To miał być sezon nauki, a skończył się mistrzostwem Polski. Adrian Łabuda, absolutny debiutant w rajdach samochodowych, razem z doświadczonym pilotem Michałem Kuśnierzem sięgnął po tytuł mistrza Polski w klasie Rally3. Z rajdu na rajd tempo rosło, rywale zostawali w tyle, a do pełni szczęścia zabrakło jedynie mety w domowym Rajdzie Małopolski. – Nikt nie spodziewał się, że będziemy liderami klasy – przyznaje Kuśnierz, który ma za sobą bardzo intensywny sezon.
Maciej Krzyśków: To się nazywa debiut w rajdach. Adrian Łabuda, absolutny rajdowy nowicjusz, razem z pilotem Michałem Kuśnierzem sięgnął po mistrzostwo Polski w klasie Rally3.
Michał Kuśnierz: - Naszym celem nie były konkretne miejsca, lecz przejechanie całego mistrzowskiego cyklu. Prawdą jest również to, że od połowy sezonu odpadł nam główny rywal - Michał Chorobiński. Z kolei poziom Adriana rósł z każdym startem i praktycznie każdy rajd kończyliśmy na mecie.
Praktycznie, bo nie udało się ukończyć tego najważniejszego dla Ciebie, domowego Rajdu Valvoline Małopolski.
- Bardzo to zabolało, ale niestety zadziałała złośliwość rzeczy martwych. Awaria silnika okazała się kluczowa. To jedyny element auta, którego nie da się wymienić w trakcie rajdu. Samochód można odbudować po wypadku, wymienić skrzynię biegów czy zawieszenie, ale nie silnik. Gdybyśmy ukończyli ten rajd, losy mistrzostwa Polski prawdopodobnie rozstrzygnęłyby się rundę przed końcem sezonu. W drugiej części cyklu Adrian wygrywał praktycznie wszystko. Nikt się nie spodziewał, że będziemy liderami klasy.
Siedziałeś na prawym fotelu i widziałeś, jak z każdym rajdem, każdym oesem Adrian nabiera pewności siebie.
- Dokładnie tak. Adrian na początku nie jeździł na równym poziomie w porównaniu z konkurencją. Start sezonu to była walka głównie z Jakubem Ulanowskim. Tymczasem pod koniec roku potrafiliśmy wyprzedzać go o sekundę na kilometrze. Co ważne, mimo rosnącej przewagi Adriana, Jakub również się rozwijał i robił postępy. To najlepiej pokazuje, jak ogromny progres zanotował Adrian.
Co jeszcze wpłynęło na coraz lepszą jazdę Adriana?
- Bardzo ciężko przepracowaliśmy cały sezon. Współpracowaliśmy z zagranicznymi kierowcami. Aleksiej Łukjaniuk, rajdowy mistrz Europy z 2018 i 2020 roku, pomagał nam w przygotowaniu opisu, co pozwoliło Adrianowi zwiększyć pewność siebie. Z kolei fabryczny kierowca Forda, Jon Armstrong, uczył Adriana jazdy tym samochodem. Gdy porównam liczbę treningów Adriana do tych, które odbywali kierowcy, z którymi pracowałem w przeszłości, było ich naprawdę dużo. Jego rozwój nie był więc wyłącznie efektem samych startów w rajdach.
A czy Michał Kuśnierz nadal ma swojego „rajdowego bakcyla”? To był dla Ciebie bardzo wymagający sezon, bo pilotowałeś aż trzech kierowców.
- Bakcyla ma się zawsze i nie da się go pozbyć. Po tak trudnym sezonie przyszedł jednak moment na chwilę odpoczynku. Na razie nie myślę jeszcze o przyszłym roku w rajdówce, bardziej o tym, gdzie pojechać na narty (śmiech). Wracając do rajdów to skupiam się głównie na pracy z młodymi zawodnikami, których nie tylko pilotuję, ale też szkolę i przekazuję im doświadczenie. Oprócz Adriana nadal współpracuję z 13-letnim Brunem Grycem, z którym startowałem na Litwie. Warto dodać, że Bruno zaczął jeździć już w wieku 6–7 lat.
Brzmi to dość niezwykle, że sześciolatek prowadzi samochód.
- Trzeba uczciwie powiedzieć, że Bruno startuje w mistrzostwach Litwy. Ostatnią rundę, przy bardzo mocnej konkurencji, zakończyliśmy na trzecim miejscu w klasie w mistrzostwach Litwy. Bruno systematycznie robi postępy i jeździ na coraz wyższym poziomie. Nasza współpraca jest wyjątkowa również dlatego, że wszystko odbywa się w języku angielskim – zarówno opis, jak i komunikacja w samochodzie.
Nasuwa się wniosek, że Bruno razem z tatą Tomaszem Grycem mierzą bardzo wysoko.
- To prawda. Tata Bruna, Tomasz Gryc to bardzo szybki kierowca i miałem tą przyjemność pilotować go przez kilka sezonów i to właśnie z nim zdobyłem najwięcej sukcesów. Angielski opis Bruna ma dodatkową zaletę, gdyż słowa są krótsze, prostsze i szybciej trafiają do zawodnika. Dzięki temu Bruno otwiera sobie drogę do startów na całym świecie i może współpracować z każdym pilotem. W trakcie sezonu, gdy kalendarze startów Adriana i Bruna się pokrywały, Bruno jeździł m.in. z Finem czy Litwinem.
W 2025 roku można było Cię spotkać również w zawodach cross-country.
- Sezon zakończyliśmy wspólnie z Przemkiem Matulką miłym akcentem - drugim miejscem w klasie UTV-R i trzecim w klasie UTV podczas Columna Medica Rajd Niepodległości w Żaganiu. Była to bardzo trudna runda ze względu na warunki atmosferyczne. Obawialiśmy się nawigacji, która w poprzednich latach sprawiała wielu załogom sporo problemów. Może nie mieliśmy najwyższego tempa, ale pojechaliśmy czysto i unikając błędów nawigacyjnych co zaowocowało dobrym wynikiem. To było bardzo fajne zakończenie sezonu. Dla pilota w moim wieku rajdy cross-country i jazda po pustyni to ciekawa perspektywa na przyszłość.
Nie przesadzajmy z tą przyszłością, bo nie masz chyba ksywki „Dziadek”?
- (śmiech) Raczej nie, ale ostatnio ktoś zrobił w Polsce ranking pilotów i okazało się, że pierwsza dziesiątka to osoby mniej więcej w przedziale 40-50 lat. Brakuje młodych, doświadczonych pilotów, którzy obiecująco wchodziliby do sportu. To dość powszechny problem w polskich rajdach. Są pomysły, by załogę tworzyły młode osoby w podobnym wieku, bo łatwiej wtedy o wspólny klimat i podobne spojrzenie na wiele spraw. Tymczasem ja mógłbym być ojcem Adriana. Nie zmienia to jednak faktu, że świetnie się dogadujemy i bardzo dobrze nam się współpracuje.
Co sportowo przyniesie Michałowi Kuśnierzowi sezon 2026?
- Uważam, że dobrze przepracowana zima procentuje w sezonie rajdowym. Mamy duże plany z Adrianem, Brunem i Przemkiem i chcemy trenować w tym czasie w Finlandii. W poprzednim roku byliśmy w jednej z tamtejszych szkółek razem z Brunem Grycem, gdzie jeździliśmy po zamarzniętych jeziorach i zaśnieżonych drogach a efekty tych treningów można było gołym okien zobaczyć na odcinkach specjalnych mistrzostw Litwy, gdzie 13 letni Bruno w tym sezonie walczył jak równy z równym z litewskimi zawodnikami.
Niedawno Robert Lewandowski powiedział, że jego marzeniem jest jazda szybkim samochodem po śniegu Finlandii.
- Wielu sportowców marzy o przejażdżce rajdówką w takich warunkach, bo daje to ogromną frajdę. Taka jazda jest też bardzo pomocna w codziennym ruchu drogowym, zwłaszcza prowadząc samochód o dużej mocy. Wielu sportowców korzysta z takich szkółek. Mogę wspomnieć Jerzego Dudka, którego poznałem i który startował w wyścigach, więc również i jego ciągnęło go do takiej rywalizacji.
Co dalej z Adrianem? Obrona tytułu czy start w wyższej klasie?
- To bardzo dobre pytanie. Na razie nie ma jeszcze sprecyzowanych planów. Moim zdaniem jazda w Polsce ma sens pod warunkiem startu w wyższej klasie i walce w klasyfikacji generalnej. Alternatywą jest pozostanie przy tym samym samochodzie, ale starty w mistrzostwach Europy. Wszystko zależy od partnerów, budżetu i finansów. Adrian jest na etapie przygotowań. Trzeba też pamiętać, że Adrian jest w klasie maturalnej, co dodatkowo komplikuje układanie kalendarza startów na 2026 rok.
Prostsza sytuacja jest w przypadku Bruna.
- Tak, głównie ze względu na wiek. Bruno może startować w krajach nadbałtyckich, czyli na Litwie, Łotwie i w Estonii i ten kierunek będzie kontynuowany. Również tutaj kalendarz zawodów będzie uzależniony od szkoły. Warto dodać, że Bruno przesiądzie się do nowego samochodu.
Na koniec zapytam o Twojego niedawnego jeszcze podopiecznego z rajdówki, Huberta Laskowskiego.
- Cały czas mamy kontakt i spotykamy się praktycznie na każdych testach przed rajdami. Hubert aktualnie szkoli kierowców rajdowych i pomaga im w ustawieniu samochodu. Jego kariera wyhamowała z powodów finansowych, ale wiem, że bardzo się stara wszystko poukładać. W tym sporcie jest jednak tak, że jeśli na chwilę wypadnie się z obiegu, to bez solidnego zaplecza sponsorskiego trudno jest wrócić do rywalizacji. Trzymam za Huberta kciuki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze