Reklama


Dwukrotnie ocalony Jezus

24/08/2019 11:04

Niezwykła jest historia kapliczki z figurą Chrystusa ukrzyżowanego, przytwierdzona do jesionu przy drodze powiatowej w Wysokiej, naprzeciwko remizy Ochotniczej Straży Pożarnej. Choć jej obudowa została wykonana niespełna trzy lata temu, znajdujące się w niej drewniane rzeźby są znacznie starsze i cudem przetrwały dwa pożary.

 

Nie wiadomo, kiedy powstały, ale pierwsza wzmianka o nich pochodzi z 1863 roku. To figura Chrystusa ukrzyżowanego oraz rzeźba pelikana rozrywającego dziobem własną pierś, by nakarmić młode. Z powodu legend o swej ofiarności i poświęceniu, ptak ten stał się w sztuce sakralnej symbolem Jezusa i Eucharystii. Wierzono niegdyś, że w razie braku pożywienia samica karmi potomstwo własną krwią, a nawet jest w stanie przywrócić nią do życia martwe pisklęta.

Trudno stwierdzić, czy istniejące do dzisiaj rzeźby są tymi samymi, które zostały opisane w dziewiętnastowiecznym dokumencie. Ale miejscowi zapewniają z przekonaniem, że te, które obecnie znajdują się na jesionie, wisiały wcześniej na ścianie kaplicy w Wysokiej, która spłonęła w czasie II wojny światowej. Z pożogi zostały uratowane bez szwanku, po czym umieszczono je na starym dębie. Było to wspaniałe, z pewnością kilkusetletnie drzewo, aczkolwiek istnieją spore rozbieżności w ocenie jego wieku.

Reklama

Zgodnie z miejscową legendą posadził je król Jan Kazimierz, który panował w latach 1648–1668. Ale pochodzący z Wysokiej, a mieszkający obecnie w Jordanowie Stanisław Teper uważa, że dąb mógł mieć nawet około sześciu stuleci. – Wskazują na to istniejące do dzisiaj resztki pnia, który miał potężny obwód. Większy niż pięćsetletni dąb w Sidzinie – mówi. Zachowały się też wizerunki drzewa - między innymi obraz namalowany w 1952 roku przez Jerzego Webera, który znajduje się w jednym z domów w Wysokiej, oraz starsze o 10 lub 11 lat zdjęcie z archiwum rodzinnego Stanisława Tepra.

8 października 1965 roku wnętrze dębu strawił ogień, podłożony prawdopodobnie ludzką ręką. Wypalony pień runął, ale wisząca na nim kapliczka ocalała. Wówczas mieszkańcy przytwierdzili ją do pnia pobliskiego jesionu. W 2016 roku, zafascynowany historią niezniszczalnych figur Stanisław Teper namówił proboszcza parafii w Wysokiej do ich odnowienia. Ksiądz Jan Mędrzak zapalił się do pomysłu, znalazł odpowiednią pracownię konserwatorską i pokrył koszty renowacji. Nową obudowę dla zabytkowych rzeźb wykonał Stanisław Kudzia z Wysokiej. A Stanisław Teper posadził młody dąb, aby kapliczka mogła w przyszłości na nim zawisnąć...

Reklama

Edyta Łepkowska

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama