3 września 2025 roku minęło dokładnie 90 lat od śmierci Franciszka Henryka Siły-Nowickiego – poety, działacza społecznego, pedagoga i taternika. Choć pochodził z Krakowa, ostatnie lata życia związał z Zawoją, gdzie mieszkał u stóp Babiej Góry. To właśnie tu, w cieniu „Królowej Beskidów”, odszedł w 1935 roku, pozostawiając po sobie literacki dorobek, górskie dokonania i pamięć, którą do dziś pielęgnują mieszkańcy.
Franciszek Siła-Nowicki urodził się 29 stycznia 1864 roku w Krakowie w rodzinie szlacheckiej. Jego ojciec, Maksymilian Nowicki, był wybitnym zoologiem i pionierem ochrony przyrody w Tatrach. Sam Franciszek już w młodości związał się z górami i literaturą. Po latach pracy nauczycielskiej, działalności politycznej i twórczości poetyckiej osiadł w Zawoi, gdzie spędził ostatnie 11 lat życia. Zamieszkał w budynku ówczesnej poczty wraz ze swoją siostrą, prowadząc samotniczy tryb życia.
Nowicki był nie tylko poetą, ale i zapalonym taternikiem. W 1902 roku dokonał pierwszego wejścia na przełęcz w masywie Buczynowych Turni, nazwaną później Przełęczą Nowickiego. Największą zasługą pozostaje jednak jego pomysł wytyczenia i budowy Orlej Perci – najtrudniejszego, a zarazem jednego z najpiękniejszych szlaków w Tatrach.
Z Babią Górą łączyła go szczególna więź. Po raz pierwszy zdobył jej szczyt w 1897 roku, a w kolejnych latach stawał na nim ponad 50 razy. Uwielbiał samotne spacery, najczęściej w kierunku schroniska na Markowych Szczawinach. Babia Góra była dla niego nie tylko miejscem wędrówek, ale i duchowego ukojenia.
Nowicki zadebiutował literacko w 1883 roku sonetem Widok Tatr. W 1891 roku ukazał się jego pierwszy tom poezji, a w 1904 roku wydał zbiór Pieśni Czasu. Był również autorem wspomnień z górskich wędrówek. Niestety, około 40. roku życia wycofał się z działalności literackiej i społecznej, prawdopodobnie pod wpływem osobistych przeżyć.
W Zawoi znany był jako samotnik, przez miejscowych nazywany „mrukiem”. Jednak w gronie przyjaciół stawał się rozmowny, z pasją opowiadał o Tatrach i Huculszczyźnie, śpiewał pieśni patriotyczne – szczególnie „Legiony to żołnierska nuta”. Uwielbiał też grać w szachy z zawojskimi znajomymi.
Franciszek Siła-Nowicki zmarł 3 września 1935 roku, w wieku 71 lat. Jego pogrzeb na zawojskim cmentarzu był skromny, ale pamięć o nim przetrwała. W 1985 roku odnowiono nagrobek poety, a na budynku dawnej poczty, w którym mieszkał, odsłonięto tablicę pamiątkową. Obecnie znajduje się ona na kamiennym obelisku przed dawną siedzibą poczty w Zawoi.
Dziś Franciszek Siła-Nowicki uznawany jest za jedną z najważniejszych postaci spoczywających na zawojskim cmentarzu. W 90. rocznicę śmierci, 3 września 2025 roku, członkowie Towarzystwa Przyjaciół Zawoi i Skawicy spotkali się przy jego grobie, by odczytać wiersze poety, wspomnieć jego związki z Zawoją i Babią Górą oraz złożyć kwiaty i zapalić znicze. Symboliczny wymiar miała obecność osób w różnym wieku – różnica pokoleń między najmłodszym i najstarszym uczestnikiem uroczystości wyniosła aż 70 lat.
Choć Franciszek Siła-Nowicki urodził się w Krakowie, to właśnie Zawoja i Babia Góra były jego ostatnim domem. To tutaj pisał swoje ostatnie strony życia, to tutaj spacerował, grał w szachy i milczał – a kiedy mówił, snuł opowieści o górach. Jego spuścizna literacka i górska nadal inspiruje, a pamięć o nim trwa dzięki lokalnej społeczności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze