Reklama


Głos z murawy. Mateusz Lociński (Żuraw Krzeszów): Rozczarowanie? Można tak powiedzieć

19/01/2021 19:03

Na dziewiątym miejscu pierwszą część sezonu zakończył Żuraw Krzeszów. Po ruchach kadrowych, do których doszło przed startem sezonu, to z pewnością wynik poniżej oczekiwań. Co nie zagrało w Żurawiu, który mecz sprowadził drużynę z Krzeszowa na ziemię, jak wyglądały wzloty i upadki w rundzie jesiennej Żurawia? W trzynastym odcinku "Głosu z murawy" przepytujemy Mateusza Locińskiego. Zapraszamy!

Maciej Krzyśków: Gdybyś miał jednym słowem opisać rundę jesienną w wykonaniu Żurawia to jakby ono brzmiało?

Mateusz Lociński: - Wzloty i upadki. Po dobrym początku przyszło nawet i kilka bardzo dobrych spotkań, ale końcówka rundy, zwłaszcza mecze z teoretycznie słabszymi drużynami, już nie była udana.

Moje jedno słowo jest takie - rozczarowanie.

- Można też tak powiedzieć. Spotkania, które powinny zakończyć się naszym zwycięstwem, nie kończyły się dla nas szczęśliwie.

Mało punktowaliście w meczach na swoim boisku, a jeżeli już, to z drużynami z dolnych rejonów w tabeli.

Reklama

Z kolei w starciach z zespołami, z którymi nie spodziewaliśmy się zdobyczy punktowych, to się nam udawało. 

Który zespół, zespoły masz na myśli?

- Wymienię zespół Orła Wieprz. Boisko w Wieprzu to jest zawsze ciężki teren, a przeciwnik zanotował dobry start (mecz z Żurawiem odbył się w 10. kolejce, a do tej pory Orzeł wygrał 8 pierwszych meczów, a w dziewiątym uległ Skawie Wadowice 0:2 - przyp. red.). Wygraliśmy tam 4:0.

Na wyjeździe byliście równym zespołem i albo wygrywaliście (cztery razy), albo przegrywaliście (również cztery razy). Bardziej bolały was straty punktów na swoim stadionie, że wymienię porażkę 2:8 z Nadwiślanką Brzeźnicą.

Reklama

- Byliśmy w szoku po tym spotkaniu, na dodatek tak wysoka porażka przytrafiła się nam na początku sezonu (na inaugurację rozgrywek Żuraw wygrał w Spytkowicach 2:1, a w drugiej kolejce rozegrał mecz właśnie z Nadwiślanką - przyp. red.). Ten mecz nas przyhamował i dał do myślenia. 

Macie doświadczonych zawodników - grałeś w okręgówce w Jałowcu czy Babiej Górze, do spółki z Mariuszem Górnym i Mariuszem Mentlem stanowiliście o sile Jałowca, trener Bartłomiej Sałapatek grał jeszcze wyżej, Grzegorz Bańdura ma za sobą występy w seniorach Garbarza, Jarek i Mariusz Bielarz występowali w Tempo Białce czy Narożu Juszczyn. Co nie zagrało w tej rundzie?

Reklama

- Mamy doświadczonych zawodników, nie można zaprzeczyć. Pojawiło się dużo błędów, z powodu których straciliśmy zbyt wiele goli. Błędy zdarzają się jednak w każdej drużynie. 

Błędy to można wybaczyć Szymkowi Barzyckiemu, że nie zdobył więcej bramek czy innym młodym zawodnikom. Trener Sałapatek nie robił jednak rewolucji w składzie, miał żelazną jedenastkę, a w niej wymieni wyżej zawodnicy z doświadczeniem przekraczającym górną połówkę A-klasy.

- Brakowało też szczęścia, czego najlepszym przykładem był derbowy pojedynek ze Strzelcem Budzów. Posiadaliśmy przewagę, dominowaliśmy na boisku, a końcowy wynik nie był korzystny (Strzelec wygrał 2:1).

Reklama

Jakie mieliście cel przed startem sezonu? 

- Patrząc na wcześniejsze lata w wykonaniu Żurawia, który w czubie tabeli przecież nie był, to najważniejszym zadaniem było utrzymanie się w lidze. Po kolejnych spotkaniach chcieliśmy już znaleźć się jak najwyżej w tabeli. 

Nie po to przychodził zaciąg zza miedzy, żeby walczyć o utrzymanie w A-klasie.

- Wiadomo i dlatego liczyliśmy, że będziemy jednak wśród czołowych zespołów. Skawa uciekła jednak całej stawce, jest zdecydowanym faworytem przed startem rundy rewanżowej. Praktycznie to zespół z Wadowic jest już jedną nogą w okręgówce. 

Reklama

Runda wiosenna będzie zatem dobrym czasem dla Żurawia, żeby się przygotować do walki o okręgówkę już w kolejnych rozgrywkach. Postawienie celu utrzymania w lidze z tak doświadczonymi zawodnikami byłoby niepoważne w przyszłym sezonie.

- Może po jeszcze kolejnych wzmocnieniach, będziemy mierzyć jak najwyżej?

A propos wzmocnień, to najskuteczniejszy zawodnik w lidze Wojciech Stuglik z Huraganu Inwałd przychodzi do Krzeszowa?

- Coś na ten temat słyszałem, ale sprawa nie jest jeszcze zakończona.

Dlaczego odszedłeś z Jałowca?

Reklama

- Nastąpiła zmiana zarządu oraz prezesa, z którym bardzo dobrze się rozumiałem. Byliśmy trochę przeciwni temu, co się zdarzyło w Jałowcu.

Nie chcieli wam już płacić za grę.

- Nie o to chodzi. Nie każdy gra za kasę. Pojawiła się jednak fajna oferta z Żurawia Krzeszów, do tego dobre wrażenie wywarli prezes Krzysztof Ćwiertnia i trener Bartłomiej Sałapatek. Ja i Mariusz Górny, Mariusz Mentel chcieliśmy też spróbować czegoś innego. Bardzo podobają nam się treningi w Krzeszowie i myślę, że z każdym meczem będzie nam szło na wiosnę jeszcze lepiej.

Reklama

Chyba się minąłeś z powołaniem, bo powinieneś zostać dyplomatą.

-(śmiech).

W takim razie jak ta przedstawiona wam wizja Żurawia wyglądała. Kiedy Żuraw ma wylądować w okręgówce?

- Były takie małe plany przed sezonem, a uwierzyliśmy w nie jeszcze bardziej, kiedy osiągaliśmy dobre wyniki w sparingach. Pojawiły się myśli, że możemy awansować już teraz, chociaż nie można za bardzo wybiegać w przyszłość i analizować meczów, jeszcze przed ich rozegraniem. Rzeczywistość pokazała nam, w którym miejscu aktualnie jesteśmy. Mogło być lepiej, ale straciliśmy zbyt wiele punktów.

Reklama

Uważam, że powinno być o wiele, wiele lepiej. 

- Spotkania w naszym wykonaniu nie wyglądały źle, ale jak mówiłem wcześniej, nie mieliśmy szczęścia. Gdybyśmy mieli sześć, osiem punktów więcej, to bylibyśmy blisko czołowej trójki.

Jak to jest, że gracie praktycznie w tym samym zestawieniu, a potraficie zagrać tak nierówno? Przytoczę tutaj dwa spotkania, akurat derbowe, które oglądałem - na boisku w Juszczynie zagraliście tak, jak zespół na wyjeździe z wysoko notowanym przeciwnikiem powinien wyglądać (2:2), a z kolei na grę w derbach z Jałowcem to się nie dało patrzeć.

Reklama

- Zdarzają się mecze lepsze i gorsze, chociaż na derby każdy się szczególnie motywuje. Gra się też tak, jak pozwala przeciwnik. Kiedy rozpoczyna się mecz, to celem zawsze jest zwycięstwo. Nie zawsze mecze wychodzą jednak tak, jakbyśmy sobie tego życzyli.

Użyłeś słowa derby. Grasz już kilka lat w powiecie suskim. Zanim trafiłeś do Jałowca, grałeś w okręgówce w Babiej Górze. Skąd w ogóle pochodzisz?

- Z Gilowic.

Jak się znalazłeś w naszym powiecie?

- Skończyłem szkołę mistrzostwa sportowego w Żywcu i zacząłem szukać klubu, w którym mógłbym zacząć występować. Góral Żywiec grał wtedy w IV-lidze i były to dla mnie za wysokie progi, miałbym trudność, żeby tam zaistnieć. Mój kolega Mateusz Bąk grał wtedy w Babiej Górze i pojechałem z nim na trening. Trener Paweł Krzeszowiak mnie zaakceptował i tak trafiłem do Babiej Góry.

Reklama

W sumie to daleko do Suchej Beskidzkiej z Gilowic nie miałeś, a Stryszawy czy teraz Krzeszowa jest jeszcze bliżej. Jak traktujesz to, że np. twoja aktualna drużyna ma zagrać ze Strzelcem Budzów czy BCS Zawoją? Jest jakieś większe ciśnienie, czy - a tam, mecz jak mecz, co za różnica czy gram z lokalnymi zespołami czy z Orłem Wieprz lub Halniakiem Targanice?

- Derby to derby. Jeżeli był mecz z Jałowcem, to doskonale wiedziałem, jak to spotkanie jest ważne dla wszystkich z Krzeszowa. To jest zupełnie inna motywacja i chęć jak najlepszego pokazania się i udowodnienia swojej wyższości.

Po rozstaniu z Jałowcem, to ten mecz powinien być dla ciebie takim totalnie spotkaniem numer jeden. Tymczasem wielkiej motywacji w twoim wykonaniu, takiego gryzienia trawy, to wybacz, ale w tym spotkaniu nie widziałem. Ogólnie to oczy krwawiły oglądając to spotkanie...

- Staraliśmy się, ale nie zawsze wychodzi. Nie zagraliśmy dobrego meczu. Jałowiec też nie był lepszy, więc remis uważam za sprawiedliwe rozstrzygnięcie.

Grałeś w Babiej Górze, Jałowcu, teraz występujesz w Żurawiu. Trenerzy wystawiali cię na różnych pozycjach.

- Potrafię przystosować się do każdych warunków i zagram tam, gdzie mnie trener wystawi. Nie obrażam się. Doświadczenie, które zdobyłem, również robi swoje i powoduje, że trenerzy mi ufają. 

Na jakiej pozycji lubisz najbardziej występować?

- Zawsze jestem zadowolony, jeżeli tylko pojawiam się na placu gry. Czasami mogę zagrać lepiej, czasami gorzej. Zaproponowałem trenerowi Sałapatkowi, żeby mnie wystawił na boku obrony, bo brakowało nam tam zawodników. Po powrocie do zdrowia niektórych kolegów, zostałem przeniesiony wyżej już na skrzydło. Właśnie tam najbardziej lubię występować.

Liczby się jednak nie zgadzają.

- No właśnie. Nie jestem zadowolony z liczby zdobytych goli i asyst. Pod tym względem była to bardzo słaba runda. Mogę być tylko zadowolony z tego, że to jedno trafienie w tej rundzie to był tzw. gol życia w spotkaniu z Orłem Wieprz.

Znowu do tego meczu z Orłem wracamy.

- To był mecz na przełamanie, po którym zanotowaliśmy fajną passę (Żuraw wygrał dwa razy, następnie tyle samo razy zremisował – przyp. red.)

Potrafi mocniej krzyknąć na was w przerwie trener Sałapatek.

- Tak, zdarza się. Patrząc z mojej perspektywy, to czasem potrzebuję tego. Takie zachowanie bywa motywujące.

Nie jest to trochę obniżanie wartości trenera, gdy krzyczy w przerwie, a na boisku gra chyba na najgorszej dla trenera pozycji - ostatniego obrońcy?

- Czasami pod wpływem emocji można coś mocniej powiedzieć. To ma za zadanie zmotywować drużynę. Trener Sałapatek dał bardzo dużo drużynie, zdobył ważne gole, nawet na wagę trzech punktów.

Zawodnik Bartłomiej Sałapatek znalazłby miejsce w każdej defensywie klubów z naszego powiatu, to nie ulega wątpliwości. Mówię o zawodniku-trenerze, który na boisku nie bywa nieomylny. Kiedy zawali się jakąś sytuację, trudno mieć później do kogoś innego pretensje o takie a nie inne zachowanie na boisku.

- To trener, który wiele bierze na siebie, a co błędów, to potrafi się do nich przyznać. Na treningu po kolejnym spotkaniu nie obawia się przyznać do błędnej decyzji. Nie ma z tym problemu.

Trudno jednak, tak jak w stosunku do innych zawodników popełniających błędy, zrobić jakąś szyderę z trenera. Potem się można zdziwić, dlaczego usiadło się na ławce rezerwowych.

-(śmiech) Nie wiem, jak za bardzo na to pytanie odpowiedzieć. Nie przypominam sobie takiej sytuacji.

Nic już nie zmienimy, jeżeli chodzi o Żurawia w rundzie jesiennej sezonu 2020/2021.  Zostaje zatem gra na wiosnę.

- Rozgrywki mają się zacząć bardzo wcześnie, bo już na początku marca. Każdy musi sobie z tym poradzić, a, że znowu czeka nas duża dawka spotkań? Trzymajmy kciuki, żebyśmy mogli w ogóle zagrać.

To była duża dawka spotkań - w cztery miesiące, piłkarze-amatorzy zagrali aż siedemnaście kolejek. 

- W Jałowcu opuściłem całą rundę, bo wypadł mi bark. Szykowałem się na rundę wiosenną poprzedniego sezonu, która ostatecznie została odwołana. Liczę, że tej wiosny już wybiegniemy na boiska. Mamy swoje aspiracje i liczę, że po solidnie przepracowanym okresie przygotowawczym zaczniemy piąć się w górę tabeli.

 

ZOBACZ TAKŻE:  Głos z murawy. Dawid Janeczek (Jałowiec Stryszawa): Taki wynik wzięlibyśmy w ciemno

ZOBACZ TAKŻE:  Głos z murawy. Piotr Surmiak (Grom Grzechynia): Trudne czasy nie nadchodzą. One już są  

ZOBACZ TAKŻE:  Głos z murawy. Szymon Wróbel (Jordan Jordanów): Trener potrzebuje czasu i cierpliwości

ZOBACZ TAKŻE:  Głos z murawy. Jonasz Burliga (Garbarz Zembrzyce): Grali najlepsi, nie najmłodsi

ZOBACZ TAKŻE:  Głos z murawy. Rafał Drobny (Naroże Juszczyn): Nie jesteśmy pazerni na zwycięstwa

ZOBACZ TAKZE:  Głos z murawy. Eryk Wróblewski (BCS Zawoja): Jedna porażka to nie koniec świata

ZOBACZ TAKŻE:  Głos z murawy. Paweł Mentel (Tempo Białka): Znamy swoje atuty, wady też

ZOBACZ TAKŻE:  Głos z murawy. Patryk Burliga (Strzelec Budzów): Trener Bączek nie ma z nami lekko

ZOBACZ TAKŻE:  Głos z murawy. Patryk Bala (KS Bystra): Zaufanie od trenera zawsze procentuje

ZOBACZ TAKŻE:  Głos z murawy. Natalia Frolik (Ladies Tempo Białka):  Same nawarzyłyśmy tego piwa

ZOBACZ TAKŻE:  Głos z murawy. Maciej Stróżak (Babia Góra Sucha Beskidzka): Dla każdego śmierć rodzica to cios

ZOBACZ TAKŻE:  Głos z murawy. Dawid Sumera (Huragan Skawica): Moje 120 km to nic. Niektórzy, by zagrać w Huraganie pokonują i 1100 km!

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama