Strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Suchej Beskidzkiej podsumowali działania podejmowane w ubiegłym tygodniu. Mieli trochę pracy, a i podjęli jedną dość nietypową jak na nasz region interwencję.
W sumie strażacy interweniowali 15 razy. 9 przypadków to miejscowe zagrożenie, a trzykrotnie byli wzywani do alarmów podnoszonych w dobrej wierze. Ponadto gasili dwa małe pożary, a raz otrzymali fałszywe zgłoszenie z instalacji wykrywania.
Pierwszy pożar to pożar sadzy w budynku mieszkalnym w Kukowie, a drugi - pożar samochodu osobowego w Palczy. W zakresie miejscowych zagrożeń straż pożarna interweniowała w czterech niegroźnych kolizjach samochodów, które miały miejsce w Budzowie, Osielcu, Zembrzycach oraz Stryszawie. Na szczęście, w żadnej z tych kolizji nikt nie został poszkodowany.
Ponadto straż pożarna wspierała Państwowe Ratownictwo Medyczne w dwóch przypadkach. W Osielcu pomogli mężczyźnie, który poślizgnął się i doznał urazu głowy w pobliżu miejsca kolizji drogowej. W Palczy natomiast strażacy asystowali przy transporcie osoby do karetki pogotowia.
W Zembrzycach zdarzyło się niecodzienne zagrożenie, gdzie strażacy uwolnili osobę niepełnosprawną uwięzioną w windzie pomiędzy parterem a pierwszym piętrem. Dodatkowo, w Makowie Podhalańskim i Zawoi strażacy zajęli się usuwaniem zagrożeń związanych z nadłamanymi drzewami. Natomiast w Budzowie podjęto działania w celu usunięcia sopli lodowych wiszących nad wejściem do szkoły podstawowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze