Fotoradar w Krzyszkowicach, który bił rekordy liczby rejestrowanych wykroczeń, został wyłączony i wkrótce zniknie z dotychczasowego miejsca. Jak tłumaczy rzecznik GITD, decyzja ma związek ze zmianami na drodze. Urządzenie jednak nie przestanie działać – zostanie przeniesione w nowe, strategiczne miejsce.
Decyzja o likwidacji fotoradaru w Krzyszkowicach nie była przypadkowa. Jak wyjaśnia Wojciech Król, rzecznik Główny Inspektorat Transportu Drogowego, kluczowe były zmiany w organizacji ruchu.
– W związku ze zmianą organizacji ruchu, przebudową drogi, podwyższona tam została prędkość, wyeliminowane możliwości skrętu, tak więc uznano tutaj za zasadne przeniesienie tego urządzenia w inną lokalizację – podkreśla rzecznik.
Na modernizowanym odcinku podniesiono limit prędkości z 50 do 70 km/h. Zdaniem zarządcy drogi wpłynęło to na poprawę płynności ruchu i zmniejszyło potrzebę stałego nadzoru w tym miejscu.
Fotoradar nie zniknie jednak z regionu. Jak zapowiada GITD, urządzenie zostanie przeniesione zaledwie kilka kilometrów dalej – w kierunku Zakopanego, do miejscowości Jawornik.
– On będzie przeniesiony o kilka kilometrów dosłownie do miejscowości Jawornik, dokładnie na skrzyżowaniu w Jaworniku – mówi Wojciech Król.
Nowa lokalizacja jest przypadkowa. Urządzenie zostanie ustawione w rejonie skrzyżowania z drogą wojewódzką, gdzie – według służb – istnieje większe ryzyko niebezpiecznych sytuacji.
– Tam będzie bacznie stał na straży bezpieczeństwa i przestrzegania limitów prędkości przez kierujących – dodaje rzecznik.
Dotychczasowe statystyki fotoradaru z Krzyszkowic pokazują, jak intensywnie był wykorzystywany. Według danych serwisu MiastoInfo urządzenie wykonywało średnio około 300 zdjęć dziennie.
W ciągu zaledwie pół roku zarejestrowano aż 51,7 tysiąca przekroczeń prędkości, co czyniło go jednym z najbardziej „zapracowanych” fotoradarów w Polsce.
– Oceniając ilość rejestrowanych naruszeń, trzeba wziąć przede wszystkim natężenie ruchu, bo im większy potok pojazdów, tym więcej naruszeń – zaznacza Wojciech Król.
Jak dodaje, istotna jest również charakterystyka miejsca, która w Krzyszkowicach uległa zmianie po przebudowie drogi.
Obecnie urządzenie jest wyłączone i nie rejestruje wykroczeń. Kierowcy nie powinni jednak traktować tego jako trwałego „oddechu”. Nie wiadomo jeszcze, kiedy fotoradar zacznie działać w nowej lokalizacji. Proces przeniesienia wymaga przeprowadzenia szeregu prac technicznych i formalnych.
– Dokładnej daty nie powiem w tym momencie, to wynika z wielu jeszcze procedur związanych z przyłączem energetycznym, pracami ziemnymi. Tu jeszcze trudno wyrokować o dacie instalacji – wyjaśnia Wojciech Król.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze