Kazimierz Surzyn z Makowa Podhalańskiego.
WIGILIA
Tradycyjnie stół przystrojony sianem
choinka ugięta pod ubioru ciężarem
pierwsza gwiazdka migoce na niebie
w modlitwie w kolędach lgniemy do siebie
W sercach chowamy chleba opłatek
by u nas zawsze gościł dostatek
i zdrowie szczęście miłość pomyślność
marzeń spełnienie wzajemna życzliwość
Dom pachnie sporządzonymi daniami
lasów wód pól ogrodów Boskimi darami
a wśród nich barszczem czerwonym z uszkami
łazankami z kapustą karpiem w galarecie z jarzynami
kluskami z makiem krokietami z kapustą i grzybami
piernikiem makowcem posypanymi cukrem ciastkami
kutią sałatkami różnymi śledziami z octem
rybą po Grecku i z suszonych owoców kompotem
O północy na Pasterce po wigilijnej wieczerzy
upamiętniamy oczekiwanie i modlitwę Pasterzy
którzy żwawo do Betlejem przybyli
i narodzone Dziecię pokłonem przywitali
BOŻE NARODZENIE
Na świat w ubóstwie przyszedłeś
biedną stajenkę obrałeś za mieszkanie
mizernym żłóbkiem nie pogardziłeś
pastuszków przyjąłeś na piszczałkach granie
Bóg Cię zesłał na powierzchnię ziemi
narodzonego z Niewiasty Maryi Panny
abyśmy stali się dziećmi Bożymi
i zmazali z siebie grzech pierworodny
Święty Józef Jezusa pielęgnuje
Woły osły na kolana klękają
Chór Aniołów Gloria wyśpiewuje
Wszyscy cześć Zbawicielowi oddają
Ciebie Święta Dziecino monarchowie uznali
Bogiem Królem i całego globu światłością
Tobie mirrę kadzidło złoto w ukłonach ofiarowali
Boś Największą dla ludzi Miłością
Pobłogosław nas Jezu Drogi
w wierze nadziei mądrości
by nie bacząc na trudy nasze nogi
prowadziły nas do Edenu w ufności
ŚWIĘTY SZCZEPANIE
Apostole pierwszy męczenniku diakonie
Wdów i ludzi ubogich opiekunie
Cudotwórco głoszący Ewangelię gorliwie
O Boskości Chrystusa mówiący otwarcie
Tyś Duchem Świętym przepełniony
Na wieki wieków pochwalony
Gruntownie zreformować judaizm chciałeś
Lecz u współczesnych rozumiany nie byłeś
Bestialsko ukamieniowany przez Żydów
W godzinie śmierci modlący się za prześladowców
Niebo otwarte i Jezusa widzący
Co stoi po Boga prawicy
Z kamieniami na księdze spoczywającymi
Z kamieniami w rękach trzymanymi
Z kadzielnicą w dłoni prawej
Z naczyniem na kadzidło albo Krzyżem w lewej
Patronie stajennych woźniców
Stangretów tkaczy krawców
Stolarzy kamieniarzy
Bednarzy murarzy
Ciebie wierni wzywają
I o wsparcie błagają
W bólu kamicy kolki głowy
I życia doczesnego odnowy
Trzeba u Ciebie śmierć łagodną wypraszać
I tak jak Ty winy innym odpuszczać
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze