W czwartek tunel na drodze ekspresowej S7 w Naprawie zamienił się w miejsce dramatycznych wydarzeń. Zablokowana jezdnia, płonący samochód osobowy, cysterna z paliwem, ciężarówka z betonowymi elementami i ulatniający się amoniak – wszystko wyglądało jak poważna katastrofa. Na szczęście był to jedynie scenariusz ćwiczeń ratowniczych, w których wzięły udział wszystkie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo w regionie.
Według założeń ćwiczeń, cysterna przewożąca paliwo poruszała się w kierunku Krakowa. W wyniku awarii układu hamulcowego, kierowca stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w ciągnik siodłowy z naczepą jadący tym samym pasem. Siła uderzenia spowodowała wypięcie naczepy, która przewróciła się i zablokowała lewy pas jezdni w tunelu.
Chwilę później na ten sam odcinek wjechał samochód osobowy. Kierowca nie zdążył zareagować i uderzył w przewróconą naczepę. Auto zaczęło płonąć, a dwie osoby znajdujące się wewnątrz pojazdu zostały uwięzione. Scenariusz zakładał, że doznały one poważnych obrażeń – złamań wielomiejscowych oraz oparzeń trzeciego stopnia.
Zaraz za osobówką jechała ciężarówka transportująca betonowe elementy konstrukcyjne. Jej kierowca również nie zdążył zatrzymać pojazdu i wjechał w płonący wrak. Co więcej, na naczepie ciężarówki znajdował się mausser z amoniakiem. W wyniku zderzenia doszło do uszkodzenia zbiornika i uwolnienia toksycznego gazu, co stworzyło dodatkowe zagrożenie dla ratowników i „poszkodowanych”.
Jednym z elementów ćwiczeń była także sytuacja, w której kierowca innego pojazdu, który zdążył zatrzymać się w tunelu, podjął próbę ugaszenia ognia przy użyciu podręcznego sprzętu gaśniczego. Według założeń, doznał on lekkich oparzeń.
W działaniach uczestniczyły jednostki straży pożarnej, policji, pogotowia ratunkowego oraz specjalistyczne zespoły chemiczne. Scenariusz był wyjątkowo wymagający i realistyczny, a jego celem było sprawdzenie gotowości służb do działania w sytuacjach masowych zdarzeń z udziałem niebezpiecznych substancji i wielu poszkodowanych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze