Kazimierz Surzyn z Makowa Podhalańskiego.
ŚWIĘTOJAŃSKA NOC
Święto lata, słońca
ognia, wody, księżyca
miłosnych uniesień
urodzaju, płodności.
Patronką jest Kupała
bogini miłości,
leczniczych ziół
i dobrych czarów.
Przy ognisku
nad Skawy brzegiem
tańczymy wokół
promieni ognia
co chroni nas
przed nieszczęść mocą.
Pływamy w rzece,
która poprawia urodę
daje witalność na lata długie.
Odnajdujemy kwiat paproci
on obdarzy młodzieńca
mądrością, bogactwem
a panienkę szczęściem
i mężem wspaniałym.
cichutka spokojna odbija
lekko fale które syczą
białą pianą a w piasku
drążą fikuśne tunele
niebo ugwieżdżone
tonie w morzu srebrem
piasek błyszczy złotem
nasze splecione dłonie
idą hen przed siebie
jakbyśmy byli sami
na planecie - Ziemia
...
ciężki sztorm chwyta
za gardło piaski rude
w szalejącej wodzie
kaskad spiętrzonych
umęczonych siwych
czekamy na ciszę
...
zachodem niebo
ładnie ubarwione
miłością krwiste
zakwitło różem
morze i piaski
do snu kołysze
...
tłumnie od rana
gośćmi oblegana
w brąz skórę zmienia
jodem częstuje
i kąpiele oferuje
w promieniach słońca
...
smutna kiedy deszczem
piaski szarawe moczy
samotna zapomniana
tęskni za człowiekiem
..
wielką zabrałem muszlę
do domu na pamiątkę
dziś do ucha przykładam
szumi przepięknie morze
w romantycznym spacerze
i przeżywam rozkosznie
tamte pocałunki słodkie
Strojne w barwy pióropusza pawiego
w zapachach powietrza jaśminowego
błękit nieskalany rozkłada na niebie
a złote kłosy pszeniczne w chlebie
Ognistymi słońca cudo ustami złotymi
całuje me ciało promieniami gorącymi
szafranem czerwienią fioletem dymi
mruga sennymi rzęsami płowymi
Błyszczy słoneczników wielkimi sercami
jaśnieje w tańcu z żółtymi jaskrami
surfinii kielichem nektarowym częstuje
znakomite zbiory miodowe zwiastuje
Czaruje wakacyjnych przygód mocą
i gwiezdną ciepłą romantyczną nocą
z rozkoszy moje ciało i serce płonie
a umysł w pejzażach letnich tonie
Och lato prześlicznie różami usłane
lato me bajeczne... lato lato kochane
zapraszam - stale siedź na oknie moim
bym mógł zanurzać twarz w cieple twoim
KARTKI ZNAD MORZA
Śnieżno srebrzyste ciska fale
rzeźby wznosząc na piasku
po co do nieba te żale
że woda zimna o brzasku
W południe na złotej plaży wybrzeża
leżymy niemal w centrum słońca
wielki parasol żar w nas uśmierza
on nasz druh wspaniały obrońca
Pod wieczór żegnają nas mewy
słońce w purpurze obłoków zachodzi
od morza wiatr cichy monsunowy
brązową opaleniznę ciał łagodzi
W nocy ulewą rozgadane
wzburzone potęgą muskułów Posejdona
w żywiole uderza w niebo zirytowane
i te łódki na brzegu zabłąkane
DNI LATA
Niebo bezchmurne
szafirowe
Słońce Upał
Biegniemy trzymając się
za ręce -
w miłości
nadrzeczny cień
utopić spiekotę,
potem opalamy
nasze ciała
a w oczach rośnie
złoty czerwiec
lipiec
sierpień
Na widok morza
biegnę w jego serce
by rozkoszy zaznać
w srebrnych falach
w brylantowych fałdach
i z radością pływam
niczym zwinna ryba.
Błyszczy w promieniach
niebiesko - zielonkawy
jak twoje boskie oczy
rozśpiewany szeleści
gwarząc opowieści.
Gniew w sztormie
sięga nieba prawie
o brzeg ciężko uderza
masą stalowoszarą
piaski ze sobą porywa
łódki kołysze miarowo
raz w lewo raz w prawo
siła Neptuna w zenicie.
Nocą jak marzenie
w żółci świec płynie
tylko się przytulać
kochać i całować.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze