Po raz kolejny załoga Hubert Laskowski/Michał Kuśnierz mogła się sprawdzić na tle wymagających, w tym przypadku, najlepszych w Europie przeciwników.
W miniony weekend odbyła się runda FIA ERC - European Rally Championship. Tym razem kierowcy obrali kurs na Łotwę, na ERC Tet Rally Liepāja.
Hubert Laskowski/Michał Kuśnierz tym samym zadebiutowali w zawodach rangi mistrzostw Europy. W klasyfikacji generalnej zajęli szesnastą pozycję. Spośród załóg startujących w klasie ERC3, okazali się najszybsi.
- Otrzymaliśmy zgodę, żeby wystartować i być sklasyfikowanymi w ME, lecz nie byliśmy załogą priorytetową. Z tego powodu wystartowaliśmy za samochodami zgłoszonymi do cyklu mistrzostw Europy. Jechaliśmy zatem w pierwszym dniu w trudnych warunkach, po wszystkich załogach, na dodatek trafiliśmy na straszliwą ulewę. Mimo to straciliśmy bardzo mało do lidera w naszej klasie po tym dniu, bo było to zaledwie 6-7 sekund. Po pierwszym dniu organizator uznał, że powinniśmy jechać z lepszej pozycji, bo pokazaliśmy swoją szybkość. Bywały bowiem takie sytuacje, że przed nami startowały samochody z wyższej kategorii, między nami były 3 minuty odstępu, a i tak je doganialiśmy. Pozwolono nam rywalizować w miarę równych warunkach z najlepszymi następnego dnia - mówi Kuśnierz, pilot rajdowy ze Śleszowic.Reklama
W drugim dniu Laskowski zaprezentował się z jeszcze lepszej strony i gdyby był sklasyfikowany z etatowymi kierowcami, startującymi w ME w klasie ERC3, to zakończyłby tę rywalizację na miejscu pierwszym! Mało tego, duet Laskowski/Kuśnierz był w stanie wyprzedzić i załogi niepriorytetowe startujące w klasie ERC2.
- Po pierwszym odcinku w drugim dniu zawodów wiedzieliśmy, że nasi rywale z Estoni, Kasari Kaspar i Raidma Ramis złapali kapcia. Wskoczyliśmy tym samym na miejsce pierwsze w ERC3, a w generalce awansowaliśmy na szesnastą lokatę. Wiedzieliśmy, że mamy szansę na zwycięstwo i mogliśmy jechać dla wyniku ostrożniej, ale Hubert świetnie wytrzymał to psychicznie. Powiedział, że nie będzie zwalniał, bo chce wygrać wszystkie odcinki. Hubert stał się osobą rozpoznawalną. Podszedł do niego zwycięzca rajdu, Łotysz Mārtiņš Sesks i chwilę porozmawiał. Gratulacje przesłał również Kajetan Kajetanowicz. Hubert został zaakceptowany jako młody, szybki kierowca. To był jego czwarty rajd i czwarty wygrany w swojej klasie. Pojechał bezbłędnie, nie uszkodził samochodu, nie złapaliśmy tez kapcia - dodał Kuśnierz.Reklama
W weekend 15-16 listopada Laskowskiego i Kuśnierza czeka jeszcze trudniejsze wyzwanie. Pojadą w ramach Rally Estonia, który będzie także częścią Samochodowych Mistrzostw Świata.
- Wystartujemy w Rajdzie Estonii, ale niektóre odcinki będą częścią zawodów rangi mistrzostw świata, które będą odbywały się w tym czasie. Sam jestem ciekaw, jak wypadniemy na tle najszybszych juniorskich załóg na świecie - przyznaje Kuśnierz.
Kolejnymi zawodami dla duetu Laskowski/Kuśnierz będzie rozgrywany w naszym powiecie Valvoline Rajd Małopolski (22-23.07).
- Jeżeli, odpukać, nie przydarzy się nam nic złego w Estonii, to meldujemy się z Hubertem po raz drugi w moim powiecie na zawodach. Ponownie pojedziemy jako załoga vip - podsumował Michał Kuśnierz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze