Strażacy w naszym powiecie mają coraz mniej pracy. I to jest bardzo dobra wiadomość, bo z tego wynika, że liczba zdarzeń, do których wyjeżdżają spada, tak przynajmniej było w minionym roku.
Jak na sesji powiatu poinformował Krzysztof Okrzesik, Komendant Powiatowy PSP w Suchej Beskidzkiej w ubiegłym roku strażacy do zdarzeń wyjeżdżali 1002 razy i jest to znaczny spadek w stosunku do lat poprzednich. W 2015 roku wszystkich wyjazdów straży było o nieco ponad 200 więcej w porównaniu do 2016 roku.
Na sumę wszystkich zdarzeń złożyło się 251 pożarów, 723 miejscowe zdarzenia (np. wypadki, poszukiwania zaginionych, podtopienia, usuwania konarów drzew itp.) oraz 28 fałszywych alarmów, z których tylko jeden był złośliwy.
W wyniku pożarów w minionym roku zmarła jedna osoba, 14 osób zostało rannych w tym dwoje dzieci i jeden strażak. Natomiast w wypadkach drogowych zginęło w 2016 roku na drogach naszego powiatu 15 osób, a 170 zostało rannych w tym 19 dzieci i jeden strażak.
Strażacy cieszą się największym zaufaniem wśród Polaków i nie ma co się dziwić, są zawsze i wszędzie gdzie tylko zostaną wezwani. Nad bezpieczeństwem mieszkańców powiatu suskiego czuwa 50 etatowych strażaków w suskiej PSP. Zgodnie z wytycznymi powinno być ich 84, ponieważ jeden strażak ma przypadać na 1000 mieszkańców. Jednak nic nie wskazuje na to, by zwiększono limit na liczbę zatrudnionych strażaków w naszym powiecie.
Na szczęście zawodowi strażacy zawsze mogą liczyć na wsparcie druhów ochotników. W naszym powiecie mamy 44 jednostki OSP i łącznie 2206 strażaków, w tym 210 kobiet i 218 strażaków powyżej 65 roku życia, którzy nie mogą brać udziału już w akcjach.
(tam)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze