Przykre obrazki muszą oglądać mieszkańcy jordanowskiej Hajdówki jadąc, czy idąc do swoich domów. Regularnie w tym rejonie miasta nieustalona osoba lub grupa osób wyrzuca w terenie leśnym śmieci.
Na trwający już od dłuższego czasu problem zwróciła uwagę radna Dominika Siepak. – Śmieci wyrzucane są w lesie przy drodze od wodociągów na ulicę Hajdówka. Kiedyś pokazywałam zdjęcia, byliśmy tam. Raz w miesiącu są tam wyrzucane. Czy możemy temu jakoś zaradzić – pytała na sesji Rady Miasta Jordanowa radna Dominika Siepak.
Burmistrz Andrzej Malczewski odpowiadając na to krótkie pytanie stwierdził, że można jedynie apelować (w domyśle o rozsądek – przyp. autora), bo opłata za odbiór odpadów jest naliczana każdemu, więc wyrzucanie śmieci do lasu jest po prostu bezsensowne. – Poszerzamy monitoring i to przynosi efekty, bo jak wiadomo były z tym problemy i głosy, że za dużo pieniędzy inwestujemy w monitoring – mówi burmistrz Andrzej Malczewski. Wskazał, że dzięki systemowi kamer udało się między innymi szybko ustalić sprawcę jednego z incydentów na miejskim rynku i dzięki temu można będzie wyegzekwować od niego poniesione przez miasto koszty.
Jak zauważa burmistrz, zapewne wiosną w Jordanowie ponownie przeprowadzona zostanie oddolna akcja sprzątania miasta. – I znowu za kogoś będziemy to wykonywać, a ten ktoś pójdzie i złośliwie wyrzuci. Tam się to odbywa cyklicznie. Nikt nie będzie stawiał strażnika, bo to koszt, a poza tym nie wiadomo czy to się dzieje w dzień, czy w nocy – podzielił się przemyśleniami burmistrz. – Trzeba to posprzątać, ale zapłacą za to wszyscy – dodał.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze