Nie mają w ostatnich dniach chwili wytchnienia strażacy z powiatu suskiego. Raz po raz muszą interweniować w związku z pożarami nieużytków zielonych, czyli po prostu traw. Wczoraj dwukrotnie w krótkim czasie do działań wyjeżdżali druhowie z OSP Grzechynia.
Po raz pierwszy zabrzmiał o 12.45. Druhowie ruszyli na osiedle Tatarówka. - Po dotarciu na miejsce potwierdziliśmy zgłoszenie dyżurnemu SKKP w Suchej Beskidzkiej i przystąpiliśmy do gaszenia. Spaleniu uległo około 10 arów traw i nieużytków – relacjonują strażacy z Grzechyni.
Nie zdążyli dobrze wrócić do remizy, jak ponownie wyła w niej syrena alarmowa. Tym razem musieli interweniować na osiedlu Zagórze. Po przyjeździe na miejsce zdarzenia zastali rozległy pożar, który pod wpływem wiatru ciągle się rozprzestrzeniał. Wezwano dodatkowe siły i środki. Zanim sytuację udało się opanować, to spaleniu uległ ponad hektar traw i nieużytków!

Fot. OSP Grzechynia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Na czyim polu się pali trawa z automatu karać właściciela to będą pilnować kto to podpalił. Obcy tego nie robi.albo zakaz wyjazdów do głupoty ludzkiej. Grzechyni bije rekordy głupoty w podpalaniu, może nawet w Polsce. Katolicy,pierwsi w kościele a niszczą życie.
Na czyim polu się pali trawa z automatu karać właściciela to będą pilnować kto to podpalił. Obcy tego nie robi.albo zakaz wyjazdów do głupoty ludzkiej. Grzechyni bije rekordy głupoty w podpalaniu, może nawet w Polsce. Katolicy,pierwsi w kościele a niszczą życie.