Park Paulinum w Jeleniej Górze był areną Mistrzostw Polski MTB. Niekwestionowaną gwiazdą zawodów okazała się pochodząca z Suchej Beskidzkiej Paula Gorycka - Kurmann, która dwukrotnie sięgnęła po tytuł mistrzyni kraju.
Rywalizację w Jeleniej Górze Paula Gorycka - Kurmann (STRÜBY STING) rozpoczęła od udziału w czwartkowym short tracku, w którym zawodniczki miały do pokonania pięć pętli o łącznej długości 7,2 km. Jadąca ze średnią prędkością 19,2 km/h suszanka zwyciężyła z czasem 22 minuty i 19 sekund, uzyskując na mecie 4 sekundy przewagi nad Gabrielą Wojtyłą (Superior Zator) oraz 21 sekund nad brązową medalistką – Matyldą Szczecińską (Mitutoyo AZS Wratislavia Wrocław).
Trasa jak na short track była techniczna, a przede wszystkim bardzo wąska. Kontrolowałam wyścig. Chciałam wygrać jak najmniejszym nakładem sił, aby pozostawić je na dzisiejszy wyścig na długim dystansie, a zawodniczka z Zatora z całych sił próbowała mnie wyprzedzić. Liczyła się wygrana. Czas miał drugorzędne znaczenie – mówi Paula Gorycka - KurmannReklama
W dzisiejszym wyścigu XCO w kategorii elity kobiety miały do przejechania łącznie 22 km, na które składało się sześć pętli. Podobnie jak w czwartek, tak i tym razem Paula Gorycka szybko kazała rywalkom oglądać swoje plecy, zwyciężając z przewagą 18 sekund nad Aleksandrą Podgórską (Choma Racing TSR) i już ponad 1,5 minuty nad Gabrielą Wojtyłą.
Pod koniec pierwszej rundy wyszłam na prowadzenie i już go nie oddałam. Jechałam mocno, ale nie na 100 procent swoich możliwości, aby w razie konieczności mieć zapas sił, gdyby któraś z zawodniczek włączyła turbodoładowanie. Wiedziałam, że Aleksandra Podgórska ma mocną ostatnią rundę, co udowodniła przed rokiem, więc cały czas byłam skoncentrowana i zachowywałam czujność. Ostatecznie tym razem na ostatniej rundzie była ode mnie lepsza tylko o sekundę – opowiada o taktyce na wyścig Paula Gorycka - KurmannReklama
Podsumowując swój udział w MP, suska cyklistka nie kryje zadowolenia.
Oczywiście, celem były dwa złote medale, ale nigdy nie zakładam, że wszystkich pewnie pokonam, czy też, że jeżeli kiedyś byłam od kogoś szybsza, to i tym razem tak będzie. Pokora i szacunek dla rywali są dobre w sporcie. A było ciężko. W maju nie miałam jeszcze formy. Wiedziałam jednak, że zrobiłam dobrą robotę, ale nie miałam punktu odniesienia – mówi Paula Gorycka - Kurmann.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze