Choć od dwóch tragicznych w skutkach wypadków, do których doszło w Mucharzu i Świnnej Porębie minęło już kilkanaście dni, to mieszkańcy powiatu suskiego nadal mocno je przeżywają. Śledczy poczynili już ustalenia, które rzucają nieco światła na to wydarzenia.
Pierwszy z dramatów rozegrał się 21 października nad ranem w Mucharzu. Było krótko po 5.30 gdy seatem ibizą z Wadowic w kierunku Suchej Beskidzkiej jechały cztery osoby (mieszkańcy Jordanowa i Osielca), które wracały z lotniska w Pyrzowicach po wakacjach spędzonych w Tunezji. W Mucharzu z nieustalonych przyczyn doszło do czołowego zderzenia z mazdą, którą w przeciwnym kierunku poruszał się 29-letni Michał, pracujący jako dzielnicowy w Mucharzu.
W wyniku wypadku śmierć poniósł 26-letni Sebastian, jego 20-letnia narzeczona i jej 20-letnia przyjaciółka Sabina (jedna z kobiet zginęła na miejscu, a o życie drugiej bezskutecznie walczyli jeszcze lekarze w szpitalu w Suchej Beskidzkiej). Więcej szczęścia mieli 23-latek jadący seatem oraz 29-letni policjant, gdyż przeżyli wypadek. Niemniej obaj z bardzo poważnymi obrażeniami zostali odwiezieni do szpitala.
Z informacji jakich udziela Oliwia Bożek-Michalec, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Krakowie wynika, że na miejscu wypadku nie było świadków. Niemniej moment zdarzenia została zarejestrowany przez trzy niezależne od siebie systemy monitoringów. W ten sposób śledczy ustalili, że to kierowca seata nagle (być może zasnął) zjechał na przeciwległy pas ruchu, doprowadzając do czołowego zderzenia samochodów. Taki manewr spowodował, że auta uderzyły w siebie z dużym impetem, co widać było między innymi po uszkodzeniach obu samochodów.
Prokuratura Rejonowa w Wadowicach, która prowadzi postępowanie przygotowawcze w tej sprawie planuje jeszcze uzyskać opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, co może pomóc ustalić co było bezpośrednią przyczyną tego tragicznego w skutkach wypadku. Biegły będzie miał również wypowiedzieć się na temat stanu technicznego pojazdów biorących udział w zdarzeniu. Ponadto od uczestników wypadku pobrano próbki krwi, aby sprawdzić czy były trzeźwe i nie znajdowały się pod wpływem substancji psychoaktywnych.
***
Dwa dni po wypadku w Mucharzu kolejna tragedia rozegrała się w Świnnej Porębie. Około 2.20 kierowca ciężarowej scanii z naczepą potrącił pieszego, który poniósł śmierć na miejscu. I w tym przypadku wypadku nie widziała żadna osoba postronna. Co więcej, do dramatu doszło na odcinku drogi krajowej 28 przy której nie ma zabudowy, a tym samym nie zarejestrowała go żadna kamera.
Jak informuje rzecznik krakowskiej Prokuratury Okręgowej, a wcześniej rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach Agnieszka Petek kierowca ciężarówki był trzeźwy. Potem ustalono, że zmarły poruszał się oplem
W ramach postępowania przeprowadzono oględziny miejsca wypadku oraz pojazdów, którymi poruszali się kierowca scanii i zmarły (na poboczu stał otwarty opel combo). Ciało zmarłego została zabezpieczone do sekcji zwłok.
Podobnie jak w przypadku wypadku w Mucharzu, tak i w tym prokuratura będzie występowała o opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, która być może pozwoli ustalić co były przyczyną tragedii, a tym samym kto do niej doprowadził.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze