Reklama


"Amnezja". Poznawajcie losy bohaterów i decydujcie o nich! cz.3

10/09/2021 19:22

„Amnezja” to powieść/nowela interaktywna autorstwa Ireny Małysy i Daniela Grepsa. Dziś oddajemy w Wasze ręce jej trzeci rozdział. Życzymy miłej lektury!

Rozdział III

Czuła się jak za szybą. Biegający wokół uczniowie, liście spadające z drzew, wiatr. Wszystko drażniło jej zmysły ze zdwojoną siłą. Na dodatek drżała jej powieka. Musi zacząć brać magnez. Wróciła do Gosi, Rafała i Tołdiego, którzy siedzieli w tej samej pozycji na ławce. W ich postawach było coś niepokojącego. Wyglądali jak statyści udający armię umarłych w “Grze o tron”. 

- Gosia - przykucnęła przy dziewczynie - Opowiadaj co tam się stało. 

Dziewczyna spojrzała na nią, jakby Anita mówiła do niej po chińsku. 

Reklama

- Dlaczego leżeliście na ziemi? - powiedziała głośniej biorąc dziewczynę za zimną dłoń. 

- Gdzie? - odezwała się w końcu głosem słabym i zaspanym. 

- No tam, w oranżerii, gdy poszliście szukać Maksa. 

- Kiedy? 

Anita prychnęła. Miała tego dość. Może oni coś biorą ? Jakiś nowy dopalacz ? Wyglądają jak zombie.

- Tołdi, no mów. 

Chłopak patrzył to na nauczycielkę, to na pozostałych. 

- Kiedy będzie przerwa ? – chłopak uśmiechnął się głupkowato.

- Jaka przerwa ? Ty gówniarzu…. - złapała się za usta. 

Jeszcze nigdy nie odezwała się tak do ucznia. W głowie zaczęły kłębić się jej najgorsze obelgi, które jak larwy chciały wydostać się na zewnątrz. Odeszła na bok, próbując ochłonąć. Co się dzieje ? Od strony alejki zobaczyła zbliżających się dwóch policjantów.

Reklama

- Dzień dobry, starszy aspirant Paweł Leszczyński . Czy pani jest opiekunem grupy ?

- Tak, Anita Chebda, nauczyciel wychowania fizycznego. 

-  Proszę opowiedzieć co się stało ?

- Trudno to wyjaśnić co, jakaś fala, coś dziwnego. W każdym razie nie mogę znaleźć jednego ucznia, Maksa. 

- W jakiej sytuacji oddalił się od grupy. 

- Poszedł na faję - powiedziała i znów złapała się za usta. Nie chciała tego powiedzieć. Zamierzała raczej wytłumaczyć się, że nie wie. Próbowała coś skłamać, ale gdy tylko otwarła usta, bezwiednie dodała. 

Reklama

- On pali już od podstawówki. 

Jej twarz zapłonęła czerwienią. Po co ona to mówi ? 

Policjanci spojrzeli na siebie zaskoczeni. 

- Gdzie go już szukaliście ?

Powoli, jak człowiek po wylewie, opowiadała im o zdarzeniu w oranżerii. Każda próba wygładzenia słów, kończyła się tak, że bezwiednie mówiła całą prawdę. Dyszała przy tym jakby wykonywała nadludzki wysiłek. 

Policjant wyciągnął w jej stronę alkomat. 

- Proszę dmuchnąć, to konieczne... wie pani procedury. 

Zaśmiała się nerwowo. Chciała powiedzieć, że w ogóle nie pije. Zamiast tego z jej ust wypadło:

Reklama

- Wczoraj wypiłam dwa kieliszki wina z mężem. 

To była jakaś parodia. Zaciskała z wściekłości usta. “Zamknij się !” mówiła sama do siebie. Dmuchnęła w alkomat, który po dziesięciu sekundach pokazał wynik negatywny. 

- Pójdziemy porozmawiać z tymi dziećmi - powiedział policjant wskazując na trójkę siedzącą na ławce. 

- Dobrze. Będę obok.

Usłyszała telefon dzwoniący w kieszeni. To był dyrektor szkoły. Wiedziała, że musi odebrać. Układała w głowie co powinna powiedzieć. 

- Co się stało w parku ? - zaczął jej szef bez przywitania. 

Reklama

Wzięła głęboki oddech. 

- Nie wiem. Nie ma Maksa...jakieś czary. 

- Pani Chebdo, proszę zachować powagę. 

- Mówię prawdę. Trójka dzieci, która poszła go szukać wygląda jak żywe trupy. Nic nie mówią. Jakby nie pamiętali co się stało. Jesteśmy w parku zamkowym. Ja też się źle czuję. Proszę tu przysłać opiekunów. 

- A co pani jest? 

- Nie mogę kłamać. 

- Słucham ? 

Nie chciała tego powtórzyć, zaciskała usta.  Ale wyszło, samo, jak niechciane wymioty. 

- Nie mogę kłamać, wszystko powiedziałam policji, że on poszedł na papierosa, że piłam wczoraj wino… - rozpłakała się. 

Reklama

Po drugiej stronie słuchawki usłyszała głośny oddech dyrektora. 

- Zaraz tam będę - odpowiedział i rozłączył się. 

Podszedł jeden z policjantów. 

- Proszę wezwać ich rodziców. Musimy wykonać im badania na obecność narkotyków. Oni nie wiedzą nawet gdzie są. 

Anita zaprzeczyła głową. 

- Niemożliwe. Gośka i Rafał to porządni uczniowie - celowo pominęła Tołdiego, bo za niego nie ręczyła. 

- Takie są procedury, prosze jak najszybciej ściągnąć ich do parku. 

Zadzwoniła do rodziców czwórki uczniów. Lakonicznie, poprosiła ich o niezwłocznie stawienie się w parku. Dużo ją to kosztowało, bo musiała mocno się postarać, żeby znów nie powiedzieć czegoś niewłaściwego. 

Reklama

Rozejrzała się po parku. Jej uwagę zwrócili budowlańcy, którzy wcześniej pracowali w oranżerii. Siedzieli na ławce, zupełnie jak jej uczniowie. Już od kilkudziesięciu minut w jednej pozycji. Podeszła do nich. 

- Niech panowie opowiedzą co tam się stało? Był jakiś wybuch?

Patrzyli na nią. Jeden wyciągnął papierosa i zapalił. 

- Ale gdzie? - zapytał drugi. 

- No w oranżerii - odpowiedziała wskazując za siebie. 

- A, tam. To nie wiem. Nie słyszałem. 

To było naprawdę dziwne i irytujące. Bała się. Coraz bardziej się bała, a pełzające uczucie niemocy powoli opanowywało jej ciało. 

Reklama

Podbiegła do karetki, w której sanitariusze wypełniali na tabletach kolejne tabelki. Jak ona ich rozumiała. Ciągle ta papierologia. Nic nie zrobisz, bo każdy twój ruch w pracy, to kolejne dokumenty i akta. 

- Prosze pana, zbadaliście ich dokladnie ? 

Sanitariusz odwrócił wzrok od monitora. 

- Tak, czekamy na ich rodziców. Podobno pani ich wezwała. 

- Tak. Ale coś jest nie tak. Oni nic nie pamiętają i ci budowlańcy też - powiedziała wskazując na trzech mężczyzn - A ja…. ja nie mogę kłamać. Tam coś się stało. Chyba powinniście ich zabrać do szpitala. I to miejsce trzeba zabezpieczyć - wskazała na oranżerię. 

Reklama

Mężczyzna podszedł do niej. Przyłożył jej do głowy termometr elektroniczny. 

- Choruje pani na coś? - zapytał. 

Nie miała siły już tego tłumaczyć. Przekonywać wszystkich naokoło. Usiadła na ławce zupełnie wyczerpana. Po chwili zaczęli wracać z poszukiwań uczniowie. Nikt nic się  nie dowiedział. Niektórzy byli na Rynku, na targowicy, na działkach, w zamku. Nigdzie nie było Maksa. Nikt go nie widział. Na końcu wróciła Anka. Wyciągnęła przed siebie dłoń z telefonem. 

- To Maksa - powiedziała i wręczyła nauczycielce - znalazłam na parkingu obok zamku. 

Reklama

Telefon był gorący. Na ekranie nie było żadnego obrazu, za to mrugał dziwnym światłem. Światło wydawało się wręcz wylewać poza ekran, jak hologram.  

- Procesor siadł - odezwał się któryś z uczniów, głosem męskiego znawcy. 

 

*****

Kamil nigdy nie cieszył się tak na widok pana z matematyki. Pitagorasa bali się wszyscy. Ale dziś, gdy przyszedł do parku przejąć opiekę nad uczniami i odprowadzić ich do szkoły, cieszyli się jak przedszkolaki na widok ukochanej pani. Niektórzy nie chcieli wracać. Ale on miał już dość. Owszem martwił się o Maksa, ale ten młody, Adrian, zupełnie zrył mu beret. Nie mógł przestać o nim myśleć. I te owady ponabijane na kolce. Teraz pożałował, że oglądał tyle horrorów. W jego głowie pojawiały się straszne obrazy, a zabite owady ożywały. 

Wracając do domu odebrał wiadomość od Patrycji : “Pamiętasz o piątku?”. Rozważał chwilę co zrobić. W końcu napisał do niej. “Głupia sprawa. Nie chcę cię wystawić, ale mam kryminalną zagadkę do rozplątania. Wybacz, muszę to przełożyć.” Czekał z bijącym sercem na odpowiedź, ale ta długo nie nadchodziła. Dopiero gdy wsiadł do busa jadącego do Juszczyna, usłyszał sygnał przychodzącej wiadomości. 

“ Ok, rozumiem. Ja też uwielbiam kryminalne zagadki. Mogę iść z tobą? “

 

Irena Małysa

Pytanie w poście na fb

Co powinien zrobić Kamil ?

Zabrać Patrycję na spotkanie z Adrianem ?

Iść samemu ?

KONKURS!!!!

Zgodnie z zapowiedzią nasza nowela, a może i powieść (czas pokaże) jest interaktywna. Warto odwiedzić makowski rynek by odszukać bon na mega pizze w Milano.

Podpowiedź, " Na Makowskim rynku, tam gdzie orzeł ".

Restauracja & Pizzeria Milano  www.pizzamakow.pl Pyszne Obiady, Pyszna Pizza


Pizzeria Milano
34-220 Maków Podhalański
ul. Kościelna 2

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama