Wygrany mecz z LKS Lachy Lachowice 2:0 okazał się równocześnie ostatnim dla Bartosza Sali w roli trenera Jałowca Stryszawy.
Bartosz Sala przejął drużynę Jałowca w lipcu 2020 po swoim... starszym bracie Tomaszu
.Teraz postanowił zrezygnować z pełnionej funkcji, chociaż przynajmniej do końca tej rundy nadal będzie zawodnikiem stryszawskiego klubu.
- Doszliśmy wspólnie do porozumienia, że najlepszym rozwiązaniem będzie rozstanie. Wszystko przebiegło bardzo profesjonalnie i rozstajemy się w zgodzie. Chcę podziękować Bartoszowi za miniony sezon, w którym musiał też się zmierzyć z wieloma przeciwnościami takimi jak m.in. plaga kontuzji, która nawiedziła nas zespół. Jesteśmy zadowoleni z miejsca, które zajmujemy. Przegraliśmy tylko dwa spotkania. Zmiana trenera nie może być także zaskoczeniem, bo myśleliśmy o tym w klubie. Chcemy, żeby nowy trener wyznaczył nowy kierunek, który będzie realizowany w Stryszawie od przyszłego sezonu - mówi prezes Jałowca, Konrad Grzela.
Reklama
We wtorek pierwsze zajęcia z nową drużyną poprowadzi Sławomir Bączek. To nie jedyna osoba, która była rozważana pod kątem objęcia posady trenera stryszawskiego klubu. W orbicie zainteresowania Jałowca znalazł się m.in. Marek Kudzia. Ostatecznie wybór padł na Bączka, dla którego będzie to powrót na trenerską ławkę po zaledwie kilku miesiącach nieobecności (wcześniej pracował w Strzelcu Budzów).
- Nie chcieliśmy, żeby trener równocześnie grał, bo wtedy wiele rzeczy po prostu umyka. Trener Bączek udowadniał w przeszłości, że potrafi zbudować solidne drużyny, bo tak było w Babiej Górze i Strzelcu Budzów. Bardzo się cieszymy, że dołączył do Jałowca - dodaje Grzela.
Reklama
Sławomir Bączek jest wychowankiem Garbarza Zembrzyce, w którym spędził zdecydowanie najwięcej lat w swojej karierze. W swoim sportowym portfolio znajdują się także takie kluby jak: GKS Katowice, Jeziorak Iława, Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska. I Wisła Kraków, w której barwach w sezonie 1993/1994 grał w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.
- Zagrałem raptem w czterech meczach, może uzbierałoby się z tego dziewięćdziesiąt minut. W składzie Wisły grali wtedy tacy zawodnicy jak: Artur Sarnat, Tomek Kulawik, Grzesiek Pater czy Robert Włodarz. W 1991 trafiłem do Jezioraku Iława, gdzie grałem w juniorach starszych, a następnie w seniorach w III-lidze. W okresie roztrenowania ćwiczyłem jednak z Wisłą i chęć gry w pierwszej lidze zadecydowała o tym, że chciałem tam trafić za wszelką cenę. W Wiśle jednak zaczęło się źle dziać, drużyna się nie utrzymała w lidze. Pojawiły się problemy finansowe, zaczęto stawiać bardziej na wychowanków - mówił Bączek w wywiadzie dla naszego portal
Zobacz także:
Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze