Polskie rodziny i kierowcy muszą przygotować się na kolejny finansowy cios. Wprowadzenie unijnego systemu handlu emisjami ETS-2, obejmującego paliwa i ogrzewanie, przynosi drastyczne podwyżki. Według najnowszych wyliczeń, od 2027 roku ceny paliw na stacjach mogą osiągnąć rekordowe poziomy: benzyna 11,61 zł/l, olej napędowy 11,76 zł/l, a LPG 7,82 zł/l. Koszty ogrzewania również poszybują w górę – przeciętna polska rodzina zapłaci aż o 24 018 zł więcej rocznie. Jak te zmiany wpłyną na życie w powiecie suskim, regionie zależnym od turystyki i transportu?
System ETS-2, który wejdzie w życie od 2027 roku, ma na celu ograniczenie emisji CO2 w sektorze transportu i budownictwa. Mechanizm ten nakłada opłaty na emisje związane z paliwami, co bezpośrednio przekłada się na ceny benzyny, oleju napędowego, LPG, gazu i węgla. Z analiz wynika, że benzyna Pb95 zdrożeje z obecnych około 5,80 zł/l (stan na maj 2025) do 11,61 zł/l, olej napędowy z 5,84 zł/l do 11,76 zł/l, a LPG z 2,98 zł/l do 7,82 zł/l. Gaz ziemny podrożeje do 658,69 zł/MWh, a węgiel do 6392 zł/t. Dla rodzin ogrzewających domy gazem lub węglem oznacza to wzrost kosztów o 24 018 zł rocznie – kwotę, która dla wielu jest trudna do udźwignięcia.
Powiat suski, obejmujący takie miejscowości jak Sucha Beskidzka, Maków Podhalański czy Zawoja, jest regionem silnie związanym z turystyką górską. Drastyczny wzrost cen paliw może zniechęcić turystów do przyjazdu, zwłaszcza tych, którzy do Beskidów docierają samochodami. Na przykład koszt podróży z Krakowa do Zawoi (ok. 70 km) przy obecnych cenach paliw to około 25-30 zł w jedną stronę dla samochodu spalającego 7 l/100 km. Po podwyżkach, przy cenie benzyny 11,61 zł/l, ta sama trasa będzie kosztować aż 57 zł – ponad dwukrotnie więcej. To może znacząco wpłynąć na ruch turystyczny, który napędza lokalną gospodarkę.
Mieszkańcy powiatu, w tym właściciele pensjonatów i gospodarstw agroturystycznych, również odczują skutki podwyżek. Wielu z nich korzysta z LPG lub oleju napędowego do ogrzewania budynków i dojazdów do pracy. Na przykład koszt ogrzania domu gazem dla rodziny w Stryszawie może wzrosnąć z obecnych 5-6 tys. zł rocznie do niemal 30 tys. zł – kwoty, która zmusi wielu do poszukiwania tańszych, często mniej ekologicznych alternatyw, jak węgiel czy drewno.
Eksperci i mieszkańcy krytykują wprowadzenie ETS-2 w obecnej formie, wskazując na brak odpowiednich mechanizmów wsparcia dla najuboższych. W regionie takim jak powiat suski, gdzie średnie dochody są niższe niż w dużych miastach, podwyżki mogą pogłębić ubóstwo energetyczne. Organizacje ekologiczne popierają ideę redukcji emisji, ale podkreślają, że bez sprawiedliwego systemu rekompensat – np. dopłat do termomodernizacji czy ulg na paliwa dla najuboższych – nowe regulacje uderzą w zwykłych obywateli, a nie w wielkie korporacje.
Rząd zapowiada, że dochody z ETS-2 zostaną przeznaczone na zielone inwestycje, takie jak rozwój transportu publicznego czy odnawialnych źródeł energii. Jednak dla wielu mieszkańców powiatu suskiego, którzy na co dzień zmagają się z dojazdami do pracy czy utrzymaniem domów, te obietnice brzmią odlegle.
W obliczu nadchodzących podwyżek warto już teraz szukać sposobów na zmniejszenie zależności od paliw. Mieszkańcy mogą rozważyć inwestycje w termomodernizację domów, instalację pomp ciepła lub kolektorów słonecznych – choć te rozwiązania wymagają początkowych nakładów, na które nie każdy może sobie pozwolić. W przypadku transportu, carpooling czy korzystanie z transportu publicznego (np. busów kursujących między Suchą Beskidzką a Krakowem) mogą pomóc obniżyć koszty. W dłuższej perspektywie kluczowe będzie wsparcie lokalnych władz i rządu w postaci programów dotacyjnych, które realnie pomogą mieszkańcom dostosować się do nowych realiów.
Wprowadzenie ETS-2 to krok w stronę redukcji emisji, ale jego skutki dla regionów takich jak powiat suski mogą być bolesne. Podwyżki cen paliw i ogrzewania obciążą zarówno mieszkańców, jak i turystykę, która jest sercem lokalnej gospodarki. Bez odpowiednich mechanizmów wsparcia, ambitne cele ekologiczne mogą przerodzić się w społeczny i ekonomiczny kryzys. Czy rząd zdoła znaleźć równowagę między ochroną środowiska a ochroną portfeli obywateli? Na razie mieszkańcy Stryszawy, Zawoi i okolic muszą przygotować się na trudne czasy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze