Reklama


Noc przesilenia zimowego - czas, kiedy rodzi się światło

21 grudnia 2025 roku przypadła noc przesilenia zimowego – najdłuższa noc i najkrótszy dzień w roku. Dla współczesnych to zjawisko astronomiczne, dla dawnych mieszkańców powiatu suskiego - czas wyjątkowy, graniczny i pełen znaczeń. W podbabiogórskich wsiach wierzono, że właśnie wtedy kończy się narastanie ciemności, a zaczyna powolny powrót światła. Był to moment, który budził jednocześnie lęk i nadzieję.

W rejonie Babiej Góry zima przez wieki oznaczała trudny okres. Śnieg, mróz i odcięcie od świata sprawiały, że każda zmiana w rytmie przyrody była uważnie obserwowana. Przesilenie zimowe traktowano jako punkt zwrotny: choć noc była najdłuższa, wierzono, że od tej chwili dzień zacznie się wydłużać, a wraz z nim przyjdzie nadzieja na przetrwanie zimy.

W ludowych opowieściach był to także czas, gdy granica między światem ludzi a siłami nadprzyrodzonymi miała się zacierać. Góry, a zwłaszcza Babia Góra uchodziły za przestrzeń tajemniczą i nie do końca oswojoną.

Reklama

 

Najważniejszym symbolem tej nocy było światło. W wielu domach pilnowano, by nie gasł ogień w piecu lub by zapalona świeca rozpraszała mrok. Ogień miał chronić domowników, zwierzęta i gospodarstwo przed nieszczęściem. Wierzono, że to właśnie w najdłuższą noc roku światło zyskuje szczególną moc.

Zwyczaje te miały swoje korzenie w dawnych, jeszcze przedchrześcijańskich wierzeniach, związanych z cyklem słońca i przyrody. Ich echo przetrwało w późniejszych tradycjach świątecznych, które na stałe wpisały się w kulturę regionu.

Reklama

 

Przesilenie zimowe było również czasem wróżb i zachowywania szczególnej ostrożności. Wierzono, że to, co wydarzy się w tę noc, może rzutować na cały nadchodzący rok. Unikano niepotrzebnych sporów, pilnowano domowego porządku i niechętnie wynoszono cokolwiek z domu, obawiając się „wyniesienia” szczęścia lub dostatku.

Takie przekonania wzmacniały poczucie wspólnoty i czujności w najtrudniejszym okresie zimy, kiedy od wzajemnej pomocy i zapobiegliwości zależało bezpieczeństwo całych rodzin.

 

Choć dziś rzadko mówi się o tym wprost, noc przesilenia zimowego nawiązywała do dawnych obrzędów związanych z przełomem roku solarnego. W kulturze ludowej był to czas symbolicznych narodzin światła - zapowiedź końca zimowej ciemności i powolnego powrotu życia. Z czasem znaczenie to zostało wchłonięte przez obrzędy bożonarodzeniowe, jednak sens oczekiwania na światło pozostał ten sam.

Reklama

 

Współcześnie noc przesilenia zimowego nie wywołuje już tak silnych emocji jak dawniej. Mimo to w regionie Babiej Góry wciąż obecne są opowieści przekazywane przez starszych mieszkańców o najdłuższej nocy, o czujności i o nadziei, która przychodzi wraz z powrotem dnia.

Dla dawnych mieszkańców powiatu suskiego był to moment, w którym wierzono, że od tej chwili wszystko zaczyna się powoli zmieniać na lepsze. I być może właśnie ta wiara, głęboko zakorzeniona w górskiej tradycji, jest najtrwalszym dziedzictwem nocy przesilenia zimowego pod Babią Górą.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/12/2025 22:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama