Czy to koniec znienawidzonego podatku Belki? Choć jeszcze nie całkiem, wszystko wskazuje na to, że duże zmiany są tuż za rogiem. Ministerstwo Finansów pracuje nad reformą, a prezydent elekt Karol Nawrocki zapowiada zdecydowane kroki – już w pierwszym dniu urzędowania chce złożyć projekt ustawy całkowicie znoszącej ten podatek… przynajmniej do pewnego limitu.
Podatek Belki to potoczne określenie 19-procentowej daniny od zysków kapitałowych. Obowiązuje od 2002 roku i dotyczy m.in. zysków z lokat, obligacji, akcji czy funduszy inwestycyjnych. Dla wielu osób był on dotąd powodem frustracji – zwłaszcza gdy oszczędności przynosiły skromny zysk, a podatek i tak był naliczany.
Zwolnione z tego podatku były tylko specjalne programy oszczędnościowe, takie jak IKE, IKZE, PPK czy PPE – czyli tzw. trzeci filar emerytalny.
Ministerstwo Finansów zapowiada dwie kluczowe zmiany:
Zwolnienie z podatku dochodów z inwestycji utrzymywanych przez co najmniej rok – czyli premiowane będzie długoterminowe oszczędzanie.
Wprowadzenie rocznej kwoty wolnej od podatku – choć konkretna wysokość nie została jeszcze ogłoszona, mówi się o 100 tys. zł zysku rocznie, które nie byłoby opodatkowane.
Nowe przepisy mają zostać przedstawione jeszcze przed wakacjami. Według resortu, reforma ma być prosta, zrozumiała i nie wymagać dodatkowych formalności ze strony podatników.
Karol Nawrocki, prezydent elekt, zapowiedział, że 6 sierpnia 2025 r., czyli w dniu zaprzysiężenia, złoży do Sejmu własny projekt ustawy. Jego propozycja? Całkowite zniesienie podatku Belki do wysokości 140 tys. zł dochodu rocznie. To więcej niż planowana przez rząd kwota wolna i mocny sygnał, że temat będzie gorący w drugiej połowie roku.
Ekonomiści ostrzegają – całkowita likwidacja podatku od zysków kapitałowych może kosztować państwo nawet 11 miliardów złotych rocznie. To oznacza konieczność znalezienia nowych źródeł finansowania lub cięć w innych obszarach.
Pytanie, które zadaje sobie wielu ekspertów i obywateli: czy zniesienie podatku Belki faktycznie zachęci Polaków do oszczędzania?
Z danych wynika, że większość z nas albo oszczędza niewiele, albo nie ma żadnych oszczędności. W takim kontekście sama ulga podatkowa to za mało. Potrzebna jest szersza edukacja finansowa, wyższe wynagrodzenia i realne wsparcie systemowe. Ale... zniesienie Belki to na pewno krok w dobrą stronę.
Dla tych, którzy oszczędzają lub inwestują – to może być dobra wiadomość. Szczególnie jeśli trzymają pieniądze dłużej lub korzystają z kont maklerskich, funduszy czy obligacji. Dla pozostałych – czas pokaże, czy zmiany pójdą dalej i dotkną także codziennego życia.
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze