Reklama


Protest rodziców przeciwko połączeniu klas IIIA i IIIB w jedną klasę czwartą - obawy o jakość kształcenia dzieci, negatywne konsekwencje, duże klasy, brak wsparcia na lekcjach, różnice charakterów uczniów, obawy o bezpieczeństwo i poziom nauczania. Oszczędności w budżecie gminy nie powinny iść koszt

21/01/2024 16:25

Władze gminy Budzów, kierując się względami ekonomicznymi, planują w Szkole Podstawowej w Bieńkówce połączenie od września dwóch obecnych klas trzecich w jeden oddział klasy czwartej. Takiemu rozwiązaniu sprzeciwiają się rodzice, uważając, że drastycznie pogorszy to warunki nauki.

Obecnie klasa IIIA liczy 15 uczniów, a klasa IIIB 14 uczniów. Zarówno w jednej jak i drugiej klasie są dzieci, które posiadają zarówno orzeczenia jak i opinie. - Jako rodzice obawiamy się negatywnych konsekwencji związanych z połączeniem klas i uważamy, że może to być dla naszych dzieci krzywdzące. Połączenie uczniów w jedną bardzo dużą klasę (29 dzieci) będzie bardzo niesprawiedliwe, zarówno dla tych dzieci, które wymagają dodatkowego wsparcia na lekcjach, jak i tych, które radzą sobie bardzo dobrze w szkole. Połączenie naszych uczniów w jedna klasę niewątpliwie wpłynie na pogorszenie jakości kształcenia dzieci. Nie tylko uczniowie mający problemy w nauce, ale każde dziecko w tak licznej klasie będzie w dużej mierze zdane na siebie, ponieważ nauczyciele nie zawsze będą dysponowali dla nich odpowiednią ilością czasu – napisali rodzice w piśmie do wójta gminy Jana Najdka. Dodali, że sytuacja taka będzie miała miejsce przez 5 lat edukacji i to w okresie dojrzewania. - Obawiamy się też, że może dochodzić do konfliktów między uczniami, gdyż w klasach są dzieci o bardzo różnych charakterach i temperamentach – ostrzegają.

- Uważamy, że oszczędności w budżecie gminy nie powinny się odbywać kosztem poziomu kształcenia naszych dzieci. Czynniki ekonomiczne nie mogą decydować o przyszłości naszych dzieci, lecz najważniejszy powinien być komfort nauczania i ich bezpieczeństwo. Ciężko będzie dzieciom odnaleźć się w tak licznej klasie oraz skupić na programie nauczania. Praca w mniejszej grupie stwarza większą możliwość dobrego przygotowania , które może przynieść sukcesy w różnych konkursach i reprezentować imię Szkoły oraz Gminy – zaapelowali, prosząc o poważne traktowanie dobra dzieci, zapewnienie im bezpieczeństwa i odpowiedniego poziomu kształcenia.

Reklama

WÓJT TŁUMACZY I PRZEDSTAWIA WYLICZENIA

 Temat łączenia połączenia klas IIIA i IIIB w jedną klasę czwartą został szczegółowo omówiony na ostatniej sesji Rady Gminy w Budzowie. Wójt Jan Najdek przypomniał, że dyrektorzy szkół rokrocznie opracowują plan organizacyjny i muszą to uczynić do końca maja, uzyskując zgodę organu prowadzącego, jak i kuratorium. Dodał, że zawczasu poprosił Biuro Obsługi Szkół o przedstawienie sytuacji, podkreślając, że w 2024 roku gmina Budzów na utrzymanie oświaty wyda 30 mln zł, co stanowi ponad 40 procent całego budżetu. W tej kwocie jest około 5 mln zł na budowę sali gimnastycznej w Baczynie i nowej szkoły w Jachówce. W efekcie bieżące utrzymanie placówek pochłonie 25 mln zł. – To jest bardzo dużo. Od lat prowadzimy politykę, że utrzymujemy wszystkie szkoły – mówi wójt Jan Najdek, wskazując, że duże szkoły rekompensują w pewien sposób małe. W tym roku w gminie Budzów do szkół podstawowych uczęszcza 839 dzieci uczących się w 61 oddziałach, co daje średnią 13,75 dziecka w klasie. Jednak ta średnia w poszczególnych szkołach jest diametralnie różna. W Bieńkówce to 17 dzieci, w Palczy – 15,4, w SP nr 1 w Budzowie – 14, w SP nr 2 w Budzowie – 13, w SP w Baczynie – 9,75, w SP w Jachówce – 9,5, a w najmniejszej SP w Zachełmnej – 6,5.

Reklama

Omawiając sytuację wójt przypomniał, że w ministerialnych rozporządzeniach nie ma nigdzie wskazanego maksymalnego limitu dzieci jakie mogą uczęszczać do jednej klasy. Owszem w klasach I-III jest to 25 osób, ale dla klas IV-VIII, choć niektóre samorządy tego oczekiwały, nie został on ustalony. W efekcie w dużych miastach klasy mają nawet po 35 uczniów. – Każdy liczy. Subwencja oświatowa nie pozwala nawet pokryć wydatków bieżących – mówi wójt Najdek. Ponadto zauważa, że po wyborach padła deklaracja ze strony rządzących o 30 proc. podwyżki dla nauczycieli. – Czekamy jak to się przełoży na subwencję. Premier zapowiedział, że w budżecie zabezpieczono w stu procentach środki dla nauczycieli, ale oświata to nie tylko nauczyciele. Mamy innych pracowników i o nich już musi martwić się samorząd – dodał.

Przechodząc do wyliczeń Jan Najdek wskazał, że jeden oddział to 1,5 etatu nauczycielskiego, a tym samym koszt około 150 tys. zł rocznie. W skali pięciu lat (klasa IV, a potem V,VI, VII i VIII) daje to już 800 tys. zł. – To są problemy. W małych szkołach łączymy klasy, choć rzadko, ale musimy szukać oszczędności. Przypuszczam, że jesteśmy rekordzistami w wydatkach na oświatę i to nie w powiecie suskim, ale w całym województwie i to nawet jeżeli odliczymy inwestycje – oświadczył wójt Najdek.

Reklama

RADNI NAKŁANIAJĄ DO SZUKANIA ROZWIĄZANIA

Radna Józefa Surmiak poinformowała zebranych, że sprawa była omawiana na Komisji Oświaty. Przeanalizowano wszystkie „za” i „przeciw”. – Problem ten występuje nie tylko w Bieńkówce. W poprzednich latach był w Budzowie, Baczynie i w Palczy. Trzeba się zastanowić jak go rozwiązać żeby limit był taki jak w klasach I-III. Teraz dzieci są bardziej ruchliwe, z różnymi orzeczeniami i praca jest trudna. Jeżeli chodzi o finansowanie to nie wiem czy możemy na nie liczyć – mówiła radna Józefa Surmiak.

Reklama

- Komisja Oświaty była przeciwna. Bieńkówkę trzeba inaczej traktować, bo tam są liczne klasy i nie trzeba tak dużo dokładać do subwencji – podkreślił radny Krzysztof Łuczak. W jego ocenie klasa IV jest problematyczna, gdyż przeskok z klasy III jest bardzo duży. – Odpuścimy w IV klasie. W V klasie łatwiej zapanować nad dziećmi, mają więcej wiedzy. Na dzieciach nie ma co oszczędzać. Pomżmy tym dzieciom, rodzicom i nauczycielom – zaapelował.

W NAJBLIŻSZYCH MIESIĄCACH MOŻE WIELE SIĘ ZMIENIĆ

Jan Najdek uważa, że w najbliższych 4-5 miesiącach wiele się może wydarzyć. Przyznaje przy tym, że jest przeciwny określeniu górnego limitu dzieci w klasie. Jego zdaniem gdyby do tego doszło, to zapewne subwencja skalkulowana byłaby stricte pod taką ilość. – Mamy po 13 osób w dwóch klasach i tym samym razem 26 w roczniku i wtedy będziemy musieli sami się martwić o finansowanie. Mamy wtedy przewóz dzieci ze szkoły w Budzowie do Jachówki. Poza tym mamy niż demograficzny i w kolejnych rocznikach klasy będą mniej liczne. W pozostałych miejscowościach mamy po jednym, dwoje, troje dzieci w roczniku – zauważa wójt.

Reklama

SOŁTYS WYPOMNIAŁ

- Przez 20 lat oszczędzano na Bieńkówce. Jedną szkołę zlikwidowano. W związku z tym przynajmniej te klasy podzielmy na mniejsze – zaapelował Czesław Kruźlak, sołtys Bieńkówki.

Przewodnicząca Rady Gminy, a zarazem emerytowana nauczycielka Krystyna Szczepaniak podkreśliła, że tylko raz na jakiś czas zdarza się, że ilość dzieci w klasie przekracza 25, więc można ponieść koszt dzielenia takich oddziałów na dwa mniejsze. – Dzieci są inne niż kiedyś. Nauczyciel będzie większość czasu jej uspokajał. Pracowałam w szkole gdy w klasach było powyżej 30 dzieci, ale to byli inni uczniowie – mówiła przewodnicząca rady Krystyna Szczepaniak, podkreślając, że do likwidacji jednej ze szkół w Bieńkówce doszło przed wieloma laty za zgodą większości mieszkańców i taką decyzję podjęła Rada Gminy.

Reklama

W podobnym tonie wypowiedziała się radna Kamila Nitecka, która również uważa, że przejście z III klasy do IV to dla uczniów przełom. Jednocześnie wyraziła oburzenie słowami sołtysa, gdyż jak przypomniała, gdy ona zaczynała działalność w samorządzie to rozbudowano szkołę w Bieńkówce, a także zainwestowano między innymi w boisko sportowe w tej wiosce. Stąd w jej ocenie słowa sołtysa, że na Bieńkówce się oszczędza są niesprawiedliwe.

- Decyzja musi być na całą gminę. Nie może być tak, że jedna szkoła jest uprzywilejowana. Decyzje muszą być transparentne żeby nie było wykluczania jednych dzieci kosztem drugich – podzielił się przemyśleniami radny Jan Sergiel.

Reklama

Wójt Najdek podkreślił, że jest tego samego zdania. – Jak zmieniamy zasady to wszędzie. Jak rozdzielimy jedną klasę to mamy 150 tys. zł rocznie, ale jak kilka to jest to już 600 tys. zł – wyliczył wójt.

WYSOKOŚĆ SUBWENCJI BĘDZIE DECYDUJĄCA

W krótkiej odpowiedzi jaką wójt udzielił rodzicom, przypomniał, że wytyczne do organizacji szkół i placówek są ustalane z uwzględnieniem lokalnych uwarunkowań, a w szczególności wielkości środków budżetowych gminy, wysokości przekazywanej subwencji oświatowej. W Rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 28 lutego 2019 r. w sprawie szczegółowej organizacji publicznych szkół i publicznych przedszkoli określono jedynie liczebność uczniów w oddziałach klas I-III i nie może ona być większa niż 25. Nie ma określonej w przepisach prawnych górnej granicy liczby uczniów w pozostałych klasach.

Reklama

W dalszej części przekazał, że projekty organizacyjne szkół na rok szkolny 2024/2025 będą zatwierdzane do 29 maja 2024 r. - Po otrzymaniu ostatecznej kwoty subwencji oświatowej na 2024 r. będzie możliwość oceny czy będą wystarczające środki na podział klasy – zaznaczył wójt Jan Najdek.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama