Od jutra na nowo zaczynają w sklepach, aptekach, drogeriach i na Poczcie Polskiej obowiązywać godziny dla seniorów. To jedno z mocno krytykowanych rozwiązań, które zdaniem rządzących ma na celu ochronę osób starszych wiekiem przed zakażeniem się koronawirusem.
Godziny dla seniorów nie są nowym pomysłem. Obowiązywały już wiosną. Tak wtedy, jak i teraz trwać będą od 10.00 do 12.00. W porównaniu do wiosny zaszły jednak pewne różnice. Od jutra seniorzy (formalnie osoby po 60 roku życia) będą mieli „czas dla siebie” jedynie w sklepach, aptekach, drogeriach i na Poczcie Polskiej, a nie we wszystkich sklepach. Do sklepów odzieżowych, meblarskich, a także marketów ze sprzętem budowlanym i artykułami gospodarstwa domowego będzie mógł wejść każdy. Ponadto godziny dla seniorów nie będą obowiązywały w weekendy.
W ocenie premiera Mateusza Morawieckiego wyznaczenie dwóch godzin dla seniorów pozwoli im zrobić zakupy w mniejszym tłoku, który sprzyja transmisji koronawirusa. Tyle tylko, że jak pokazało życie seniorzy nie garną się do robienia zakupów w środku dnia. Tymczasem rządowe rozporządzenie uniemożliwia zrobienie zakupów tym, którzy tego w danym momencie potrzebują. Mało tego o 12.00, czyli po wznowieniu przez sklepy „normalnej” pracy następował na nie niekiedy szturm tych, którzy musieli dwie godziny uzbroić się w cierpliwość.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze