Władze gminy Budzów, kierując się względami ekonomicznymi, planują w Szkole Podstawowej w Bieńkówce połączenie od września dwóch obecnych klas trzecich w jeden oddział klasy czwartej. Takiemu rozwiązaniu sprzeciwiają się rodzice, uważając, że drastycznie pogorszy to warunki nauki.
Obecnie klasa IIIA liczy 15 uczniów, a klasa IIIB 14 uczniów. Zarówno w jednej jak i drugiej klasie są dzieci, które posiadają zarówno orzeczenia jak i opinie. - Jako rodzice obawiamy się negatywnych konsekwencji związanych z połączeniem klas i uważamy, że może to być dla naszych dzieci krzywdzące. Połączenie uczniów w jedną bardzo dużą klasę (29 dzieci) będzie bardzo niesprawiedliwe, zarówno dla tych dzieci, które wymagają dodatkowego wsparcia na lekcjach, jak i tych, które radzą sobie bardzo dobrze w szkole. Połączenie naszych uczniów w jedna klasę niewątpliwie wpłynie na pogorszenie jakości kształcenia dzieci. Nie tylko uczniowie mający problemy w nauce, ale każde dziecko w tak licznej klasie będzie w dużej mierze zdane na siebie, ponieważ nauczyciele nie zawsze będą dysponowali dla nich odpowiednią ilością czasu – napisali rodzice w piśmie do wójta gminy Jana Najdka. Dodali, że sytuacja taka będzie miała miejsce przez 5 lat edukacji i to w okresie dojrzewania. - Obawiamy się też, że może dochodzić do konfliktów między uczniami, gdyż w klasach są dzieci o bardzo różnych charakterach i temperamentach – ostrzegają.
- Uważamy, że oszczędności w budżecie gminy nie powinny się odbywać kosztem poziomu kształcenia naszych dzieci. Czynniki ekonomiczne nie mogą decydować o przyszłości naszych dzieci, lecz najważniejszy powinien być komfort nauczania i ich bezpieczeństwo. Ciężko będzie dzieciom odnaleźć się w tak licznej klasie oraz skupić na programie nauczania. Praca w mniejszej grupie stwarza większą możliwość dobrego przygotowania , które może przynieść sukcesy w różnych konkursach i reprezentować imię Szkoły oraz Gminy – zaapelowali, prosząc o poważne traktowanie dobra dzieci, zapewnienie im bezpieczeństwa i odpowiedniego poziomu kształcenia.
WÓJT TŁUMACZY I PRZEDSTAWIA WYLICZENIA
Temat łączenia połączenia klas IIIA i IIIB w jedną klasę czwartą został szczegółowo omówiony na ostatniej sesji Rady Gminy w Budzowie. Wójt Jan Najdek przypomniał, że dyrektorzy szkół rokrocznie opracowują plan organizacyjny i muszą to uczynić do końca maja, uzyskując zgodę organu prowadzącego, jak i kuratorium. Dodał, że zawczasu poprosił Biuro Obsługi Szkół o przedstawienie sytuacji, podkreślając, że w 2024 roku gmina Budzów na utrzymanie oświaty wyda 30 mln zł, co stanowi ponad 40 procent całego budżetu. W tej kwocie jest około 5 mln zł na budowę sali gimnastycznej w Baczynie i nowej szkoły w Jachówce. W efekcie bieżące utrzymanie placówek pochłonie 25 mln zł. – To jest bardzo dużo. Od lat prowadzimy politykę, że utrzymujemy wszystkie szkoły – mówi wójt Jan Najdek, wskazując, że duże szkoły rekompensują w pewien sposób małe. W tym roku w gminie Budzów do szkół podstawowych uczęszcza 839 dzieci uczących się w 61 oddziałach, co daje średnią 13,75 dziecka w klasie. Jednak ta średnia w poszczególnych szkołach jest diametralnie różna. W Bieńkówce to 17 dzieci, w Palczy – 15,4, w SP nr 1 w Budzowie – 14, w SP nr 2 w Budzowie – 13, w SP w Baczynie – 9,75, w SP w Jachówce – 9,5, a w najmniejszej SP w Zachełmnej – 6,5.
Omawiając sytuację wójt przypomniał, że w ministerialnych rozporządzeniach nie ma nigdzie wskazanego maksymalnego limitu dzieci jakie mogą uczęszczać do jednej klasy. Owszem w klasach I-III jest to 25 osób, ale dla klas IV-VIII, choć niektóre samorządy tego oczekiwały, nie został on ustalony. W efekcie w dużych miastach klasy mają nawet po 35 uczniów. – Każdy liczy. Subwencja oświatowa nie pozwala nawet pokryć wydatków bieżących – mówi wójt Najdek. Ponadto zauważa, że po wyborach padła deklaracja ze strony rządzących o 30 proc. podwyżki dla nauczycieli. – Czekamy jak to się przełoży na subwencję. Premier zapowiedział, że w budżecie zabezpieczono w stu procentach środki dla nauczycieli, ale oświata to nie tylko nauczyciele. Mamy innych pracowników i o nich już musi martwić się samorząd – dodał.
Przechodząc do wyliczeń Jan Najdek wskazał, że jeden oddział to 1,5 etatu nauczycielskiego, a tym samym koszt około 150 tys. zł rocznie. W skali pięciu lat (klasa IV, a potem V,VI, VII i VIII) daje to już 800 tys. zł. – To są problemy. W małych szkołach łączymy klasy, choć rzadko, ale musimy szukać oszczędności. Przypuszczam, że jesteśmy rekordzistami w wydatkach na oświatę i to nie w powiecie suskim, ale w całym województwie i to nawet jeżeli odliczymy inwestycje – oświadczył wójt Najdek.
RADNI NAKŁANIAJĄ DO SZUKANIA ROZWIĄZANIA
Radna Józefa Surmiak poinformowała zebranych, że sprawa była omawiana na Komisji Oświaty. Przeanalizowano wszystkie „za” i „przeciw”. – Problem ten występuje nie tylko w Bieńkówce. W poprzednich latach był w Budzowie, Baczynie i w Palczy. Trzeba się zastanowić jak go rozwiązać żeby limit był taki jak w klasach I-III. Teraz dzieci są bardziej ruchliwe, z różnymi orzeczeniami i praca jest trudna. Jeżeli chodzi o finansowanie to nie wiem czy możemy na nie liczyć – mówiła radna Józefa Surmiak.
- Komisja Oświaty była przeciwna. Bieńkówkę trzeba inaczej traktować, bo tam są liczne klasy i nie trzeba tak dużo dokładać do subwencji – podkreślił radny Krzysztof Łuczak. W jego ocenie klasa IV jest problematyczna, gdyż przeskok z klasy III jest bardzo duży. – Odpuścimy w IV klasie. W V klasie łatwiej zapanować nad dziećmi, mają więcej wiedzy. Na dzieciach nie ma co oszczędzać. Pomżmy tym dzieciom, rodzicom i nauczycielom – zaapelował.
W NAJBLIŻSZYCH MIESIĄCACH MOŻE WIELE SIĘ ZMIENIĆ
Jan Najdek uważa, że w najbliższych 4-5 miesiącach wiele się może wydarzyć. Przyznaje przy tym, że jest przeciwny określeniu górnego limitu dzieci w klasie. Jego zdaniem gdyby do tego doszło, to zapewne subwencja skalkulowana byłaby stricte pod taką ilość. – Mamy po 13 osób w dwóch klasach i tym samym razem 26 w roczniku i wtedy będziemy musieli sami się martwić o finansowanie. Mamy wtedy przewóz dzieci ze szkoły w Budzowie do Jachówki. Poza tym mamy niż demograficzny i w kolejnych rocznikach klasy będą mniej liczne. W pozostałych miejscowościach mamy po jednym, dwoje, troje dzieci w roczniku – zauważa wójt.
SOŁTYS WYPOMNIAŁ
- Przez 20 lat oszczędzano na Bieńkówce. Jedną szkołę zlikwidowano. W związku z tym przynajmniej te klasy podzielmy na mniejsze – zaapelował Czesław Kruźlak, sołtys Bieńkówki.
Przewodnicząca Rady Gminy, a zarazem emerytowana nauczycielka Krystyna Szczepaniak podkreśliła, że tylko raz na jakiś czas zdarza się, że ilość dzieci w klasie przekracza 25, więc można ponieść koszt dzielenia takich oddziałów na dwa mniejsze. – Dzieci są inne niż kiedyś. Nauczyciel będzie większość czasu jej uspokajał. Pracowałam w szkole gdy w klasach było powyżej 30 dzieci, ale to byli inni uczniowie – mówiła przewodnicząca rady Krystyna Szczepaniak, podkreślając, że do likwidacji jednej ze szkół w Bieńkówce doszło przed wieloma laty za zgodą większości mieszkańców i taką decyzję podjęła Rada Gminy.
W podobnym tonie wypowiedziała się radna Kamila Nitecka, która również uważa, że przejście z III klasy do IV to dla uczniów przełom. Jednocześnie wyraziła oburzenie słowami sołtysa, gdyż jak przypomniała, gdy ona zaczynała działalność w samorządzie to rozbudowano szkołę w Bieńkówce, a także zainwestowano między innymi w boisko sportowe w tej wiosce. Stąd w jej ocenie słowa sołtysa, że na Bieńkówce się oszczędza są niesprawiedliwe.
- Decyzja musi być na całą gminę. Nie może być tak, że jedna szkoła jest uprzywilejowana. Decyzje muszą być transparentne żeby nie było wykluczania jednych dzieci kosztem drugich – podzielił się przemyśleniami radny Jan Sergiel.
Wójt Najdek podkreślił, że jest tego samego zdania. – Jak zmieniamy zasady to wszędzie. Jak rozdzielimy jedną klasę to mamy 150 tys. zł rocznie, ale jak kilka to jest to już 600 tys. zł – wyliczył wójt.
WYSOKOŚĆ SUBWENCJI BĘDZIE DECYDUJĄCA
W krótkiej odpowiedzi jaką wójt udzielił rodzicom, przypomniał, że wytyczne do organizacji szkół i placówek są ustalane z uwzględnieniem lokalnych uwarunkowań, a w szczególności wielkości środków budżetowych gminy, wysokości przekazywanej subwencji oświatowej. W Rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 28 lutego 2019 r. w sprawie szczegółowej organizacji publicznych szkół i publicznych przedszkoli określono jedynie liczebność uczniów w oddziałach klas I-III i nie może ona być większa niż 25. Nie ma określonej w przepisach prawnych górnej granicy liczby uczniów w pozostałych klasach.
W dalszej części przekazał, że projekty organizacyjne szkół na rok szkolny 2024/2025 będą zatwierdzane do 29 maja 2024 r. - Po otrzymaniu ostatecznej kwoty subwencji oświatowej na 2024 r. będzie możliwość oceny czy będą wystarczające środki na podział klasy – zaznaczył wójt Jan Najdek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze