W świetnych nastrojach z 56. Saaremaa Rally wrócili do Polski Hubert Laskowski oraz Michał Kuśnierz. Polska załoga wygrała swoją klasę, a w klasyfikacji generalnej zajęła dziewiąte miejsce. Wisienką na torcie była wygrana w jednym z oesów z Ottem Tanakiem, rajdowym mistrzem świata z 2019 roku.
W poprzednim roku Hubert Laskowski i Michał Kuśnierz z powodu awarii silnika przedwcześnie zakończyli udział w Rajdzie Saaremma.
- Mieliśmy rachunki do wyrównania z tym rajdem. Hubertowi bardzo zależało, żeby tam wrócić i pokazać się na tym rajdzie tym bardziej, że z wyspy, na której odbywał się rajd, pochodzą świetni kierowcy na czele z Ottem Tanakiem - powiedział Michał Kuśnierz.
Podróż do Estonii trwała 18 godzin, a w jej trakcie polska załoga musiała także płynąć promem.
W rajdzie wystartowali m.in. najlepsze załogi zawodów FIA Rally Star z estońskim Rometem Jurgensonem czy bratankiem Kimiego Raikkonena - Justusem na czele. Jechali oni w tej samej klasie co Laskowski i Kuśnierz, czyli EMV3 (samochody Rally 3).
- W naszej klasie wystartowało kilkanaście załóg, a w całym rajdzie 160. Dodam, że nie byliśmy w stanie odbyć dnia testowego. Warunki do jazdy były bardzo trudne, bo cały czas padał deszcz, wiał wiatr, czasem musieliśmy omijać gałęzie na drodze, a nawierzchnię nie sposób było przewidzieć, gdyż raz było to błoto, raz ubity szuter. Mimo to Hubert zaprezentował się świetnie - wylicza Kuśnierz.
Po pierwszych spokojnych dwóch oesach, załoga Laskowski/Kuśnierz zaczęła liczyć się nie tylko w swojej klasie, ale także pojawiać w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej. Na trzecim oesie Laskowski i Kuśnierz wygrali swoją klasę, a w generalce zajęli trzecią pozycję. Ten oes kończył piątkowe zmagania i udowodnił polskiej załodze, że jest w stanie zostać znaczącym graczem w tym rajdzie. I to się sprawdziło kolejnego dnia.
17-letni Laskowski, który w Rajdzie Saaremaa startował z licencją łotewską, pilotowany przez Kuśnierza okazał się najszybszy w swojej klasie na oesach numer cztery, sześć, siedem, osiem i dziesięć! Warto dodać, że w dziesiątym oesie Polacy zajęli drugie miejsce w generalce i okazali się szybsi m.in. od Tanaka.
Po dziesiątym oesie Laskowski i Kuśnierz mieli 35 sekund przewagi nad drugą ekipą, a przeszło minutę nad trzecią.
- Nie ryzykowaliśmy w ostatnich oesach i chcieliśmy utrzymać prowadzenie do końca. Wymagało to dodatkowej koncentracji, żeby nie popełnić błędów, bo te potrafią pojawić się właśnie wtedy, kiedy się zwalnia. Gdybyśmy jechali do końca na najwyższych obrotach, to jestem przekonany, że oprócz wygranej w klasie, zajęlibyśmy ósme miejsce w klasyfikacji generalnej - dodał Kuśnierz.Reklama
To był dopiero trzeci rajd w tym sezonie dla Laskowskiego i Kuśnierza. Wcześniej pojawili się na Rajdzie Lipawy (wygrali swoją klasę LRC3) oraz Rajdzie Nova Gorica (trzecie miejsce w klasie RC3).
- Na pewno chcieliśmy wystartować w większej ilości startów, ale tam, gdzie się pojawiliśmy, nie zawodziliśmy. Mam nadzieję, że jeszcze pokażemy się gdzieś w tym sezonie. Prawdą jest, że skupiamy się już na przyszłym roku pod kątem budżetu i logistyki - podsumował pilot ze Śleszowic.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze