugiej połowie wynik spotkania ustalił Palarczyk pewnie wykorzystując drugą w tym meczu jedenastkę.
Mimo pewnych braków kadrowych Żuraw pokazał się z bardzo dobrej strony. Zespół musiał radzić sobie bez kilku zawodników - między innymi Krzysztofa Ćwiertni, Wojciecha Stuglika oraz braci Locińskich. Mimo to środek pola został wyraźnie przejęty przez gospodarzy. Jakub Rusinek i Kamil Małolepszy dobrze pracowali w środku, natomiast wyżej ustawieni zawodnicy skutecznie napędzali kolejne akcje. O tym, jak istotny w tej układance Palarczyk nie trzeba wspominać.
LKS Gorzów pokazał, że jest wymagającym rywalem, ale miał pecha, bo Żuraw Krzeszów rozegrał bardzo dobre spotkanie. Drużyna dowodzona przez trenera Jakuba Adamusa wyraźnie się rozkręca, z meczu na mecz wygląda coraz lepiej i jeśli utrzyma ten kierunek, kibice mogą spodziewać się kolejnych udanych występów.
OKRĘGÓWKA CHRZANOWSKA:
Żuraw Krzeszów - LKS Gorzów 5:1 (4:1)
Gole dla Żurawia: Palarczyk (trzy), Górny, Grzesiak.
Skład Żurawia: Bańdo - Bizoń (65' Pacyga), Rusinek, Pilarczyk, Tatar (81' Klimowski), Małolepszy, Janiczak (77' Janiczak), Siwek, Palarczyk, Grzesiak (70' Grzesiak), Górny (55' Skorupa).
Bez punktów mecz z Halniakiem Targanice kończy KS Bystra. To był zdecydowanie najłatwiejszy z dotychczasowych przeciwników beniaminka z Bystrej, ale i tak podopieczni Marcina Ferka musieli uznać jego wyższość.
Gospodarze dobrze weszli w mecz i osiągnęli przewagę. Bystra seryjnie wykonywała rzuty rożne, z których jednak niewiele wynikało. Prowadzenie beniaminkowi z Bystrej zapewnił Jarosław Madziała, który wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem gości Sewerynem Młockiem. Do wyrównania doprowadził Konrad Nieciąg.
Od 60 minuty Bystra musiała radzić sobie w 10-tkę po czerwonej kartce dla kapitana Jakuba Kulki. W meczu dwóch wyrównanych drużyn przewaga jednego zawodnika była widoczna. Halniak zdobył drugiego gola po zamieszaniu w polu karnym i pewnym uderzeniu Konrada Nieciąga. Jakby nieszczęść było mało, ucierpiał w tej sytuacji Dariusz Pustuła i musiał przedwcześnie opuścić plac gry.
Mecz przypominał cios za cios, bo akcje przenosiły się z jednego na drugie pole karne. Gry nie ułatwiała także aura i zapadający mrok Losy spotkania rozstrzygnęła największa w tym meczu kontrowersja. Sędzia boczny sygnalizował pozycję spaloną zawodnika Halniaka Michała Studnickiego, tymczasem sędzia główny z okolic środka pola uznał gola nie pytając swojego asystenta, dlaczego ten miał chorągiewkę wysoko podniesioną do góry?! Oj jeszcze długo po końcowym gwizdku ta sytuacja była komentowana w obozie miejscowych.
KS Bystra - Halniak Targanice 1:3 (1:1)
Gol dla Bystrej: Madziała.
Gole dla Halniaka: Nieciąg (dwa), Studnicki.
Czerwona kalka: J. Kulka (Bystra).
Skład Bystrej: Pustuła (68' Kudzia) - Bala, Jurczyk (53' Gałka), J. Kulka, Zembol (90' Sz. Mastela), Muzychuk (62' Sroka), Staszczak (68' Lenik), Ferek, Kaczmarczyk, I. Kulka, Madziała (90' Wróbel).
Wysokiej porażki z Brzeziną Osiek doznał Halniak Maków Podhalański. Gospodarzy sporo kosztowały proste, indywidualne błędy poszczególnych zawodników. Halniak poszedł na wymianę ciosów z Brzeziną i odebrał od spadkowicza z V ligi surową lekcję. Inna sprawa, że makowianie do momentu utraty gola stworzyli sobie trzy-cztery bardzo dobre okazje do wpisania się na listę strzelców.
W 3. minucie Daniel Wajsak wykonywał rzut wolny. Szczęśliwie, bo szczęśliwie, ale piłka trafiła pod nogi Arkadiusza Bacha. Kapitan Halniaka zdołał oddać z trudnej pozycji strzał, który obronił Michał Majda. Goście odpowiedzieli sześć minut później, trafiając z 30 metrów z rzutu wolnego w poprzeczkę. Minutę później Wajsak dalekim podaniem uruchomił Adama Frączka, a ten głową zgrał piłkę do Krystiana Dudka. Były zawodnik Watry Białka Tatrzańska znalazł się oko w oko z Majdą, lecz oddał zdecydowanie za lekki strzał, by sprawić problemy golkiperowi gości.
W 19. minucie koronkowa akcja gości przyniosła im tylko rzut rożny - strzał z pola karnego Arkadiusza Czapli został zablokowany przez Frączka. 120 sekund później na strzał zza pola karnego zdecydował się Yurii Mahchurchak. Majda zdołał jednak odbić piłkę. Po chwili z ostrego kąta uderzał jeszcze Szymon Bierówka, ale piłka przeszła obok słupka.
Tylko fantastyczna interwencja Artura Beziaieva uchroniła Halniaka przed utratą gola w 31. minucie. 17-letni bramkarz gospodarzy wygrał pojedynek sam na sam z zawodnikiem z Osieka. Zapewne nie spodziewał się, że jeszcze w tej samej minucie będzie musiał wyjmować piłkę z siatki. A jednak. Błąd popełnił Wajsak, któremu piłkę odebrał Adrian Korczyk. Były napastnik Jawiszowic zagrał na prawą stronę do Tomasza Dubiela, a kapitan gości strzałem w długi róg otworzył wynik spotkania.
Drugi cios Brzezina wyprowadziła w 45. minucie - po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Konrad Kopytko uciekł Victorowi Moraesowi i ładnym strzałem głową pokonał Beziaieva.
Losy spotkania zostały rozstrzygnięte w ciągu 180 sekund - między 54. a 57. minutą gole dla gości zdobyli Czapla i Michał Czubin. Gdyby w tym momencie Halniak mógł zakończyć mecz, pewnie by to uczynił. W 70. minucie Mateusz Piwowar popisał się celną główką i było 5:0. To był nokaut, którego pierwsze 30 minut tego spotkania zupełnie nie zapowiadało.
Wynik nie uległ już zmianie, chociaż mógł, bo Brzezina stwarzała sobie kolejne okazje. Druga wizyta w tym sezonie Brzeziny w naszym powiecie kończy się więc wybornie dla zespołu z Osieka. Na inaugurację ligi Brzezina wygrała w Bystrej 5:0.
Halniak tymczasem czeka na chwilę wytchnienia po intensywnym okresie i serii meczów rozgrywanych co kilka dni. A propos - 9 września 2026 roku Halniak o godzinie 17 zagra z Kalwarianką w ramach półfinału Sutemi Pucharu Polski. Zanim jednak nadejdzie chwila przerwy, Halniak w niedzielę uda się na trudny teren do Choczni.
- Brzezina Osiek to bardzo dobra drużyna, która jak burza powinna przejść tę ligę. Tym bardziej mogę być zadowolony z pierwszych 30 minut, w których w moim odczuciu byliśmy lepszą drużyną. Indywidualne błędy kosztowały nas utratę goli, a w starciu z tak mocnym przeciwnikiem trudno jest się podnieść. Po przerwie goście byli zdecydowanie lepsi. Po bardzo dobrym początku sezonu i wygranych z Tempem i Babią Górą przyszły dwie porażki. Wiedziałem przed sezonem, że mamy na początku rundy trudny terminarz. Przed nami mecz w Choczni z wymagającą Olimpią. Bardzo chcemy już tam się przełamać. W kolejnych meczach powinno być jeszcze lepiej. Skład? Cieszę się, że do gry wraca Juan, który powinien być naszym dużym wzmocnieniem. Liga jest bardzo wyrównana. Przerwa letnia była krótka, a my cały czas szukamy najlepszych dla drużyny rozwiązań - powiedział trener Dawid Szewczuk.
Halniak Maków Podhalański - Brzezina Osiek 0:5 (0:2)
Gole dla Brzeziny: Dubiel, Kopytko, Czapla, Czubin, Piwowar.
Skład Halniaka: Beziaiev - Wajsak, Sulkiewicz, Frączek, Moraes, A. Bach (55' Kudzia), Bilash (56' Kryjak), Dudek (63' Slavynskyi), Mahurchak, Prots (75' Łukawski), Bierówka (85' Hlushcyk)
| Kolejka nr 3 | |||
| 2026-08-26 | |||
| 17:00 | Tęcza Tenczynek | 3 : 2 | LKS Poręba Wielka |
| 17:00 | Żuraw Krzeszów | 5 : 1 | LKS Gorzów |
| 18:00 | Halniak Maków Podhalański | 0 : 5 | Brzezina Osiek |
| 18:00 | LKS Rajsko | 2 : 1 | Olimpia Chocznia |
| 18:00 | KS Bystra | 1 : 3 | Halniak Targanice |
| 18:00 | Unia Oświęcim | 3 : 0 | Skawa Wadowice |
| 20:00 | Kalwarianka II Kalwaria | 5 :0 | Huragan Inwałd |
| 2026-09-02 | |||
| 17:30 | Babia Góra Sucha Beskidzka | : | Naroże Juszczyn |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Brzezina Osiek | 10 | 30 | 45 | 7 |
| 2 | Unia Oświęcim | 10 | 24 | 43 | 12 |
| 3 | LKS Gorzów | 10 | 22 | 22 | 14 |
| 4 | Olimpia Chocznia | 10 | 19 | 22 | 15 |
| 5 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 10 | 18 | 24 | 19 |
| 6 | LKS Rajsko | 10 | 16 | 16 | 15 |
| 7 | Żuraw Krzeszów | 10 | 16 | 29 | 17 |
| 8 | Halniak Maków Podhalański | 10 | 15 | 17 | 20 |
| 9 | Kalwarianka II Kalwaria | 10 | 15 | 27 | 27 |
| 10 | Naroże Juszczyn | 10 | 12 | 19 | 23 |
| 11 | Skawa Wadowice | 10 | 12 | 19 | 21 |
| 12 | Halniak Targanice | 10 | 12 | 18 | 27 |
| 13 | Tęcza Tenczynek | 10 | 10 | 21 | 32 |
| 14 | LKS Poręba Wielka | 10 | 4 | 11 | 20 |
| 15 | Huragan Inwałd | 10 | 1 | 9 | 43 |
| 16 | KS Bystra | 10 | 6 | 36 |
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze