Mówcie o nas dobrze, albo źle, ale mówcie. Najważniejsze, żeby mówić. Mniej więcej takimi słowami Łukasz Wicher zakończył niedzielno-poniedziałkowy koncert muzyki filmowej w Jordanowie. Było już dobrze po północy, kiedy padły te słowa. Zapamiętałem je, bo i cały koncert zapadł w pamięci.
Była taka śmieszna w sumie sytuacja w niedzielę na jordanowskim rynku, kiedy to akustycy grupy Enej, co by nie mówić – głównej gwiazdy Dni Ziemi Jordanowskiej – podłączali cały sprzęt, sprawdzali, czy wszystko jest ok etc. W pewnym momencie z głośników poleciał jeden z hitów wspomnianej grupy, a część osób oczekujących na podsumowanie jordanowskiego biegu, ruszyła do przodu, by zobaczyć, czy to czasem nie muzycy gwiazdy wieczoru przygotowują się właśnie na scenie. Srogo się zawiedli.
Pomyślałem wtedy tylko, że wszyscy spragnieni muzycznych wrażeń mogli się ruszyć dobrych kilkadziesiąt minut wcześniej pod scenę, gdy na jordanowskim rynku zabrzmiały dźwięki hitu sprzed lat grupy Evanescence „Bring Me To Life”. Ito na żywo. I to w jakim wykonaniu? Lokalnym wykonaniu. Na dodatek, w jakim stylu.
O gustach muzycznych się nie dyskutuje, ale właśnie koncert muzyki filmowej był moim numerem jeden do zobaczenia podczas Dni Ziemi Jordanowskiej 2024. Dźwięki i wokale, które usłyszałem podczas próby, tylko mnie w tym utwierdziły. Nieprzypadkowo na naszym profilu w mediach społecznościowych ukazał się filmik z próby z „zachętą” do przyjścia na koncert.
Start godz. 22... No, zaczęło się "jedną połowę meczu piłki później", chociaż do Axla Rose’a, który swego czasu zaczął śpiewać w Rybniku po 140 minutach od ”godziny zero”, było jednak daleko. Oczywiście, żarty na bok, bo obie sytuacje były nieporównywalne. Chodzi jednak chyba o to, żeby taki koncert jak ten w Jordanowie, był jednak zaplanowany, strzelam, godzinę wcześniej. Niezależnie, czy pojawią się jakieś komplikacje, czy nie.
Jak się już zaczęło… Intro, światła, telebimy (wow), ponownie „Bring me to life” i można było udać się w filmową podróż. Wiodła ona przez repertuar zarówno kultowych piosenek („Eye of the Tiger”, „Gangsta Paradise”, „Skyfall, „Jump”), ale przy tym i wybitnie rozpoznawalnych dźwięków („Pearl Harbor”, „Gladiator”, „Mission Impossible”). Nie da się ich nie znać, nawet jak ktoś jest filmowym czy muzycznym ignorantem. To nie wszystkie oczywiście utwory, które nie tyle zabrzmiały, ile wybrzmiały głośno i donośnie w Jordanowie.
Były też i miłe muzyczne niespodzianki, takie jak „Golden Eye”, „Come With Me” czy „Everybody Needs Somebody to Love”. Całość robiła piorunujące wrażenie. Nawet jak się pojawiały wpadki, to przez samych wykonawców były traktowane z uśmiechem. A co dopiero przez publiczność. Zapominamy i jedziemy dalej!
Świetnym posunięciem było przedstawianie przez Łukasza Wichra co jakiś czas gwiazd tego wieczoru. Klasa! Jeżeli każdy z członków Młodzieżowej Orkiestry Symfonicznej w Jordanowie miał się poczuć wyjątkowy tej nocy, to oprócz świetnie wykonanej roboty i własnej satysfakcji, miał właśnie wówczas swoją chwilę. Było to szalenie ważne. Doceniajmy się!
Ilość wymienianych przez maestro osób i instrumentów, na których grali, robiła wrażenie. Byli i goście na gitarach czy perkusji. Był i Chór Bel Canto oraz chór ze Szkoły Muzycznej w Skomielnej. Przy każdej z osób wypadałoby się „zatrzymać” i poświęcić chwilę czasu. Bo na to zasłużyli. Byli świetni.
Zapewne trzy czwarte, jak nie więcej, członków Młodzieżowej Orkiestry Symfonicznej to uczniowie szkoły muzycznej. Mogłem to zweryfikować, ale tego nie zrobiłem – ciekawe, czy trafiłem? To nie jest jednak ważne, lecz to, że ktoś może realizować się w sporcie, nauce, tańcu, ktoś inny w muzyce. Pasja jest bardzo ważną rzeczą w życiu i to, żeby ją pielęgnować i rozwijać. Na pewno koncert muzyki filmowej w Jordanowie w wykonaniu tak młodych muzyków udowodnił, że edukacja muzyczna, nauka gry na instrumentach czy wokalu mają zdecydowanie ogromny sens.
Brawo i czekam na dodanie do repertuaru kolejnych utworów. Wszyscy czekają.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze