Nie wszyscy wiedzą lub pamiętają, że Maków Podhalański jest jedną z tych miejscowości naszego regionu, w którym istniała huta żelaza. Do dziś pozostały po niej ślady, ale są niewyeksponowane. Gmina chce zmienić ten stan rzeczy i z pozostałości Hamerni stworzyć atrakcję turystyczną miasta.
Zwana Hamernią, Huta „Maurycy” funkcjonowała w dzisiejszym Makowie Podhalańskim od około 1845 i znajdowała się w rejonie obecnej ulicy Sienkiewicza. Działała w okresie gdy właścicielem dóbr makowskich był hrabia Filip Ludwik de Saint Genois. Wówczas wybudowano wielki piec (piec szybowy do wytapiania surówki ze wsadu składającego się z rudy żelaza z dodatkiem koksu i topników), dwa piece fryszerskie z dwoma młotami oraz walcownię. Później dobudowano drugi wielki piec i cztery piece fryszerskie. Surowca do produkcji dostarczały kopalnie niskoprocentowej rudy darniowej. Te funkcjonowały w pobliskich Targoszowie, Krzeszowie, Sułkowicach, Lanckoronie i nieco dalej położonej Kalwarii i Tłuczani. Surowiec dostarczano także z Jaworzna. Półprodukty do makowskiej huty trafiały również z jej filii w Zawoi. Działalność zakładu w Makowie, a także funkcjonującej w podobnym okresie huty w Suchej i przyczyniła się do przetrzebienia drzewostanu w okolicznych lasach.
Według różnych źródeł około 1863 lub 1870 roku Hamernia została zamknięta, gdyż produkcja hutnicza stała się jednak nieopłacalna. Zdecydowała o tym niska jakość surowca jaka trafiała do niej oraz coraz wyższe koszty transportu. Ponad 100 lat później, bo w 1987 roku ruiny Huty „Maurycy” wraz z murem oporowym zostały wpisane do rejestru zabytków.
Choć pozostałości po hucie były i są zabytkiem, to przez ostatnie lata nie były one dobrze wyeksponowane, a wręcz znajdowały się jakby w ukryciu, schowane za zabudowaniami między innymi internatu Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego. Jakiś czas temu zrodził się jednak pomysł stworzenia ścieżki dydaktycznej, która pozwalałaby odkrywać mieszkańcom i turystom długą i nieznaną historię miasta. Według planów ma prowadzić od ul. Sienkiewicza właśnie poprzez pozostałości huty do ul. Moniuszki. Tyle tylko, że zabezpieczenie niszczejącego i osypującego się muru oporowego oraz wykonanie ścieżki wraz z metalowymi półkami pozwalającymi pokonywać różnicę wysokości to koszt sięgający miliona złotych. Gmina złożyła już wniosek o dotację i czeka na jego rozpatrzenie.
Ważne jest, że jeśli uda się uzyskać środki na inwestycję, to ta nie zostanie storpedowana przez spory własnościowe. Hamernia w połowie znajduje się na wydzielonej działce będącej własnością gminy (fragment położony na tyłach internatu SOSW), ale druga połowa przebiega po prywatnym gruncie.
Jestem już po rozmowach z właścicielem prywatnej nieruchomości. Jest zainteresowany remontem i wyraża zgodę, by od jego strony zrobić dojście i wyeksponować zabytek, który jest jednym z nielicznych na terenie Makowa. Rozmawiałem również ze starostą. Wyraził zgodę abyśmy dysponowali gruntem od strony internatu zarówno na czas remontu, jak i udostępnienia obiektu do zwiedzania – mówi Paweł Sala, burmistrz Makowa Podhalańskiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze