Metropolita krakowski arcybiskup Marek Jędraszewski ogłosił, że od 19 czerwca przestaje obowiązywać dyspensa od obowiązku niedzielnego i świątecznego uczestnictwa we mszy świętej. Dla katolików to bardzo ważna decyzja.
W wydanym dekrecie metropolita nie tylko odwołał dyspensę, ale także polecił, by duszpasterze skutecznie powiadomili o tym fakcie wiernych oraz przypomnieli im wielkie znaczenie udziału w eucharystii i jakie posiada ono dla życia Kościoła. Przytacza zapisy Katechizmu Kościoła Katolickiego - Szczególną uwagę należy zwrócić na fragment: „(…) wierni są zobowiązani do uczestniczenia w Eucharystii w dni nakazane, chyba że są usprawiedliwieni dla ważnego powodu (np. choroba, pielęgnacja niemowląt) lub też otrzymali dyspensę od swego własnego pasterza. Ci, którzy dobrowolnie zaniedbują ten obowiązek, popełniają grzech ciężki – przypomina.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dla mnie kompletnie nieistotne co ten facet sobie gada.
Patrząc na wypowiedzi Pana J. to bez względu na to czy dyspensa obowiązuje czy nie może się okazać że frekwencja będzie słabiutka w świątyniach będących pod jego jurysdykcją.
Jestem innego wyznania i u nas nie ma przymusu obecności. A jeśli tak się zdarzy to nikt tego nie podpina pod grzech. A często ktoś zadzwoni i pyta czy czegoś nie potrzebuje. Często potrzebuje i czekam na ten telefon.
Prawdziwy Pasterz a nie pastuch jak wielu...Bogu za Niego dzięki
To oszolom i patolog umyslowy
No no...umie strzyc...
Żeby zostać pasterzem nie pastuchem trzeba mieć pojęcie o zwierzęciu którym się opiekujesz a jaśnie ksiezulek zna jedynie konto nr i dzienny wpis po stronie 2plywow
Dla mnie kompletnie nieistotne co ten facet sobie gada.
Patrząc na wypowiedzi Pana J. to bez względu na to czy dyspensa obowiązuje czy nie może się okazać że frekwencja będzie słabiutka w świątyniach będących pod jego jurysdykcją.
Jestem innego wyznania i u nas nie ma przymusu obecności. A jeśli tak się zdarzy to nikt tego nie podpina pod grzech. A często ktoś zadzwoni i pyta czy czegoś nie potrzebuje. Często potrzebuje i czekam na ten telefon.