Reklama


Odnowione krzyże wracają

19/07/2019 06:11

1 listopada tego roku miną trzy lata od ostatniej kwesty na cmentarzu w Jordanowie. Niektórzy zapewne zdążyli już zapomnieć o zebranych wówczas pieniądzach, zaś ci, którzy ciągle pamiętają, podejrzewają, że cała kwota gdzieś przepadła. Tak się jednak nie stało. Niebawem na jordanowską nekropolię wrócą odrestaurowane za około 9 tys. zł kamienne krzyże.

 

Jeden z nich ozdobiony jest niezwykle misternie wyrzeźbioną w wapieniu girlandą kwiatów. Wieńczył on grób Marii Sularz, która zmarła w 1906 roku, przeżywszy 59 lat. Drugi, mniej ozdobny, jest wykonany z piaskowca i znajdował się na nagrobku młodego księdza Ludwika Oleksego. Kapłan miał w chwili śmierci niespełna 28 lat. Zmarł w 1917 roku. – Gdy na cmentarz w Jordanowie przyjechali pan profesor Ireneusz Płuska i pani profesor Grażyna Korpal z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, zwrócili uwagę właśnie na te dwa krzyże. Uznali je za bardzo cenne. Ten z piaskowca dlatego, że został wyrzeźbiony z jednej bryły piaskowca, razem z sylwetką Jezusa. Z kolei ten drugi charakteryzuje się ogromną precyzją wykonania – mówi Stanisław Teper z Jordanowskiego Komitetu Ratowania Zabytkowych Nagrobków i Kapliczek. Krzyże zostały odrestaurowane w pracowni renowacji zabytków i dzieł sztuki w Bochni. Na ich odnowienie poszło około 9 tys. zł. Były to nie tylko pieniądze zebrane 1 listopada 2016 roku (nieco ponad 5,4 tys. zł), ale też część kwoty, która pozostała z poprzedniej kwesty.

Reklama

A dlaczego tak długo trzeba było czekać na renowację obu krzyży? Sytuację skomplikowała w 2017 roku śmierć przewodniczącego i założyciela Jordanowskiego Komitetu Ratowania Zabytkowych Nagrobków i Kapliczek Zbigniewa Koleckiego. Był on jedynym dysponentem rachunku bankowego, na którym zbierane były środki z kwest. Pozostałe dwie osoby tworzące komitet musiały dopełnić sporo formalności, by w końcu móc sięgnąć po pieniądze i przelać je na konto pracowni w Bochni.

Zbigniew Kolecki był motorem napędowym działalności komitetu, dlatego po jego śmierci nie odbyła się już ani jedna kwesta. Po prostu nie miał kto zająć się organizacją całego przedsięwzięcia. – Niedawno wystosowałem do Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej pismo z prośbą, aby przejęli tę inicjatywę. Jest tam około dwudziestu członków, łatwiej im będzie znaleźć na to czas niż nam, we dwójkę. Ponadto oni w swoim statucie mają zapis, który mówi o opiece nad zabytkami. A na terenie Jordanowa jest bardzo dużo kapliczek, które wymagają renowacji – podkreśla Stanisław Teper.

Reklama

Edyta Łepkowska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama