Gole numer cztery i pięć zdobył w tym sezonie Mateusz Mak.
W jedynym poniedziałkowym spotkaniu ekstraklasy Stal Mielec podejmowała Zagłębie Lubin. Od pierwszych minut w barwach gospodarzy wystąpił Mateusz Mak. Wychowanek suskiej Babiej Góry to jeden z pewniaków w obecnych rozgrywkach w talii trenera Adama Majewskiego i po raz kolejny udowodnił to na boisku.
W 14. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Mak popisał się celnym uderzeniem głową i wyprowadził Stal na prowadzenie. Do przerwy to jednak goście z Lubina prowadzili 2:1.
Po przerwie na listę strzelców wpisywali się już tylko gospodarze. Najpierw do wyrównania doprowadził z rzutu karnego Grzegorz Tomasiewicz i było 2:2. W 63. minucie strzał Maka najpierw obronił Dominik Hładun, ale wobec dobitki był bez szans.
Rezultat meczu na 4:2 dla Stali ustalił w 75. minucie Marcin Flis. Dwie minuty później, przy akompaniamencie burzy braw ze strony mieleckich kibiców, boisko opuścił Mak. Bilans bramkowy zawodnika pochodzącego z Suchej Beskidzkiej mógł być jeszcze bardziej okazały, lecz po jednym ze strzałów głową piłka trafiła w poprzeczkę.
Sezon 2021/2022 jest jednym z najlepszych w wykonaniu Mateusza Maka. Idą za tym nie tylko liczby, jeżeli chodzi o minuty spędzone na boisku (Mak w każdym z dotychczasowych spotkań wychodził w podstawowym składzie Stali), ale także i te po stronie zdobyczy bramkowych. Mateusz Mak w tym sezonie pokonywał bramkarzy: Wisły Kraków, Górnika Łęczna, Cracovii i dziś dwukrotnie golkipera Zagłębia Lubin.
foto: facebook PGE FKS Stal Mielec
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze