Na rewelacyjnym drugim miejscu zakończył premierową dla siebie w lidze okręgowej rundę jesienną Żuraw Krzeszów.
To było najbardziej zaskakujące posunięcie w przerwie między sezonami. Po wywalczeniu awansu do okręgówki, z funkcją trenera Żurawia pożegnał się Maciej Mrowiec. Jego miejsce zajął Jakub Adamus.
Runda jesienna pokazała, że grający prezes Krzysztof Ćwiertnia nie pomylił się. Dowodzona przez trenera Adamusa drużyna zgromadziła 32 punkty w 15 spotkaniach i ma tylko trzy punkty mniej od lidera Brzeziny Osiek. Atakować czy nie atakować? Po rundzie jesiennej taki bardzo przyjemny dylemat pojawił się w zespole Żurawia Krzeszów.
- Podchodzę do tej sytuacji bardzo spokojnie. Cieszymy się z miejsca, które zajmujemy, ale powiem szczerze, że dużo już w piłce wiedziałem i wiem, że najważniejszy jest spokojny rozwój i to, żeby cały czas iść do przodu. Często bywało tak, że pierwszy sezon beniaminek gra na euforii, a w kolejnym broni się przed spadkiem. Musimy się na to i inne rzeczy przygotować. Na pewno pozostałe drużyny już wiedzą, że mamy jakość i wiosna zapowiada się dla nas trudniejsza. Nie wiadomo, jak będzie wyglądało nasze boisko w początkowej fazie rundy wiosennej i czy nie będzie trzeba rozgrywać meczów na boisku ze sztuczną nawierzchnią - wyjaśnia trener Adamus.
Z nieoficjalnych informacji wiemy, że prezes Ćwiertnia chciałby już w pierwszym sezonie zrobić awans do V-ligi i z tego powodu był w stanie znacznie wzmocnić już teraz skład beniaminka.
- Prezes Ćwiertnia owszem bardzo chciałby awansować i gdybym chciał, to już teraz ściągnąłby do zespołu czterech wartościowych zawodników. To świetna sprawa mieć tak ambitnego prezesa. Rewolucja w tym momencie nie jest nam potrzebna, za nami dopiero półmetek rozgrywek Rozmawialiśmy o tym. Zapewne po sezonie, o ile dalej będę trenerem Żurawia, pomyślimy nad konkretnymi wzmocnieniami. Oczywiście, gdyby teraz przyszło np. dwóch bardzo dobrych zawodników, nie pozostałoby nic innego, jak tylko się cieszyć z tego powodu. Wszyscy w końcu chcemy być w czołówce - dodaje.
Żuraw wznowił przygotowania w połowie stycznia i trenuje dwa razy w tygodniu. Niebawem zacznie też rozrywać sparingi, a jego rywalami będą: Orzeł Myślenice, Jałowiec Stryszawa, Jordan Jordanów, Stal Śrubiarnia Żywiec, Burza Roczyny i LKS Radziechowy-Wieprz.
- Uważam, że dwie jednostki plus weekendowy sparing nam wystarczą. Wiem, że częściej trenuje np. Victoria Jaworzno, Brzezina Osiek czy Olimpia Chocznia, ale może to też wynikać ze specyfiki klubu. My mamy swoją, wiem, jak chłopaki wyglądają, trenują i czego się po nich spodziewać. Nasze treningi odbywają się o 20 na boisku w Lachowicach czy w hali w Stryszawie. Nie wykluczam, że w późniejszej fazie przygotowań, obciążenie zostanie zwiększone - mówi trener Jakub Adamus.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze