Jutro (w sobotę, 26 marca) o 14.00 w makowskim Sanktuarium zostanie odprawiona wyjątkowa msza święta. Nieprzypadkowo weźmie w niej udział duszpasterstwo Ludzi Pracy z krakowskich Mistrzejowic, gdyż nabożeństwo odbędzie się w kolejną rocznicę śmierci Kazimierza Jancarza, kapelana „Solidarności”.
Urodził się 9 grudnia 1947 roku w Suchej Beskidzkiej. Uczęszczał do suskiej szkoły podstawowej. Później wraz z rodziną przeniósł się do Grzechyni należącej do makowskiego duszpasterstwa. W 1961 roku podjął naukę w 5 – letnim Technikum Kolejowym w Krakowie, podtrzymując tym samym tradycje rodzinne. Jednak powołany do kapłaństwa w 1972 roku ukończył krakowskie Wyższe Seminarium Duchowne. W tym samym roku otrzymał święcenia kapłańskie z rąk ks. kard. Karola Wojtyły. Następnie pełnił obowiązki wikariusza w parafiach w Pisarzowicach, Andrychowie, Oświęcimiu i Niepołomicach, zaś od 1978 roku w parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego w Mistrzejowicach. Zaraz po przybyciu założył Konfraternię Akademicką, która skupiała studentów i pracowników naukowych krakowskich uczelni. Decyzją władz kościelnych, miała ona osobowość prawną i statut regulujący cele bractwa.
Po ogłoszeniu stanu wojennego ks. Jancarz został duszpasterzem robotników. W 1982 r., solidaryzując się z głodującymi internowanymi w Załężu, w mistrzejowickiej parafii dziewięciu mężczyzn rozpoczęło głodówkę. W głodówce oraz nabożeństwach brało udział coraz więcej osób. Widząc rosnącą aktywność robotników, ks. Kazimierz założył Duszpasterstwo Ludzi Pracy. Jego celem było organizowanie pomocy represjonowanym i poszkodowanym. Po zwolnieniu większości internowanych z Załęża, kontynuowano wspólne modlitwy i spotkania.
W taki sposób narodziły się czwartkowe msze święte za Ojczyznę odprawiane przez księdza Kazimierza Jancarza. Gromadziły one tysiące ludzi z Nowej Huty, Krakowa, a nawet całej Polski. W nabożeństwach uczestniczyli m.in. ks. bp. Ignacy Tokarczuk – ordynariusz przemyski, ks. Jerzy Popiełuszko, ks. Edward Frankowski ze Stalowej Woli, ks. Henryk Jankowski z Gdańska i ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Czwartkowe msze św. oraz Duszpasterstwo Ludzi Pracy miały za zadanie ugruntować wśród robotników etykę pracy, solidarność i patriotyzm. Był nieustannie inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa, która za pośrednictwem zwerbowanych w jego otoczeniu tajnych współpracowników przeprowadzała gry operacyjne, mające na celu jego skompromitowanie w oczach wiernych.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A nie z Grzechyni pochodził Jancarz?
Wszyscy Jancarze wywodzą się z Kojszówki
Jego ojciec tak, ale on sam z Grzechyni
Msza św. za Ojczyznę i za kapłanów ks. Adolfa Chojnackiego i ks.Kazimierza Jancarza
A nie z Grzechyni pochodził Jancarz?
Wszyscy Jancarze wywodzą się z Kojszówki
Jego ojciec tak, ale on sam z Grzechyni