Wczoraj informowaliśmy o wyrażeniu przez makowskich radnych dotacji na rzecz spółki wodnej z Białki (piszemy o tym tutaj). Budżet gminy nie jest jednak z gumy. Jedna decyzja pociągnęła za sobą inną i tym samym można mówić o parafrazie powiedzenia mówiącego, że nic w przyrodzie nie ginie, lecz zmienia właściciela.
Krótko po tym gdy makowscy radni przychylili się do wniosku burmistrza Pawła Sali i przeznaczyli środki na pokrycie 80 proc. kosztów wykonania nowego przewiertu pod Skawą, potrzebnego spółce wodnej z Białki to zabezpieczenia wodociągu, pochylili się nad kolejnym punktem obrad. A było nim podjęcie uchwały w sprawie innej uchwały, podjętej wiosną, a dotyczącej zwiększenia udziałów w Przedsiębiorstwie Wodno-Kanalizacyjnym „Eko-Skawa”. – Zwiększenie udziałów de facto oznacza zmniejszenie udziałów – tym przekornym stwierdzeniem zaczął wprowadzać radnych w temat burmistrz Paweł Sala.
W swoim krótkim wystąpieniu makowski burmistrz przypomniał radnym, że 29 kwietnia podjęli uchwałę o zakupie akcji spółki Eko-Skawa za kwotę 300 tys. zł. Poprosił ich, by… wycofali się z tamtej decyzji, ale tylko częściowo. Wystąpił o zmniejszenie ilości nabywanych udziałów do 200 tys. zł, a zatem odebraniu należącej do gminy spółce 100 tys. zł. – Potrzebujemy środków na przekazanie ich spółce wodnej. To również będzie wydatek majątkowy, więc nie zaburzy nam to wskaźników, o które tak dzielnie walczy pani skarbnik – mówił burmistrz, prosząc radnych o podjęcie takiego kroku. I ci go nie tylko wysłuchali, ale i posłuchali.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze