Reklama


Cenne zbiory z kolekcji Marii i Emila Zegadłowiczów trafiły do Suchej Beskidzkiej

21/01/2018 18:25

O różnorodności i wartości przejętej przez Muzeum Miejskie Suchej Beskidzkiej kolekcji rozmawiamy z dyrektor Barbarą Woźniak.

 

Jak duża jest kolekcja, którą przejmujecie?

Barbara Woźniak:
– Kolekcja Marii i Emila Zegadłowiczów, którą przejęliśmy aktem notarialnym podpisanym 14 grudnia 2016 roku od Fundacji „Czartak”, liczy aż 812 obiektów. W jej skład wchodzą dzieła sztuki prezentowane na stałej ekspozycji w Muzeum im. Emila Zegadłowicza w Gorzeniu Górnym oraz obiekty magazynowe. W sprawie ich nieodpłatnego przejęcia przez naszą instytucję kultury, w 2016 roku wystąpił do Burmistrza Miasta Sucha Beskidzka Stanisława Lichosyta Zarząd Fundacji. Ostateczna decyzja burmistrza w tej sprawie (gmina jest organizatorem muzeum), była uzależniona od uregulowania stanu prawnego zespołu zamkowo-parkowego, w którym również mieści się nasza siedziba, co stało się w kwietniu 2016 roku.

Reklama

Kolekcja jest bardzo różnorodna i oczywiście bardzo cenna. W jej skład wchodzą zbiory malarstwa polskiego i obcego (w tym chińskie miniaturowe wraz z malarstwem na płótnie dużo większego formatu), rysunku i grafiki, rzemiosła artystycznego: meble w stylu ludwikowskim, secesji i biedermeier, dokumenty, fotografie i literatura wraz z przedmiotami codziennego użytku. Są w niej świątki Jędrzeja Wowry oraz jego słynne „piecątki” i już nam współczesne – „bucałki” Mariana Bucały. Jest to bez wątpienia jedna z największych prywatnych kolekcji sztuki w Polsce, która ukazuje silne związki Rodziny Zegadłowiczów zarówno ze środowiskiem artystycznym, jak i literackim dwudziestolecia międzywojennego.

Co pośród tych zbiorów zasługuje na szczególną uwagę? Dzieła jakich artystów?

Reklama

– Zbiory, które otrzymaliśmy, to bezprecedensowa klasyka. Powiem może tylko o niektórych z nich. Proszę zwrócić uwagę, że w głównej mierze wyszły spod ręki artystów działających w okresie dwudziestolecia międzywojennego, ale również z pogranicza Młodej Polski i znaczenie wcześniej – mam tu na myśli jedno szczególnie cenne dzieło, którym jest szkic do postaci „Stańczka” Jana Matejki, przykład realistycznego malarstwa akademickiego. To jeden z tych obrazów wielkiego mistrza, tworzącego w duchu akademizmu, poświęcony przyczynom upadku Rzeczypospolitej. Twarz Stańczyka to oczywiście konsekwentny autoportret Jana Matejki.

Poza tym koniecznie trzeba wymienić tu takich artystów, jak Józef Mehoffer, Leon Wyczółkowski, Julian Fałat, Vlastimil Hoffman, Stanisław Noakowski, Jerzy Hulewicz, Władysław Skoczylas, Bronisława Rychter-Janowska, Zbigniew Pronaszko, Władysław Lam i wielu innych.

Reklama

Proszę zwrócić uwagę, że malarstwo tego okresu ma przede wszystkim charakter awangardowy i wyrasta z buntu wobec zastanych praw, a także ma ambicję stworzenia zupełnie nowego języka sztuki, całkowicie zrywającego z estetyką realizmu.

Od kiedy zbiory z Muzeum im. Emila Zegadłowicza będą dostępne w Suchej Beskidzkiej?

– Zbiory zostaną zaprezentowane pod koniec października bieżącego roku na I piętrze południowego skrzydła zamku. Obecnie wprowadzamy je do inwentarza, do tzw. księgi wpływów. Następny krok to opracowanie kart naukowych każdego z obiektów z zaleceniami konserwatorskimi, czyli muzealny standard. Chcę podkreślić, że to bardzo specyficzny i pracochłonny proces, wymagający specjalistycznej wiedzy, umiejętności weryfikacji źródeł, zaangażowania osób, itp. Zadanie to bardzo sprawnie wykonują Pracownicy Muzeum pod kuratelą Anny Spyrczyńskiej – Głównego Inwentaryzatora i również historyka sztuki. Na bieżąco współpracujemy z wieloma muzeami i ośrodkami naukowymi w kraju, z uczelniami wyższymi państwowymi i prywatnymi, archiwami i bibliotekami. Stąd bezpośredni dostęp do źródeł i wiedzy. Dużą i nieocenioną pomocą jest dla nas wiedza pani Ewy Wegenke, wnuczki Emila Zegadłowicza i wieloletniej kustosz zbiorów muzeum w Gorzeniu oraz współpraca z prof. UP Henrykiem Czubałą, prezesem Fundacji „Czartak”.

Reklama

Czy przed udostępnieniem zbiorów zwiedzającym konieczna będzie ich konserwacja?

– Tak, konserwacja jest potrzebna i konieczna, zwłaszcza grafiki, która ze względu na swoją delikatność jest szczególnie narażona na działanie światła i temperatury. Taka już jej natura. Procesów starzenia nie da się zatrzymać. Można jedynie je opóźnić, o ile nie jest nimi materia, z której wykonane jest dzieło, poprzez usunięcie przyczyn zniszczeń i zabezpieczenie go przed potencjalnymi zagrożeniami. Jak wiemy, żywotność dzieł sztuki w znacznym stopniu zależy od właściwego eksponowania i przechowywania. Większość grafik będzie wymagała podklejania miejsc osłabionych i uzupełniania nią ubytków oraz czyszczenia, tak samo niektóre z obrazów olejnych, które powinny zostać poddane konserwacji technicznej i estetycznej. Przed otwarciem ekspozycji będziemy się starali jak najwięcej obiektów poddać temu procesowi. Jest również oczywiste, że nie pokażemy wszystkiego na raz, ze względu na wielkość kolekcji. Dlatego, poza stałą ekspozycją na temat Emila Zegadłowicza, będziemy organizować cykliczne wystawy tematyczne poświęcone danemu artyście lub literatowi, kierunkowi w sztuce, motywowi.

Reklama

Czy ma Pani już pomysły na promocję tej kolekcji? Jak zachęcić do jej obejrzenia? Może są już planowane jakieś wydarzenia towarzyszące?

– Tak, ruszamy już z kampanią promocyjną, to oczywiste. W różnych mediach, regionalnych i ogólnopolskich (PAP), pojawiają się pierwsze informacje, bardzo przychylne dla tego, co robimy. Zachęcamy do informowania o zbiorach oraz ich znaczeniu dla naszego wspólnego dziedzictwa kulturowego oraz do stałej współpracy. Sztuka jest wartością uniwersalną, która ma wzbudzać emocje, najlepiej te pozytywne. Ta kolekcja jest szczególnym dialogiem świata artystycznego z literackim, o ogromnym kulturowym i społecznym potencjale, który ciągle należy badać i odkrywać, dlatego musi żyć poprzez popularyzację, czyli wystawy i pokazy, promocję oraz odpowiednie zabezpieczenie i konserwację.

Reklama

Czy wcześniej Muzeum Miejskie w Suchej Beskidzkiej współpracowało z Muzeum im. Emila Zegadłowicza w Gorzeniu Górnym? Czy realizowano może jakieś wspólne projekty?

– Tak, ta współpraca była zawsze, odkąd istniejemy jako muzeum. Każdy z moich muzealników wie, jakiego typu zbiory prezentowane są nie tylko w regionie, ale także w innych polskich muzeach. Promowaliśmy Muzeum im. Emila Zegadłowicza poprzez nasz Punkt Informacji Turystycznej, mówiąc o jego cennych zbiorach, zachęcając turystów i grupy zorganizowane do jego odwiedzenia. Ostatnim dużym wydarzeniem była organizacja konferencji naukowej pt. „Okolice Zegadłowicza”, która odbyła się u nas w dniach 10-12 maja 2017 roku, duże wspólne przedsięwzięcie z kilkoma ośrodkami uniwersyteckimi w Polsce i Fundacją „Czartak”. Jej pokłosiem będzie książka, w której zostaną zaprezentowane wszystkie referaty, wygłoszone podczas tego wydarzenia. Członkowie Fundacji brali udział w naszych wystawach i wydarzeniach organizowanych przez nasze muzeum.

Reklama

Czy Sucha Beskidzka to dobre miejsce dla pamiątek po Emilu Zegadłowiczu i jego kolekcji?

– Jako muzeum istniejemy tylko jedną dekadę. W 2017 roku obchodziliśmy nasze 10. urodziny i otrzymaliśmy wspaniały prezent w postaci wartościowej kolekcji sztuki, o którym inne muzea mogłyby tylko marzyć, więc mówię otwarcie: to wyróżnienie i nobilitacja, ale tak samo wielka odpowiedzialność za dziedzictwo narodowe i – co najważniejsze – dziejową spuściznę rodziny Zegadłowiczów. Myślę, że to wyraz szczególnego zaufania Fundacji do tego, co do tej pory zrobiliśmy jako muzeum, samorządowa instytucja kultury gminy Sucha Beskidzka, która od samego początku pracowała naukowo i prezentowała nie tylko wystawy związane z miastem i regionem, ale również sztukę polską i europejską. Kolekcja musi żyć, a jej prezentacja, popularyzacja i promocja to główne czynniki, które to życie tworzą i organizują. Dlatego tak ważne są dalsze badania naukowe. W tym celu powołana zostanie Rada Naukowa. Oczywiście wykorzystamy wiele innych narzędzi do promocji (strona internetowa, spot reklamy, plakaty, ulotki, prelekcje, itp.).

Reklama

Zamek w Suchej był i jest bardzo ważnym miejscem na mapie kultury nie tylko miasta i regionu, ale również Polski. To, co się obecnie dzieje, jest również kontynuacją jego historycznej funkcji. Na przełomie XIX i XX wieku, z uwagi na istnienie biblioteki Branickich i Tarnowskich, ze względu na wartość zbiorów literatury, archiwaliów (wśród których były przecież polonica i autografy polskich królów), a także sztuki (malarstwa polskiego i obcego, rzeźby i grafiki), był jednym z niekwestionowanych centrów naukowych i badawczych. Gościem tej biblioteki był niejednokrotnie Emil Zegadłowicz.

„Mały Wawel” stanowił zawsze miejsce kultury wysokiej, sztuki, nauki a poprzez organizowane różnorodne wydarzenia – również i dobrej rozrywki. Proszę mi wskazać inny, konkurencyjny obiekt w okolicy, gdzie tego typu zbiory można godnie zaprezentować? Z całym szacunkiem – nie ma takiego.

Reklama

Przejęta kolekcja daje nam możliwość ekspozycji: niezwykłej pod każdym względem osobowości świata kultury, literatury i sztuki, jaką był Emil Zegadłowicz; fantastycznej kolekcji sztuki, którą zgromadził on sam i jego rodzina oraz kontynuowania i prowadzenia badań naukowych, związanych zarówno z jej dziejami oraz niezwykłymi postaciami, które ją tworzyły, równolegle opracowując, gromadząc i prezentując materiały związane z historią Suchej Beskidzkiej i regionu.

Zamek w 2016 roku stał się formalnie własnością samorządu – czyli i wszystkich mieszkańców miasta. Zawdzięczamy to przede wszystkim burmistrzowi Stanisławowi Lichosytowi i Radzie Miejskiej, którzy w 2016 roku podjęli bardzo ważną historyczną decyzję, wykupując go od byłych spadkobierców, a 10 lat wcześniej – powołując nasze muzeum jako trzecią samorządową instytucję kultury w mieście, która może w nim działać i się rozwijać. Bardzo za to dziękuję. Szczególne podziękowania kieruję także do Zarządu Fundacji „Czartak” oraz państwa Wegenków za przekazanie właśnie nam dziejowej i rodowej spuścizny, która jest cennym narodowym dziedzictwem, Rady Muzeum oraz do swoich Pracowników, którzy niemal pół roku pracowali przy przejmowaniu i opracowywaniu kolekcji.

Reklama

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała:
Anna Piątkowska-Borek

* Barbara Woźniak – kustosz dyplomowany (MKiDN), historyk sztuki, etnolog i antropolog kulturowy, otwarty przewód doktorski na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Jagiellońskiego – Bibliologia i Informatologia. Z suskim zamkiem związana jest od 1999 roku, w którym rozpoczęła pracę jako Specjalista ds. Galerii Sztuki. Od 2007 roku pełni funkcję dyrektora Muzeum Miejskiego Suchej Beskidzkiej. Autorka i współautorka albumów historycznych, przewodników, scenariuszy wystaw, artykułów oraz rozpraw naukowych z zakresu sztuki, ekonomii, symboliki i świata idei.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości