Początek rundy wiosennej w wykonaniu Piasta Gliwice nie był najlepszy. Lider ekstraklasy po pierwszej części sezonu, najpierw dwukrotnie bezbramkowo zremisował (z Górnikiem Łęczna i Pogonią Szczecin), następnie przegrał w Gdańsku z Lechią 3:1 (gol i asysta drugiego stopnia Michała Maka dla Lechii, gol Mateusza Maka dla Piasta) i zaczęto głośno mówić o falstarcie zespołu z Gliwic.
Ostatnie wyniki mogą jednak napawać optymizmem drużynę z Gliwic. Piast zremisował kolejno na wyjeździe z Wisłą Kraków (1:1), następnie wygrał 1:0 ze Śląskiem Wrocław, a w tej kolejce pokonał Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:2. W tych dwóch ostatnich spotkaniach zwyżkę formy potwierdził Mateusz Mak. W spotkaniu ze Śląskiem zanotował asystę przy trafieniu w 26. minucie Josipa Barišića, a w miniony piątek miał udział przy dwóch trafieniach Piasta. Zdaniem Przeglądu Sportowego, Mateusz był najlepszym zawodnikiem gospodarzy.
- Mam nadzieję, że spotkanie z Podbeskidziem było dla nas przełomowe i wrócimy na właściwe tory – mówi dla Sucha24.pl Mateusz Mak. – Już w spotkaniu ze Śląskiem zaprezentowaliśmy się z dobrej strony – dodał.
W pewnym momencie Piast przegrywał w spotkaniu z Podbeskidziem 1:0 i 2:1, lecz potrafił odmienić losy spotkania. – Bardzo potrzebowaliśmy tych wygranych. Okoliczności, w jakich zdobyliśmy bramki w meczu z Podbeskidziem spowodowały, że wzrosło morale całej drużyny – przyznał Mateusz Mak, który w niedzielne popołudnie z trybun stadionu w Zabrzu dopingował swojego brata w spotkaniu z Górnikiem (1:1).
zdjęcie: www.piast-gliwice.eu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze