Reklama


Maków Podhalański: Opłata za śmieci mocno w górę, a i tak realnie… to za mało

18/11/2021 15:03

Dużo uwagi poświęcono na wczorajszej sesji makowskiej Rady Miejskiej kwestii stawek za odbiór odpadów. A było czemu, gdyż od nowego roku poszybują one ostro w górę, choć już teraz wiadomo, że nie pokryją wszystkich kosztów odbioru i utylizacji odpadów.

W tym roku stawka za odbiór odpadów komunalnych wynosi 19 zł miesięcznie od osoby w przypadku segregowania odpadów, a jeśli ktoś uchyla się od selektywnej zbiórki to uiszcza 57 zł. Posiadającym kompostownik po złożeniu stosowanego oświadczenia opłata jest zmniejszana o 1 zł miesięcznie.

Od stycznia stawka podstawowa będzie wynosiła 29 zł, czyli o ponad 50 proc. więcej. Opłata podwyższona wynosić będzie natomiast już nie 57 zł, a 87 zł. Mniej odczuwalna będzie dla posiadaczy kompostownika, gdyż wysokość ulgi zwiększono do 5 zł, więc tym samym mający je będą płacili 24 zł (o 6 zł więcej niż obecnie). – Państwo radni zgłaszali w zeszłym roku zgłaszali, że złotówka różnicy pomiędzy zadeklarowanie kompostownika, a niezadeklarowaniem to za mała różnica. I faktycznie obserwowaliśmy, że nie było tej zachęty wystarczająco mocnej – tłumaczył burmistrz Paweł Sala powód zwiększenia ulgi za posiadanie kompostownika.

Reklama

Zanim radni przeszli do głosowania dogłębnie temat stawek za odbiór odpadów przedstawił burmistrz Paweł Sala. Już na wstępie zaznaczył, że jest to trudne zagadnienie, a przy tym ogromny ciężar dla mieszkańców. - Jeżeli chodzi o system i sposób obliczania, to zostajemy na tym samym, który mieliśmy dotychczas, czyli od mieszkańca, ponieważ nie mamy innych możliwości – poinformował burmistrz, wskazując, że nie wszystkie mieszkania posiadają liczniki poboru wody, a przepisy zezwalają na ustalanie stawek właśnie na podstawie jej zużycia. Co dużo ważniejsze i warte podkreślenia, to fakt, iż w ten rok gmina zamyka gospodarkę odpadami deficytem 2,3 mln zł. Takiej kwoty zabrakło aby system się bilansował. Gdyby chcieć aby tak się stało, to już teraz stawka musiałaby wynosić nie 19 zł, lecz… 34 zł! - Oczywiście to jest stawka bardzo wysoka. Jest ona nie do udźwignięcia i takiej nie chcemy na mieszkańców przerzucać. Trzeba sobie zdać sprawę, że w każdym roku jednak te ceny będą wzrastały – ostrzegł burmistrz Sala.

Włodarz Makowa Podhalańskie nie ukrywa i powiedział to głośno, że wie, iż podwyżka stawki „wygląda źle”. Chce jednak, aby mieszkańcy nie płacili 29 zł, lecz 24 zł. Z tego względu zachęca mieszkańców do składania deklaracji o kompostowaniu odpadów zielonych.

Reklama

Paweł Sala wskazał, że gdyby nowe stawki obowiązywały w tym roku (wraz z ulgą za kompostowanie) to deficyt zmalałby do 1,2 mln zł. Nie oznacza to jednak, że tyle wyniesie w roku 2022.  - Odpadów mamy z roku na rok więcej, więc w 2022 będzie ich więcej. Rosną ceny za transport. Widzimy co się dzieje z paliwem, więc też będą wyższe niż w tym roku i ceny na sortowniach prawdopodobnie po przetargu okażą się wyższe – opisywał trudną sytuację rynkową, prognozując, że wprowadzenie podwyżek pozwoli utrzymać deficyt na poziomie zbliżonym do tegorocznego, czyli 2,3 mln zł. - To oczywiście jest duży ciężar dla gminy. Dzielimy się tym ciężarem z mieszkańcami. Tym bardziej, że i tak wszystkie pieniądze, jakimi dysponujemy, to są pieniądze pochodzące od mieszkańców. Sami nie produkujemy pieniędzy – zauważył nie bez racji burmistrz.  

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Np. Piotr - niezalogowany 2021-11-19 06:20:47

    Ktoś dostał podwyżkę więc coś trzeba podnieść by kasa się zwróciła, proste - proste. Niech buli szarak

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama