Przez długi czas kierowcy ciężarówek, wiedzeni podpowiedziami systemu nawigacyjnego, zapędzali się w Suchej Beskidzkiej na Błądzonkę. Dziś w jeszcze mniej przejezdną dla tego rodzaju pojazdów ulicę Górską wjechał kolejny zestaw.
Trudno powiedzieć gdzie planował dotrzeć (nieoficjalnie słyszeliśmy wersję, że celem był Kraków) kierowca ciężarówki z naczepą, którą wjechał na stromą, krętą i wąską ulicę Górską. Finał mógł być tylko jeden. Zestaw po prostu utknął, gdyż kierowca nie mógł kontynuować dalszej jazdy. Na domiar złego naczepa praktycznie „oparła” się o ogrodzenie jednej z posesji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nie byłem tam ale,podobno przyjechała milicja i ukradła człowiekowi tysiąc złotych.Gdyby przyjechała policja pewnie by zwróciła uwagę że niema ograniczenia tonażu ani zakazu by owy nieszczęśnik tam się znalazł na wskutek zerowego oznaczenia w mieście.Nobla powinien dostać ten co wymyślił że blokujemy wyjazd z miasta a nie odwrotnie.Wracając do tematu tak się zastanawiam kim trzeba być( myślę o milicjantach)żeby dać człowiekowi mandat zamiast pomóc.Czy można żyć bez serca?. Panowie to jest hańba munduru.
Nie byłem tam ale,podobno przyjechała milicja i ukradła człowiekowi tysiąc złotych.Gdyby przyjechała policja pewnie by zwróciła uwagę że niema ograniczenia tonażu ani zakazu by owy nieszczęśnik tam się znalazł na wskutek zerowego oznaczenia w mieście.Nobla powinien dostać ten co wymyślił że blokujemy wyjazd z miasta a nie odwrotnie.Wracając do tematu tak się zastanawiam kim trzeba być( myślę o milicjantach)żeby dać człowiekowi mandat zamiast pomóc.Czy można żyć bez serca?. Panowie to jest hańba munduru.
Jak nie byłeś, to nie wypowiadaj się