Reklama


"Amnezja". Poznawajcie losy bohaterów i decydujcie o nich! cz. 1

27/08/2021 20:00

Słowo się rzekło, a jeszcze więcej zostało ich napisanych. Zgodnie z zapowiedzią oddajemy w wasze ręce I rozdział noweli, a może powieści „Amnezja”. To od Was nasi Czytelnicy zależą dalsze losy bohaterów utworu literackiego, który zgodnie z Waszymi wskazówkami pisać będą Irena Małysa i Rafał Boczek (Daniel Greps).

Autorzy interaktywnego dzieła to uznani w środowisku pisarze. Irena Małysa co prawda niedawno zadebiutowała na rynku literackim, ale kryminałem „W cieniu Babiej Góry” wdarła się na niego przebojem. Rafał Boczek aka Daniel Greps pisze o sobie z przymrużeniem oka, że jest pracoholikiem (niepraktykującym), cierpiącym na prokrastynację – ponoć chorobę perfekcjonistów i aby uniknąć błędów, stara się nic nie robić i jest w tym bliski perfekcji. W wolnych chwilach gra na gitarze, pisze, rysuje, rzeźbi, czyta książki, kręci filmy, wędruje po górach i lasach, a także zastanawia się, jak znajduje na to wszystko czas.

Zatem zapraszamy do lektury.

Reklama

AMNEZJA

            Rozpoczęcie roku szkolnego mogła zaliczyć do najgorszych i najlepszych jakie przeżyła w swojej karierze nauczycielki. Najgorsze, bo takiego chaosu wśród uczniów
i nauczycieli nie widziała nigdy, a sprostanie nowym wytycznym epidemiologicznym graniczyło z cudem. Najlepsze, bo radość zobaczenia młodzieży, ich entuzjazmu i radości, po tak długim czasie była bezcenna.

To było wczoraj, a dziś rozpoczęły się zajęcia. Trudno było wrócić do pracy w szkole, po tak długiej przerwie. To była ósma lekcja, wychowanie fizyczne z klasą drugą “C” technikum. Wszyscy mówili, że to najtrudniejsza klasa, w której nagromadzenie indywidualistów, buntowników i nadpobudliwoców było gęste niczym w zupie. O dziwo, ona uwielbiała właśnie tę klasę najbardziej. Mogła z nimi wreszcie się poruszać. “Jak pani coś wymyśli, idziemy w to jak w dym “ - mówili, gdy kazała im biegać po lesie.

Reklama

Dopiła ostatni łyk kawy, zagadała jeszcze chwilę w pokoju nauczycielskim i ruszyła w końcu na spotkanie z watahą. Tak ich nazywała. Owszem były tam dwie dziewczyny, o wyglądzie aniołków. Ale to one były najgorsze.

Anita Chebda, nauczycielka wychowania fizycznego z dziesięcioletnim stażem pracy stanęła w progu szatni.

- Witajcie, jak tam po wakacjach?
- Dzień doberek - odezwał się Maks, klasowa gwiazda socjometryczna, a za nim cała reszta, przekrzykując się w odpowiedziach.
- Słuchajcie - próbowała ich przekrzyczeć - Zabieram was na biegi w terenie, tam zrobimy sobie przerwę i każdy z was, podzieli się swoimi przygodami.

Reklama

Gdy wychodzili po kolei na zewnątrz budynku, nie mogła się nadziwić jak bardzo urośli przez ten czas. Ruszyli w dół, w stronę w zamku. Biegła z tyłu, z Makiem, chłopakiem ze sporą nadwagą, którego życie kręciło się wokół fast foodów. Przyglądała się mu, bo wyglądał trochę lepiej, niż na zakończeniu roku. 

- Proszę pani, ja w te wakacje dałem sobie na wstrzymanie z żarciem.
- Super, wziąłeś się za siebie ?
- Nie tak do końca. Ojciec złamał nogę i musiałem kosić za niego, pracować u niego w stolarni, jeździć na rowerze na zakupy. Byłem tak zmęczony, że nie miałem czasu na żarcie. Czasem tylko w sobotę z kumplami wyskoczyłem na jakiegoś kebsa.
- To fantastycznie, właśnie zauważyłam, że fajnie wyglądasz. Pewnie dziewczyny też już dojrzały twoją przemianę - Anita mrugnęła porozumiewawczo do chłopaka, który od razu się zaczerwienił.
- Trochę tak...

Reklama

Za to najbardziej lubiła pracę nauczycielki. Może to prawda, że po latach pojawia się wypalenie i dość już masz dzieciaków. Ale takie chwile jak te, dawały siłę na kolejne trudne miesiące. Gdy dobiegli do parku zamkowego stanęła w szerokim rozkroku na pięknym trawniku.
-  Teraz pięć rundek dookoła, kto skończył czeka na ławkach przy stawie.

Spojrzała w stronę oranżerii, gdzie wreszcie rozpoczął się długo zapowiadany remont. Uwielbiała ten budynek i nie mogła się doczekać jego nowego oblicza. Teren był odgrodzony taśmą, a z boku stała minikoparka. Pracowało tam kilku mężczyzn w roboczych strojach.

Reklama

Uczniowie biegali, wzajemnie się popychając, naśmiewając, siadając na ziemii. Już dawno nauczyła się tolerować różne ich zachowania, które po studiach wydawały się jej nie do pomyślenia. Po trzech okrążeniach największe klasowe koguty z ambicjami na pierwsze miejsce opadały z sił, a na prowadzenie wysuwały się dziewczyny. Gocha i Anka miały ciężkie życie wśród chłopaków, jednak na każdym kroku udowadniały, że kobiety radzą sobie w każdej sytuacji. Maks rozpaczliwie starał się je dogonić, podczas gdy inni poddali się już dawno i truchtali w tempie emerytów.

Stanęła przy ławkach i czekała na kolejno dobiegających uczniów, przybijając im piątki.

Reklama

Gdy większość usiadła już w na murku i ławkach zaczęli rozmawiać o wakacjach.

- Ania, opowiesz nam o wakacjach ? Prosimy - powiedziała, a chłopaki zaczęli skomleć jak pieski proszące o przysmak. 
- Okej, ale przestańcie już - dziewczyna zaśmiała się i Anita zobaczyła w niej bardziej młodą kobietę niż dziewczynę.
- Byłam wolontariuszką na turnusie dla dzieci niepełnosprawnych nad morzem. To była przygoda życia.

Dobiegły ją śmiechy. Anita spojrzała w stronę jednego z prześmiewców. To był Krystian, zwany przez klasę Tołdi. Tołdi zawsze pokpiwał z innych, ale Anita wiedziała, że jego zachowanie jest spowodowane nieciekawą sytuacją w domu

Reklama

- Tołdi, wesoło ci, opowiedz nam. Kąpałeś się w Skawie, ogniska były ?

Chłopak zbladł, ale nie słysząc docinek odpowiedział całkiem spokojnie.

- Spoko było. Trochę pracowałem, może nie jako wolontariusz, jak Anka, tylko za kasę. Trochę poimprezowałem. Bez szału ogólnie, wczasów za granicą nie było - powiedział i spuścił głowę jakby oczekując na śmiech kolegów.

Ta cisza zaskoczyła Anitę, bo spodziewała się docinek ze strony Maksa, odwiecznego wroga Tołdiego.

- A gdzie Maks? - zaczęła liczyć uczniów i stwierdziła, że brakuje jeszcze dwóch.

Reklama

Rozejrzała się wokół. Park był pusty. Oprócz ekipy remontowej w oranżerii nie było tam nikogo poza nimi.

- Brakuje jeszcze Gośki i Rafała. Gdzie oni są?

Uczniowie spojrzeli po sobie.

- Na pewno poszli na faję.

Anita poczuła jak krew gotuje się jej w żyłach. To ona z nimi miło, o wakacjach, a ci od razu numer wywijają.

- Tołdi, Zbyszek i Kamil, biegnijcie za zamek ich poszukać.

Chłopcy pobiegli niespiesznym truchtem. Zniknęli za zamkiem. Czekała z walącym sercem. Tego w pracy nauczyciela nienawidziła, odpowiedzialności za czyjeś dzieci. Po chwili zza zamkowego muru wyłonił się Tołdi i krzyknął przez park:

Reklama

- Nie ma ich !

Spojrzała morderczym wzrokiem na resztę klasy, która zdążyła wykorzystać moment zamieszania, na wyciągnięcie komórek i wtopienie się w internetowy świat.

- Zostańcie tu, ani kroku z tego miejsca.

Pobiegła w stronę oranżerii. Z boku widziała, że Tołdi też tam się zbliża. Już ona im pokaże, zrobią dwadzieścia kółek za karę.

Zostało jej może pięćdziesiąt metrów, gdy z oranżerii dobiegł ją błysk, jakby stroboskopowe światło. W pierwszej chwili pomyślała, że robotnicy coś spawają. Po kilku sekundach poczuła jakby falę, która zwaliła ją z nóg. Padła na trawę i leżała tak, dysząc ciężko. Nie wiedziała ile to trwało. Podniosła się, a jej głowę rozsadzało dzwonienie. Spojrzała w stronę uczniów. Coś się z nimi działo dziwnego. Zmrużyła oczy i skupiła wzrok. Zrozumiała, że oni się śmieją. Oni śmieją się z niej, że upadła. Odwróciła się i poszła w stronę oranżerii. Nagle wypadł z niej robotnik o oszołomionym wyrazie twarzy. Spojrzała na niego pytająco, ale w jego oczach zobaczyła obłęd. Przerażona weszła do środka. Na ziemi leżeli jej uczniowie
i robotnicy. Rozrzuceni, jak ofiary tsunami.  Poczuła zimny pot na plecach. Na środku dziwny blask, dobywający się z kupy kamieni, gasł jak stygnąca lawa. Powoli, podchodziła do uczniów. Gdy tylko dotykała ich dłonią, budzili się jakby z letargu, patrzyli na nią jednak, jak na obcą osobę. Leżała tam Gosia, Rafał i Tołdi oraz czterech budowlańców. Wyglądało na to, że nic im nie jest. Nie widziała krwi, ani ran. Ich oczy były jednak tak niepokojące. Zbliżyła się do miejsca, gdzie widziała światło. Nie było tam niczego oprócz kamieni. To były zwykłe kamienie, przypominające otoczaki ze Skawy. Podniosła jeden z nich. Pod palcami poczuła jak ściera się pył, a spod niego wyłania się wnętrze mieniące się zielonym kolorem.

Reklama

- Co to jest? - powiedziała głośno i spojrzała na pozostałych, lecz oni pozostawali dziwnie milczący.

Podeszła do jednego z chłopaków.

- Tołdi, gdzie jest Maks ?

Chłopak spojrzał na nią przekrzywiając głowę, jakby widział ją pierwszy raz w życiu. Chwyciła go za bluzę i pociągnęła go do góry.

- Wstawaj !

Rzuciła się do Rafała i jego też podniosła. Oboje stali jak pokrzywione manekiny.

- Gdzie jest Maks? - wrzasnęła.

Rafał spojrzał na nią szklistymi oczyma. Kręcił głową jak kura szukająca pożywienia.

- On się rozpłynął…

c.d.n.

Autor: Irena Małysa

I tutaj Drodzy Czytelnicy zaczyna się Wasza rola. To wy zdecydujecie o dalszej fabule oddając głosy na profilu Facebook portalu Sucha24.pl. Głosowanie prowadzone będzie pod artykułem przypiętym na górze tablicy. Pytanie brzmi:  Co powinna zrobić Anita? Jeśli waszym zdaniem powinna "Zadzwonić od razu na policję i pogotowie" kliknijcie serduszko, czyli reakcję "SUPER" Natomiast jeśli waszym zdaniem powinna "Spróbować znaleźć Maksa razem z klasą" kliknijcie reakcję "WOW". Pozostałe reakcje, czyli lubię to, trzymaj się, ha ha, przykro mi i wrr nie będą brane pod uwagę... Głosowanie trwa do niedzieli (29 sierpnia) do godz. 23.59!

KONKURS!!!!     

Zgodnie z zapowiedzią nasza nowela, a może i powieść (czas pokaże) jest interaktywna. Warto odwiedzić miejsce, w którym rozgrywa się akcja I rozdziału "Amnezji". Na miłośników zagadek i zarazem spostrzegawczych osób czekają cztery bilety do Muzeum Miejskiego Suchej Beskidzkiej. Trzeba je tylko... znaleźć. Gdzie? 

  • Na drzewie, co je Węgrzy posadzili
  • Naprzeciw diabła, co się mu z pyska się leje
  • Za konfederatami, co  nas informują
  • Odpoczynek przy oranżerii

                                  

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama