Reklama


Michał Kuśnierz: Mam zawsze rajdowego bakcyla i nigdy się go nie pozbędę

02/01/2026 15:45

To miał być sezon nauki, a skończył się mistrzostwem Polski. Adrian Łabuda, absolutny debiutant w rajdach samochodowych, razem z doświadczonym pilotem Michałem Kuśnierzem sięgnął po tytuł mistrza Polski w klasie Rally3. Z rajdu na rajd tempo rosło, rywale zostawali w tyle, a do pełni szczęścia zabrakło jedynie mety w domowym Rajdzie Małopolski. – Nikt nie spodziewał się, że będziemy liderami klasy – przyznaje Kuśnierz, który ma za sobą bardzo intensywny sezon.

Maciej Krzyśków: To się nazywa debiut w rajdach. Adrian Łabuda, absolutny rajdowy nowicjusz, razem z pilotem Michałem Kuśnierzem sięgnął po mistrzostwo Polski w klasie Rally3.

Michał Kuśnierz: - Naszym celem nie były konkretne miejsca, lecz przejechanie całego mistrzowskiego cyklu. Prawdą jest również to, że od połowy sezonu odpadł nam główny rywal - Michał Chorobiński. Z kolei poziom Adriana rósł z każdym startem i praktycznie każdy rajd kończyliśmy na mecie.

Praktycznie,  bo nie udało się ukończyć tego najważniejszego dla Ciebie, domowego Rajdu Valvoline Małopolski.

Reklama

- Bardzo to zabolało, ale niestety zadziałała złośliwość rzeczy martwych. Awaria silnika okazała się kluczowa. To jedyny element auta, którego nie da się wymienić w trakcie rajdu. Samochód można odbudować po wypadku, wymienić skrzynię biegów czy zawieszenie, ale nie silnik. Gdybyśmy ukończyli ten rajd, losy mistrzostwa Polski prawdopodobnie rozstrzygnęłyby się rundę przed końcem sezonu. W drugiej części cyklu Adrian wygrywał praktycznie wszystko. Nikt się nie spodziewał, że będziemy liderami klasy.

Siedziałeś na prawym fotelu i widziałeś, jak z każdym rajdem, każdym oesem Adrian nabiera pewności siebie.

Reklama

- Dokładnie tak. Adrian na początku nie jeździł na równym poziomie w porównaniu z konkurencją. Start sezonu to była walka głównie z Jakubem Ulanowskim. Tymczasem pod koniec roku potrafiliśmy wyprzedzać go o sekundę na kilometrze. Co ważne, mimo rosnącej przewagi Adriana, Jakub również się rozwijał i robił postępy. To najlepiej pokazuje, jak ogromny progres zanotował Adrian.

Co jeszcze wpłynęło na coraz lepszą jazdę Adriana?

- Bardzo ciężko przepracowaliśmy cały sezon. Współpracowaliśmy z zagranicznymi kierowcami. Aleksiej Łukjaniuk, rajdowy mistrz Europy z 2018 i 2020 roku, pomagał nam w przygotowaniu opisu, co pozwoliło Adrianowi zwiększyć pewność siebie. Z kolei fabryczny kierowca Forda, Jon Armstrong, uczył Adriana jazdy tym samochodem. Gdy porównam liczbę treningów Adriana do tych, które odbywali kierowcy, z którymi pracowałem w przeszłości, było ich naprawdę dużo. Jego rozwój nie był więc wyłącznie efektem samych startów w rajdach.

Reklama

A czy Michał Kuśnierz nadal ma swojego „rajdowego bakcyla”? To był dla Ciebie bardzo wymagający sezon, bo pilotowałeś aż trzech kierowców.

- Bakcyla ma się zawsze i nie da się go pozbyć. Po tak trudnym sezonie przyszedł jednak moment na chwilę odpoczynku. Na razie nie myślę jeszcze o przyszłym roku w rajdówce, bardziej o tym, gdzie pojechać na narty (śmiech). Wracając do rajdów to skupiam się głównie na pracy z młodymi zawodnikami, których nie tylko pilotuję, ale też szkolę i przekazuję im doświadczenie. Oprócz Adriana nadal współpracuję z 13-letnim Brunem Grycem, z którym startowałem na Litwie. Warto dodać, że Bruno zaczął jeździć już w wieku 6–7 lat.

Reklama

Brzmi to dość niezwykle, że sześciolatek prowadzi samochód.

- Trzeba uczciwie powiedzieć, że Bruno startuje w mistrzostwach Litwy. Ostatnią rundę, przy bardzo mocnej konkurencji, zakończyliśmy na trzecim miejscu w klasie w mistrzostwach Litwy. Bruno systematycznie robi postępy i jeździ na coraz wyższym poziomie. Nasza współpraca jest wyjątkowa również dlatego, że wszystko odbywa się w języku angielskim – zarówno opis, jak i komunikacja w samochodzie.

Nasuwa się wniosek, że Bruno razem z tatą Tomaszem Grycem mierzą bardzo wysoko.

Reklama

- To prawda. Tata Bruna, Tomasz Gryc to bardzo szybki kierowca i miałem tą przyjemność pilotować go przez kilka sezonów i to właśnie z nim zdobyłem najwięcej sukcesów. Angielski opis Bruna ma dodatkową zaletę, gdyż słowa są krótsze, prostsze i szybciej trafiają do zawodnika. Dzięki temu Bruno otwiera sobie drogę do startów na całym świecie i może współpracować z każdym pilotem. W trakcie sezonu, gdy kalendarze startów Adriana i Bruna się pokrywały, Bruno jeździł m.in. z Finem czy Litwinem.

W 2025 roku można było Cię spotkać również w zawodach cross-country.

Reklama

- Sezon zakończyliśmy wspólnie z Przemkiem Matulką miłym akcentem - drugim miejscem w klasie UTV-R i trzecim w klasie UTV podczas Columna Medica Rajd Niepodległości w Żaganiu. Była to bardzo trudna runda ze względu na warunki atmosferyczne. Obawialiśmy się nawigacji, która w poprzednich latach sprawiała wielu załogom sporo problemów. Może nie mieliśmy najwyższego tempa, ale pojechaliśmy czysto i unikając błędów nawigacyjnych co zaowocowało dobrym wynikiem. To było bardzo fajne zakończenie sezonu. Dla pilota w moim wieku rajdy cross-country i jazda po pustyni to ciekawa perspektywa na przyszłość.

Nie przesadzajmy z tą przyszłością, bo nie masz chyba ksywki „Dziadek”?

Reklama

- (śmiech) Raczej nie, ale ostatnio ktoś zrobił w Polsce ranking pilotów i okazało się, że pierwsza dziesiątka to osoby mniej więcej w przedziale 40-50 lat. Brakuje młodych, doświadczonych pilotów, którzy obiecująco wchodziliby do sportu. To dość powszechny problem w polskich rajdach. Są pomysły, by załogę tworzyły młode osoby w podobnym wieku, bo łatwiej wtedy o wspólny klimat i podobne spojrzenie na wiele spraw. Tymczasem ja mógłbym być ojcem Adriana. Nie zmienia to jednak faktu, że świetnie się dogadujemy i bardzo dobrze nam się współpracuje.

Co sportowo przyniesie Michałowi Kuśnierzowi sezon 2026?

Reklama

- Uważam, że dobrze przepracowana zima procentuje w sezonie rajdowym. Mamy duże plany z Adrianem, Brunem i Przemkiem i chcemy trenować w tym czasie w Finlandii. W poprzednim roku byliśmy w jednej z tamtejszych szkółek razem z Brunem Grycem, gdzie jeździliśmy po zamarzniętych jeziorach i zaśnieżonych drogach a efekty tych treningów można było gołym okien zobaczyć na odcinkach specjalnych mistrzostw Litwy, gdzie 13 letni Bruno w tym sezonie walczył jak równy z równym z litewskimi zawodnikami.

Niedawno Robert Lewandowski powiedział, że jego marzeniem jest jazda szybkim samochodem po śniegu Finlandii.

Reklama

- Wielu sportowców marzy o przejażdżce rajdówką w takich warunkach, bo daje to ogromną frajdę. Taka jazda jest też bardzo pomocna w codziennym ruchu drogowym, zwłaszcza prowadząc samochód o dużej mocy. Wielu sportowców korzysta z takich szkółek. Mogę wspomnieć Jerzego Dudka, którego poznałem i który startował w wyścigach, więc również i jego ciągnęło go do takiej rywalizacji.

Co dalej z Adrianem? Obrona tytułu czy start w wyższej klasie?

- To bardzo dobre pytanie. Na razie nie ma jeszcze sprecyzowanych planów. Moim zdaniem jazda w Polsce ma sens pod warunkiem startu w wyższej klasie i walce w klasyfikacji generalnej. Alternatywą jest pozostanie przy tym samym samochodzie, ale starty w mistrzostwach Europy. Wszystko zależy od partnerów, budżetu i finansów. Adrian jest na etapie przygotowań. Trzeba też pamiętać, że Adrian jest w klasie maturalnej, co dodatkowo komplikuje układanie kalendarza startów na 2026 rok.

Reklama

Prostsza sytuacja jest w przypadku Bruna.
- Tak, głównie ze względu na wiek. Bruno może startować w krajach nadbałtyckich, czyli na Litwie, Łotwie i w Estonii i ten kierunek będzie kontynuowany. Również tutaj kalendarz zawodów będzie uzależniony od szkoły. Warto dodać, że Bruno przesiądzie się do nowego samochodu.

Na koniec zapytam o Twojego niedawnego jeszcze podopiecznego z rajdówki, Huberta Laskowskiego.

- Cały czas mamy kontakt i spotykamy się praktycznie na każdych testach przed rajdami. Hubert aktualnie szkoli kierowców rajdowych i pomaga im w ustawieniu samochodu. Jego kariera wyhamowała z powodów finansowych, ale wiem, że bardzo się stara wszystko poukładać. W tym sporcie jest jednak tak, że jeśli na chwilę wypadnie się z obiegu, to bez solidnego zaplecza sponsorskiego trudno jest wrócić do rywalizacji. Trzymam za Huberta kciuki.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/01/2026 15:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama