Jordanów ma problem z odpadkami. Jak wiele polskich miasta. Gorzej, że nie tylko z tymi, które produkują sami jedynie mieszkańcy...
Mieszkańcy innych, nawet odległych gmin, przywożą śmieci do Jordanowa. Jeden z radnych usłyszał w jednej z odległych gmin, że jeżeli nie ma co się zrobić z resztkami materiałów np. po remontach, np. z gruzem, to w ciemno można jechać do Jordanowa bo tam na pewno te odpady przyjmą.
Niby dobrze, bo odpadki nie lądują w lesie. Problem tylko w tym, że w Punkcie Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych nikt spoza terenu Miasta nie ma prawa ich za darmo oddawać. Skąd więc takie informacje, skoro pracownicy PSZOK rejestrują kto oddaje wielkogabarytowe śmieci? Jak zaznaczył Zbigniew Opaliński z Referatu Gospodarczo – Komunalnego Urzędu Miasta Jordanowa, faktycznie było parę przypadków, że podjechały samochody z Naprawy ze śmieciami do Jordanowa i zostali wyproszeni.
Burmistrz Iwona Bilska stwierdziła, że wnioskuje z tych informacji, iż to sami mieszkańcy Jordanowa przychodzą z obcymi osobami i na swoje nazwisko pozwalają wyrzucać odpady. I zasugerowała, że pracownicy Urzędu Miasta są za bardzo liberalni stąd mieszkańcy robią co chcą, podrzucają worki ze śmieciami.
Ale to nie jedyny problem. Gorzej, że śmieci wracają na nielegalne wysypisk. Gospodyni miasta zauważyła, że gdy uczniowie z Liceum i Technikum z dużym zapałem posprzątali las na Flakówce, po pewnym czasie była w tamtym miejscu ponownie ogromna ilość odpadów przez co las wyglądał gorzej niż przed sprzątaniem...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze