Lider z 12 punktami na koncie, a za nim pięć drużyn z 9 punktami. Tak po piątej kolejce, a w zasadzie czterech pełnych, wygląda tabela Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego. W tej sytuacji powiedzenie, że dziś nie ma słabych ekip jest nader prawdziwe i aktualne nie tylko po kolejnej kompromitacji reprezentacji Polski.
Znowu ta jedna bramka
Piątą kolejkę otworzyła konfrontacja Mucharz Team z zawojskim Black Shadows. Zgodnie z przewidywaniami spotkanie dostarczyło wielkich emocji.
Zdecydowanie lepiej spotkanie zaczęło się dla zespołu znad Jeziora Mucharskiego. Wynik otworzył w 7 min. Jarosław Basiura, a siedem minut później podwyższył prowadzenie Michał Drwal. Krótko przed gwizdkiem na przerwę (23 min.) stratę zmniejszył Grzegorz Głuszek.
Kontaktowy gol mógł natchnąć zawojan, ale to nie oni, a Piotr Bargiel trafili do siatki i Mucharz Team prowadził ponownie różnicą dwóch bramek. Potem każda z drużyn miała swoje szanse. Jedną wykorzystał Głuszek i to drużyna z powiatu wadowickiego fetowała wygraną 3:2, która jest trzecią z rzędu. - Bez komentarza. Co tu mówi, skoro kolejny mecz przegrywamy w zasadzie jedna bramką – stwierdza lakonicznie Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows.
Mucharz Team – Black Shadows 3:2
Bramki: Bargiel, Basiura, Drwal – Głuszek (2)
* * * * *
Luz Blues się nie zatrzymują
Nie ma na razie w tym sezonie mocnych na obrońców tytułu. W swoim czwartym spotkaniu może nie aż tak łatwo jak sugeruje wynik, ale jednak pokonali suską Golden Street.
Mecz zaczął się dla zawojan wybornie. A wszystko dzięki kapitanowi Jarosławowi Franczakowi, który miał udział przy każdej z bramek zdobytych przez jego drużynę. - Pierwszy podjazd pod górę był jak wzrost inflacji wg Glapinskiego. Raz do góry raz na dół ale ogólnie płaskowyż na górze. Niemoc naszych napastników była spora, ale wtedy nasz Kapitan Jarosław Franczak pokazał, że w takich sytuacjach możemy na niego liczyć – mówi Michał Ficek, rzecznik prasowy Luz Blues
Kapitan Luz Blues rozpoczął swój popis już w 3 min. silnym strzałem zza pola karnego. Dziesięć minut później oddał podobne uderzenie, ale po długim rogu. Zanim jeszcze drużyny zeszły na przerwę Franczak wyprowadził kontrę, a na koniec wyłożył piłkę Dariuszowi Giertudze, któremu pozostało skierować ją do pustej bramki.
Golden Street nie miał dużo do powiedzenia, gdyż obrona zawojan pod dowództwem Mirosława Bartyzela spisywała się wzorowo. Jeden błąd w ustawieniu przydarzył się jej w 32 min. przy rzucie rożnym i Dawid Bartyzel musiał wyciągać piłkę z siatki po strzale Tomasza Rozuma.
Kolejne sytuacje, ale Luz Blues nie mogli się wstrzelić, lecz do czasu. W 45 min. Dariusz Giertuga niekonwencjonalnie wykonał rzut rożny, zawieszając piłkę w „szesnastce”, do której dopadł Franczak i głową strzelił, nie dając szans bramkarzowi. - Kompletuje hat-tricka i naprowadza nas na dobre tory w walce o mistrzostwo. Jak to mówi stare porzekadło ruszyła maszyna, już nic jej nie zatrzyma. Kto wskoczy pod koła, ten uciec nie zdoła! – rzuca wyzwanie rywalom Michał Ficek.
- Mimo braków kadrowych, zagraliśmy bardzo dobry mecz. Może wynik tego nie pokazuje, ale gra na boisku już tak. Takie mecze tylko będą procentować na przyszłość zwłaszcza, że na jesień trochę zmienił nam się skład i nieraz brakuje pełnego zgrania. Chłopaki trzeba przyznać, że bardzo się angażują i widać to na boisku – podsumowuje mecz Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.
Luz Blues Zawoja/Skawica – Golden Street Sucha Beskidzka 4:1
Bramki: Franczak (3), Giertuga – Rozum
* * * * *
Szlagier dla Montera
Nie było zaskoczenia. Zgodnie nie tylko przewidywaniami hitem kolejki było starcie kurowskiego Montera z suskimi Los Asfaltos, czyli dwóch najbardziej utytułowanych drużyn ligi.
- Jak na każdy mecz z Los Asfaltos wyszliśmy skoncentrowani i zmobilizowani, bo atmosfera tych spotkań zawsze jest wyjątkowa. Nie inaczej było tym razem. Skład mieliśmy optymalny, a po wygranej z Woodicą czuliśmy, że możemy pokonać każdego – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera.
Pierwsze minuty nie przyniosły bramki, ale wydawało się, że jeżeli ktoś ją zdobędzie, to będą to kurowianie. Tyle tylko, że gdy ci wyprowadzali kontrę, to stracili piłkę, a w najlepszy możliwy sposób rekontrę wykończył Rafał Pietrusa.
I kto wie jak potoczyłby się mecz gdyby Paweł Gach w ostatniej akcji pierwszej połowy nie doprowadził do wyrównania. – Po drugiej połowie przypilnowaliśmy rywali jeszcze bardziej, nie pozwalając im swobodnie rozgrywać piłki. Dzięki temu oni nie mieli szans konstruować akcji, choć oczywiście coś im się udało, ale to my kreowaliśmy sobie wyborne okazje, co dało nam dwa gole. Gdyby jednak Los Asfaltos trafili na 3:2, to mogło być jeszcze różnie, więc mecz do końca trzymał w napięciu - mówi Tadeusz Copija.
Monter Kurów – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 3:1
Bramki: Gach, Gracjasz, Brytan – Pietrusa
* * * * *
Woodica nie dała się Grzmotom
Nie było niespodzianki w czwartym niedzielnym meczu. Zawojski Thunder Team nie podołał juszczyńskiej Woodice.
- Fajne chłopaki. Widać, że sporo potrafią, ale brakuje im jeszcze doświadczenia, ogrania, spokoju. Może nie w tym sezonie, ale jak wytrwają, to będą bardzo groźni dla każdego. Już teraz ich gra jest dalece lepsza od wyników. Z Woodicą już na początku mieli dwie stuprocentowe sytuacje, których nie wykorzystali – mówi Tadeusz Copija, który po swoim spotkaniu śledził przebieg starcia zawojan z juszczynianami.
Niewykorzystane okazje zemściły się i to Wojciech Dobrzycki wyprowadził Woodicę na prowadzenie. Co prawda trzy minuty później wyrównał Mateusz Pudalik, ale cztery kolejne bramki zdobyli juszczynianie (w tym trzy Arkadiusz Piątek, a jedną Dobrzycki). Festiwal przerwał Szymon Toczek, ale dwa ostatnie wpisy do protokołu były autorstwa piłkarzy Woodici – Krystiana Kwaśniewskiego i Arkadiusza Piątka.
- Nie udało nam się niestety wygrać, ale myślę że był to wyrównany mecz. Choć wynik tego nie pokazuje. Zabrakło znowu nam skuteczności – mówi Mateusz Pudalik, kapitan Thunder Team.
Woodica Juszczyn – Thunder Team Zawoja 7:2
Bramki: Piątek (4), Dobrzycki (2), Kwaśniewski – Pudalik, Toczek
* * * * *
Relax wygrał na luzie
Kończący kolejkę mecz białczańskiego Relaxu z suskim Betonem2 był już wyraźnie jednostronnym spotkaniem. Z 16 bramek aż 15 zdobyła pierwsza z wymienionych drużyn.
Białczanie skruszyli defensywę Betonu2 w ciągu zaledwie 5 minut. Potem poszło już lawinowo i do przerwy suszanie przegrywali 0:9. Po tym gdy stracili kolejnego gola pokusili się o honorowe trafienie (Mateusz Fronczak). Białczanie się nie zatrzymali i zamknęli licznik przy 15 bramkach. - Co tu dużo mówić, kolejny mecz gołą szóstką, w eksperymentalnym składzie. Tak się nie da rywalizować w tych rozgrywkach – mówi Mateusz Fronczak, kapitan Beton2.
Relax Białka – Beton2 Sucha Beskidzka 15:1
Bramki: Bargiel (5), Dyrcz (3), Kaczmarczyk (2), Lenik (2), Targosz (2), Polak – M. Fronczak
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Monter | 9 | 22 | 57 | 27 |
| 2 | Los Asfaltos | 9 | 19 | 35 | 28 |
| 3 | Luz Blues | 9 | 19 | 52 | 22 |
| 4 | Mucharz Team | 9 | 19 | 63 | 34 |
| 5 | Woodica | 9 | 16 | 38 | 27 |
| 6 | Golden Street | 9 | 13 | 40 | 25 |
| 7 | A.K.P RELAX | 9 | 12 | 44 | 36 |
| 8 | Black Shadows | 9 | 6 | 27 | 39 |
| 9 | Thunder Team | 9 | 3 | 20 | 93 |
| 10 | Beton 2 | 9 | 3 | 26 | 71 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze