„Powitanie z Azją”
Poczułem lekkie szarpnięcie, oznaczające że wzbijam się w powietrze. Domy i pola powoli stają się coraz mniejsze i mniejsze. Oko nie rozróżnia już pojedynczych budynków. Coraz częstsze chmury sprawiają, że stary kontynent ginie mi powoli z oczu. Miną trzy miesiące zanim znów postawię na nim stopę. Nastała chwila na którą od dawna czekałem: start Into the East – kilkumiesięcznej wyprawy po Azji.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/5.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/8.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"]
Lecąc nad chmuram mam w końcu chwilę czasu by pomyśleć nad wydarzeniami paru ostatnich dni. Wszystko działo się tak szybko. W poniedziałek rano w pośpiechu robiłem zakupy brakującego sprzętu wspinaczkowego. Musiałem dziwnie wyglądać kupując w garniturze HMS-y i karabinki. Mój oficjalny strój nie był jednak przypadkowy, bowiem w południe czekała mnie obrona pracy licencjackiej. Po szczęśliwym przebiegu egzaminu biegiem wpadłem do mieszkania Tomka, gdzie dokonałem błyskawicznej zmiany wizerunku. Garnitur i krawat zamieniłem na buty trekkingowe i plecak. Potem był pociąg do Warszawy, z której Polskim Busem pojechałem na lotnisko Schowefeld w Berlinie. Tutaj wsiadłem do samolotu lecącego do Biszkeku z międzylądowaniem w Istambule. Jutro w identyczny sposób tą samą trasę powtórzą Kasia i Tomek.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/9.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/10.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"]
Wojtek (ostatni uczestnik wyprawy) jak na prawdziwego stopowicza przystało postanowił jechać z Krakowa do Berlina autostopem. Nie chcąc ryzykować spóźnienia na samolot wyjechał w poniedziałkowe popołudnie. Trasę pokonał bardzo szybko i już we wtorek wieczorem zameldował się na lotnisku, a że jego lot był dopiero w czwartek – spędził 2 dni na dłuuuuuuuuugim czekaniu.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/1.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/2.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"]
Wolny czas poświęcił głównie na gromadzeniu sił przed czekającą go wysiłkiem, czyli spaniu. W tym stanie zastali go Kasia i Tomek, którzy „kulturalnie” przyjechali autobusem parę godzin przed swoim odlotem następnego dnia. Jakie było ich zdumienie, gdy w śpiącej postaci na jednej z ławek w poczekalni rozpoznali Wojtka .
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/3.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/4.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"]
Tutaj należy się wyjaśnienie dlaczego lecimy trzema różnymi samolotami. Oficjalny powód: troska o bezpieczeństwo. Wypadki lotnicze choć rzadko, jednak się zdarzają. Nie chcąc narażać na unicestwienie naszej wyprawy już na samym początku postanowiliśmy się rozdzielić. Dzięki takiemu zabiegowi choć część uczestników przeżyje J. To wersja dla mediów i fanów, prawda jest prosta(prozaiczna)- tak po prostu jest taniej. Ktoś musiał lecieć pierwszy, a że z całej naszej czwórki mam w tym względzie największe doświadczenie, los padł na mnie. Co prawda poprzeczka nie została zawieszona wysoko, ponieważ dla pozostałych będzie to pierwszy lot w życiu. Jak się bawić to się bawić….
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/11.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/12.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"]
Ok. 5 rano czasu lokalnego ląduję w Biszkeku stolicy Kirgistanu, jednego z państw Azji Środkowej powstałych po rozpadzie ZSRR. Kraj położony jest w górach Tien-Szan i Pamir. Sąsiaduje z innymi byłymi republikami sowieckimi: Kazachstanem, Uzbekistanem i Tadżykistanem. Posiada także granicę z Xinjiang – regionem autonomicznym będącym częścią Chin.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/14.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"]
Lotnisko bardziej przypomina Europę, niż Azję . Jednak tłum rozkrzyczanych taksówkarzy przed wejściem skutecznie uświadamia mi gdzie jestem. Przykro mi Panowie na mnie raczej nie zarobicie. Zaczynam spacer po okolicy poszukując miejsca gdzie można rozbić namiot i chwilkę odpocząć. Kilkaset metrów dalej wita mnie prawdziwe oblicze Kirgizji. Na horyzoncie majaczą ośnieżone szczyty Tien- Szanu, a w pobliżu pasą się stada krów i owiec pilnowane przez kilkunastoletnich pasterzy.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/15.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/18.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"]
Podziwiając azjatycką przyrodę postanawiam rozglądnąć się po drugiej stronie drogi. Cóż mój plan nie dochodzi do skutku, ponieważ podczas przejścia zatrzymuje się samochód. Jakiś kierowca, zaciekawiony co robi tutaj samotny turysta z olbrzymim plecakiem postanowił zagadać. Co za kraj: stopy łapią się same! I tak poznałem Timura – Kirgiza pracującego w amerykańskiej bazie wojskowej, znajdującej się w pobliżu lotniska. Po kilku minutach już siedzę obok mojego kierowcy i jedziemy w stronę miasta. Timur zaprasza mnie do domu swoich rodziców, którzy przez kolejne 2 dni będą mnie gościć. Wizyta u nich to moja pierwsza poważna lekcja rosyjskiego. Jednak na zawsze zapamiętam smak kirgiskiego miodu, oraz lodów malinowych którymi nie pogardziła by Mała z piosenki Raz, Dwa, Trzy
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/24.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"] .
Następnego dnia z moim gospodarzem pojechaliśmy po Kasię i Tomka, którzy dziś dotarli do Kirgizji. Razem udaliśmy się na krótki spacer po mieście oraz skosztowaliśmy lokalnych przysmaków. [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/19.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/23.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"]
Potem wybraliśmy się na poszukiwanie agencji „Dostuck-treking”, gdzie miały na nas czekać permity na trekking w okolicach Piku Lenina. Jak można było przewidzieć permitów nie było, choć mailowo już dwa tygodnie wcześniej zapewniano nas że na nas czekają. Otrzymaliśmy tylko jakiś papier, na podstawie którego będziemy mogli odebrać właściwy dokument. Ma na nas czekać w base camp. Zobaczymy…
Po południu nie mogąc doczekać się spotkania z górami, wybraliśmy się na krótki spacer. Dom naszych kirgiskich przyjaciół znajdował się u podnóża gór, które otaczają Biszkek. Po godzinnym marszu pod naszymi stopami ukazała się panorama miasta, które wyraźnie nie pasowało do otoczenia.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/25.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"]
Wokół nas wszędzie widać było górskie grzbiety , tylko na zachodzie nie naturalnie rozlewało się morze ludzkich siedzib.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/26.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/27.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"]
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/28.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"][lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/29.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"]
Patrząc na stolicę Kirgizji, miało się wrażenie, że potężne pasmo Tien-Szanu zaraz rzuci się na zuchwałe miasto, które zakłóciło jego spokój. Jeszcze jeden szczegół zwrócił naszą uwagę. Kirgistan w większości zamieszkiwać mieli muzułmanie, a nad Biszkiekiem dostrzegliśmy zaledwie parę iglic minaretów - niewiele jak na milionowe miasto. Bitter nasz gospodarz wytłumaczył nam to tak: Kirgizi są co prawda muzułmanami, ale nie chodzą do meczetu. My jesteśmy górskim ludem i tak naprawdę wierzymy tylko w góry.
W drodze powrotnej rozegraliśmy mały mecz z Azarinem – miłym dzieciakiem z sąsiedztwa.
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/30.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"] [lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/31.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"]
Następnego dnia rano pożegnaliśmy naszych nowych znajomych i pojechaliśmy na dworzec, gdzie czekał na nas już Wojtek. Cała nasza wyprawa w komplecie , więc można zaczynać podróż autostopem po Azji. Witaj przygodo!!!
[lightbox src="images/news/2014/styczen/azja/32.jpg" width="200" height="150" lightbox="on" title="Kirginstan" align="top"]
W następnym odcinku: „Kirgistan kraj koni i gór”
Zaczynamy podróż stopem. Dlaczego fizyka kwantowa ma sens? Wizyta w słodkim Osz.
Mateusz Bury
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze