Ośrodek usług turystyczno-wypoczynkowych Jazy w Makowie Podhalańskim jeszcze kilka lat temu nie zachęcał to zatrzymania się w nim. Teraz ma nowego najemcę, a obiekt pod nazwę Hotel Camping Jazy zmienia się w oczach. Najemca chciałby jednak większego wsparcia ze strony gminy, która wciąż jest właścicielem obiektu.
Temat obiektu na Jazach poruszył niedawno radny Zbigniew Bach. – Byłem tam jako członek Komisji Rewizyjnej ze 4 lata temu. Koledzy też wiedzieli jak wyglądał ośrodek. To był głęboki komunizm i czasy PRL-u. Stare wersalki, linoleum na podłodze. Odrapane to wszystko. Sprawiało to makabryczne wrażenie. W tej chwili jest tam nowy najemca, który ma doświadczenie w branży turystycznej. Widziałem już co tam powstaje i już powstało. Jestem pod wrażeniem – mówił do pozostałych radnych i burmistrza Zbigniew Bach.
W ocenie Zbigniewa Bacha w całej gminie nie ma drugiego takiego obiektu z pełnym zapleczem sanitarnym. Nowy najemca wykonał na obiekcie jeszcze kącik dla dzieci, a poprzedni zdążył robić kort tenisowy. Jest też miejsce do grillowania. – Najemca dysponuje działką, która sięga do sanitariatów, a pozostała część terenu jest zaniedbana. W lecie trawa rośnie po pas, bo nie ma kto jej skosić. Nikt się tym nie zajmuje. On chciałby dzierżawić i drugą część w zamian za prowadzenie prac porządkowych – wystąpił w imieniu najemcy Zbigniew Bach.
Radny poruszył też temat pawilonów z pokojami, które stanowią stacjonarną bazę noclegową. Wspomniał, że w 2020 roku gmina wymieniła w nich poszycie dachowe, gdyż dziury w nich były już duże, że woda przeciekała na górne kondygnacje. – Sam wykonał ogromny zakres prac. Położył panele i zamontował ogrzewanie na podczerwień. Pomieszczenia są umeblowane w profesjonalny sposób. A on to dopiero zaczyna robić. Prośba jest żeby mu pomóc bo ona ma dzierżawę tylko na trzy lata. Skoro to odnawia, to kiedyś to będzie majątkiem gminy – kontynuował radny Bach, dając sygnał, że umowa najmu powinna być wydłużona, by poniesione przez najemcę nakłady miały szansę się zwrócić. Tym bardziej, że do tej pory na poczynione remonty przeznaczył około 130 tys. zł.
Jak przekazał nam najemca Jazów płaci on na rzecz gminy dzierżawę w wysokości 1,5 tys. zł miesięcznie, a ponadto wnosi 7 tys. zł kwartalnie tytułem podatku. Chciałby, aby gmina umorzyła mu te zobowiązania z uwagi na poniesione wydatki inwestycyjne w mienie gminy.
Odnosząc się do wypowiedzi Zbigniewa Bacha burmistrz Paweł Sala przyznał na wstępie, że w pełni się z nim zgadza i popiera jego prośbę. Zaznaczył też, że gmina na remont dachów wydała 100 tys. zł. – To jak na nasze możliwości finansowe bardzo duże środki. W poprzednich latach, co roku wkładaliśmy w ośrodek 20 – 30 tys. zł, czyli mniej więcej tyle ile wynosiły opłaty wnoszone przez najemcę – mówi Paweł Sala. Przyznał, że w tym roku gmina musi ponownie zainwestować w obiekt większą kwotę, gdyż udało się znaleźć najemcę z doświadczeniem i zapałem, a sam ośrodek ma potencjał.
Burmistrz zwrócił jednak uwagę, że trzeba pilnować względów formalnych. Podkreślił, że działka, na której znajduje się Hotel Camping Jazy ma 1,5 hektara powierzchni, a budynki mają 1000 m2 powierzchni użytkowej. – Państwo wiecie jak ośrodek wygląda. Przyjdzie jednak Regionalna Izba Obrachunkowa, gdy obiekt będzie już odnowiony i zapyta dlaczego wynajmuję ośrodek z stosunkowo niewielkie pieniądze. Zacznie się analiza czy nie działam na niekorzyść gminy – zwrócił się do radnych burmistrz Sala. Nie ukrywał, że nie jest to sytuacja hipotetyczna, gdyż już kilka lat temu gdy obejmował władzę w gminie RIO analizowała jakie dochody przynosi ośrodek Jazy.
– Oni widzą metry kwadratowe i cenę najmu, a nie widzą już jak obecnie jest to zdewastowane – stwierdził burmistrz, przechodząc płynnie do wątku dzierżawy gruntu za je go utrzymywanie. – Pół hektara jest dziś do wzięcia pod zagospodarowanie bieżące. Tylko jak konstruować umowę, że przekazuję komuś 0,5 hektara i nic za to nie chcę – dzielił się głośno przemyśleniami. Nie ukrywał, że od razu rodzi się pytanie: więc po co najemcy ten teren? Wiadomo co prawda, że dla poprawy ogólnej estetyki całego obiektu, a przy tym umowa byłaby korzystna dla gminy, gdyż ktoś za darmo dbałby o jej mienie. Tyle tylko, że zapisy umowy jaką trzeba byłoby zawrzeć są z prawnego punktu widzenia kłopotliwe.
Paweł Sala podkreśla, że jest zwolennikiem dalszej współpracy z aktualnym najemcą. Niemniej podkreśla, że on może podpisać z nim umowę dzierżawy obiektu na maksymalnie trzy lata, a na dłuższy okres zgodę musi wyrazić Rada Miejska. Zaznaczył, że jeśli zatem najemca zainwestuje więcej niż może „odzyskać” w trzy lata, to póki co czyni to na własne ryzyko. Dlatego w ocenie burmistrza lepiej, aby w modernizację obiektu inwestowała gmina. Mało togo im obiekt będzie nowocześniejszy, tym opłata z tytułu najmu musi być wyższa, więc teoretycznie najemcy nie opłaca się podnosić swoim kosztem jego wartości, bo potem będzie musiał ponosić większe wydatki. – Niewątpliwie nie ma w powiecie drugiego takiego. Może jest kilka w całej Małopolsce – podsumował Paweł Sala. A najemca Hotel Camping Jazy wierzy, że uda mu się osiągnąć porozumienie i podpisać dłuższą dzierżawę, by mógł dokończyć dzieła, a potem z korzyścią dla turystów prowadzić ośrodek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze