Reklama


(FOTO, VIDEO) A-KLASA SUSKA: Naroże mówi witaj znowu okręgówko! Huraganowi trzeciej pozycji nikt nie odbierze. Skuteczna pogoń Bystrej. Strzelec upolował Żarek

11/06/2022 23:10

Po dzisiejszej kolejce poznaliśmy nie tylko skład podium suskiej klasy A na sezon 2021/2022, ale też i pozycje, jakie ostatecznie zajęły drużyny Naroża Juszczyn, Żurawia Krzeszów i Huraganu Skawica.

Naroże wraca!

Najważniejsze rozstrzygnięcia w suskiej klasie A poznaliśmy w sobotnie popołudnie. Kto wie, może decydenci w PPN Wadowice wiedzieli więcej od nas, skoro wszystkie mecze w tej serii gier zostały zaplanowane na ten sam dzień i tę samą godzinę? My niestety nie mamy (jeszcze ;) ) sprzętu oraz ludzi, żeby obsługiwać kilka spotkań naraz, ale nieprzypadkowo udaliśmy się dzisiaj do Juszczyna.

Kroczące od zwycięstwa do zwycięstwa w tej rundzie (ok, był jeden remis z wiadomo kim) Naroże Juszczyn nie miało absolutnie żadnych problemów ze zdziesiątkowanymi Lachamia Lachowice i pewnie sięgnęło po komplet trzech punktów na wagę awansu do ligi okręgowej.

Reklama

Od pierwszej do ostatniej minuty na murawie rządziła tylko jedna drużyna. I kolejnymi golami udowadniała, że nie tylko w tym spotkaniu, ale i w całych rozgrywkach 2021/2022 to właśnie im należy się palma pierwszeństwa. Strzelanie w Lachowicach zaczął w 16. minucie Rafał Drobny, który pod nieobecność swojego brata bliźniaka Marcina, pełnił rolę kapitana. We wspomnianej minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Daniela Świdra, Drobny strzałem głową pokonał Łukasza Nowaka.

Ten gol został zadedykowany córeczce Pawła Gąstały, Emilce, która niedawno przyszła na świat. Gratulujemy i my oczywiście.

Reklama

Chwilę później mogło i powinno być 2:0. Marcel Stawicki wycofał do Radosława Antolaka, który posłał piłkę w pole karne gości. Pozycję strzelecką wywalczył sobie Daniel Świder, ale przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.

W 23. minucie byliśmy świadkami pierwszego pojedynku Pawła Romaniaka z Nowakiem. Górą był bramkarz Lachów, który skrócił kąt i zastopował szarżę napastnika gospodarzy.

120 sekund później pierwszy i jedyny w tej części gry strzał na bramkę strzeżoną przez Sebastiana Krupczaka oddał Daniel Kachel. Piłka przeszła jednak nad poprzeczkę po próbie z rzutu wolnego najskuteczniejszego z Lachów (15 goli) w tym sezonie.

Reklama

Dużo emocji przyniosły końcowe fragmenty pierwszej połowy. Najpierw drugi pojedynek z Romaniakiem wygrał Nowak. Następnie bramkarz Lachów nie miał już wiele do powiedzenia po uderzeniu zza pola karnego Daniela Świdra. To było 21 trafienie grającego z numerem 7 na koszulce zawodnika Naroża. W 41. minucie Patryk Steczek nieprzepisowo zaatakował rozpędzonego Daniela Świdra i sędzia nie miał wyjścia - musiał wskazać na punkt oddalony o jedenaście metrów od bramki Nowaka. Golkiper Lachów w wielkim stylu wybronił rzut karny wykonywany przez Daniela Świdra.

Naroże i tak miało solidną zaliczkę przed drugą połową, a cel, który podopieczni Marcina Ferka na sobotnie popołudnie, był bliski osiągnięcia

Reklama

Druga połowa to jeszcze większa i wyraźniejsza przewaga zespołu z Juszczyna, która została udokumentowana czterema golami.

Drugi w tym meczu rzut karny dla Naroża został wykorzystany. Po faulu na Romaniaku przed szansą na zdobycie swojego pierwszego w tym meczu gola stanął Kamil Świder. Sytuacji tej nie zmarnował. Warto dodać, że w przerwie nastąpiła zmiana w bramce Lachów i od początku drugiej połowy strzegł jej Dawid Wiktorowicz.

Na kolejnego gola przyszło kibicom w Juszczynie przyszło czekać przeszło dwadzieścia minut. Oczywiście, po drodze były kolejne niewykorzystane szanse przez gospodarzy. Przejdźmy jednak do tego, co się znalazło w sieci. Trójkowa akcja Marcina Kuszyka, Jarosława Madziały i Daniela Świdra zakończyła się celnym trafieniem tego ostatniego z najbliższej odległości.

Reklama

W 82. minucie niefortunnie zmienił tor lotu piłki Sebastian Pyrzyk, czym kompletnie zaskoczył Wiktorowicza. Wynik ustalił w 83. minucie Kamil Wróbel, chociaż jego udział w tej bramce, oprócz tego, że został trafiony piłką po strzale Drobnego, wielki nie był. Wystarczyło to jednak do tego, by trafił do meczowego protokołu po stronie zdobywcy bramek.

A co potem? Radość, szampan, śpiew, "ku niebiosom" powędrował prezes Krzysztof Sarna, race. Naroże melduje wykonanie zadania i w dobrym stylu awansuje do ligi okręgowej.

Reklama

NA ZAKOŃCZENIE RELACJI ZE SPOTKANIA NAROŻE JUSZCZYN-LACHY LACHOWICE SĄ M.IN. WYWIADY Z MARCINEM FERKIEM - TRENEREM NAROŻA JUSZCZYN I KRZYSZTOFEM SARNĄ - PREZESEM NAROŻA. ZAPRASZAMY :)

STATYSTYKI ZE SPOTKANIA NAROŻE JUSZCZYN - LACHY LACHOWICE

I POŁOWA:

  NAROŻE JUSZCZYN LACHY LACHOWICE
STRZAŁY 17 1
STRZAŁY CELNE 7 0
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 10 1
RZUTY ROŻNE 3 0
SPALONE 0 0
FAULE 5 5
Ż.K. / CZ. K. 0/0 0/0

II POŁOWA:

  NAROŻE JUSZCZYN LACHY LACHOWICE
STRZAŁY 17 0
STRZAŁY CELNE 7 3
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 10 0
RZUTY ROŻNE 7 0
SPALONE 4 0
FAULE 5 5
Ż.K. / CZ. K. 0/0 2/0

CAŁY MECZ:

  NAROŻE JUSZCZYN LACHY LACHOWICE
STRZAŁY 34 4
STRZAŁY CELNE 14 0
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 20 4
RZUTY ROŻNE 10 0
SPALONE 4 0
FAULE 10 10
Ż.K. / CZ. K. 0/0 2/0

Naroże Juszczyn - Lachy Lachowice 6:0 (2;0)

Gole dla Naroża: D. Świder (dwa), Drobny, K. Świder, K. Wróbel, samobójczy.

Składy:

Naroże: Krupczak - K. Wróbel, Drobny, Bachul (74' Gąstała), Stawicki, M. Kuszyk, S. Kuszyk, Antolak (57' Kardaś), K. Świder (57' Madziała), D. Świder (88' Migas), Romaniak (80' Ł. Wróbel).

Reklama

Lachy: Nowak (46' Wiktorowicz) - Pyrzyk, Sanietrzyk, Targosz, Steczek (85' Kubielas) Jan Śpiewla, Bogdanik, Wątroba, Jakub Śpiewla, D. Kachel, K. Kachel (46' Giertuga).

Przedostatnia kolejka była dla Bartłomieja Sałapatka pożegnaniem z krzeszowskim obiektem po czterech latach prowadzenia Żurawia. Imponująca seria 26 meczów ligowych z rzędu bez porażki wystarczyła Żurawiowi zaledwie do osiągnięcia wicemistrzostwa suskiej A-klasy. Niska frekwencja na trybunach nasuwa jednak pytanie, czy klub, mimo osiągnięcia największego sukcesu w historii, nie zatracił po drodze kontaktu z lokalną społecznością. Odzyskanie zainteresowania może okazać się trudniejszym wyzwaniem od znalezienia się w wyższej lidze.

Reklama

Wynik otworzył Wojciech Stuglik, gdy w 20. minucie zrezygnował z efektownej wywrotki w polu karnym i z rywalem na plecach zdołał czubkiem korka przepchnąć piłkę obok Mateusza Malika. Po upływie niecałych pięciu minut bramkarz Huraganu ponownie wyciągnął piłkę z siatki. Piłkę na dobieg przejął Paweł Wajdzik, by z prawej strony posłać podanie do Stuglika, który ograniczył się do dołożenia nogi. Multiligowe emocje w suskiej A-klasie skończyły się zatem po upływie pół godziny - Juszczyn i Krzeszów skompletowały wówczas dublet w trafieniach. Pod koniec pierwszej połowy wynik zmienił Wajdzik, który skorzystał z fatalnego ustawienia bloku defensywnego Huraganu i samotnie zakończył akcję. Przed zejściem do szatni na listę strzelców wpisał się jeszcze Krzysztof Ćwiertnia. Grający prezes Żurawia po dobrej  zespołowej akcji dopisał sobie 14 gola w sezonie.

Krótko po zmianie stron pod bramką Malika rozegrał się strzelecki ping-pong, w którym wzięli udział prawie wszyscy ofensywni gracze Żurawia. Zmianie w wyniku przeszkodził jednak słupek i porcja pecha w rykoszetach. Wysokie prowadzenie i dość mizerne próby przedostawania się Huraganu w okolice pola karnego Żurawia uśpiły gospodarzy na kolejne minuty. Z takiego sygnału skorzystała Skawica. W 52. minucie z pilnowania urwał się Bartosz Tarnawski. Mimo akcji ratunkowej podjętej przez Krzysztofa Raka, zaskakująco w nowej dla siebie roli bramkarza, reprezentant Skawicy z ostrego kąta pola karnego skierował piłkę na linię bramkową. Piłkę dobił jeszcze dla pewności Marcin Wojtyczko.

Reklama

Raka zobaczyliśmy jednak w polu karnym rywali w tym spotkaniu. W 63. minucie prezes odstąpił jedenastkę podyktowaną za faul na Jarosławie Bielarzu. Malik dobrze wyczuł strzał i zatrzymał zmianę wyniku. Ostatni akcent w zrywie Skawicy zobaczyliśmy po 70. minucie w postaci trafienia Mirosława Pacygi.  Kapitan gości dobiegł do długiego podania na wolne pole, wyprzedził Raka i skierował piłkę do niepilnowanej bramki.

W pozostałych minutach na boisku istniał już tylko Żuraw. Hat-trick w 82. minucie skompletował Stuglik, gdy niepozornym strzałem z dystansu zmieścił piłkę tuż przy słupku. O dublet w meczu  zadbał Ćwiertnia bezproblemowo wykonaną jedenastką w 84. minucie. Ozdobą starcia było trafienie z samej końcówki – Stuglik stojąc tyłem skierował piłkę obok Malika po dośrodkowaniu Ćwiertni ze stałego fragmentu.

Reklama

Mecz wicelidera z trzecim zespołem sezonu pokazał, jaki dystans oddzielał Juszczyn i Krzeszów od reszty ligi. Przepaść w postaci 21 punktów w tabeli była widoczna w każdym fragmencie spotkania. Krzysztof Kudzia, który wyszedł w podstawowej jedenastce, z trudem sklecił skład - ławka rezerwowych Skawicy składała się z osiemnastolatka i czterech siedemnastolatków. Brązowy medalista sezonu uznał zatem, że listopadowy remis załatwił temat rywalizacji.

Autorem relacji jest Tomasz Mielczarek

Żuraw Krzeszów - Huragan Skawica 7:2 (4:0)

Gole dla Żurawia: Stuglik (cztery), Ćwiertnia (dwa), Wajdzik.

Gole dla Huraganu: Wojtyczko, Mirosław Pacyga.

Składy:

Żuraw: Rak - Sałapatek (60' Shymanytsia), Dybał, Pilarczyk, Skrzypek, Bielarz, Ćwiertnia, Motor, Litewka, Wajdzik, Stuglik.

Huragan: Malik - Tarnawski, Matyja (31' Chowaniak), Mirosław Pacyga, Surzyn, S. Pacyga (60' Makoś), Bywalec, Szafraniec (70' Dyrcz), Kudzia, Wójcik (50' Wójcik), Wojtyczko.

Mecz z Zawoją? Bystra lubi to!

Na dwanaście możliwych do zdobycia punktów w meczach z zespołami z gminy Zawoja, KS Bystra zgarnęła dziewięć punktów. Jest zatem lepiej niż nieźle. Szczególnie nie może sobie poradzić z beniaminkiem z Bystrej zespół BCS Zawoja. 

Bystra przed meczem miała swoje problemy kadrowe. W meczu nie mogło wziąć udział dwóch nominalnych bramkarzy, a Patryk Bala, który awaryjnie strzegł bramki w ostatnim starciu (z bardzo dobrym skutkiem), był zawieszony za kartki. Tym razem do bramki wskoczył środkowy obrońca Michał Migas i do samego końca wytrzymał presję. W Bystrej najwidoczniej jest dużo ukrytych bramkarskich talentów.

Mecz rozpoczął się fantastycznie dla drużyny gości, już w pierwszej minucie po zbyt lekkim podaniu Dawida Kudzi do piłki dopadł Bartłomiej Ficek i sytuacyjnym strzałem prosto w okienko bramki pokonał bezradnego Migasa. Po tej bramce mecz przeniósł się do środka pola. Obie drużyny próbowały rozgrywać i walczyć o dominacje w środku pola.

Zawoja często docierała pod bramkę Bystrej, ale brakowało ostatniego podania. Po strzałach z rzutów wolnych dwa razy próbował zagrozić bramce gospodarzy Eryk Wróblewski, lecz fantastycznie interweniował Migas, albo piłka poszybowała daleko nad bramką. Taki stan rzeczy utrzymywał się aż do 25 minuty, kiedy to górną piłkę na 25 metrze zebrał Przemysław Lipa i bez zastanowienia oddał strzał stadiony świata umieszczając piłkę w samym okienku bramki strzeżonej przez Bartłomieja Gawła. Bystra kontynuowała swoje ataki, w jednej z klarownych sytuacji prosty błąd techniczny popełnił Kamil Urbański, a następnie dwukrotnie strzały gospodarzy obronił Gaweł. Bramkę do szatni zdobył Jurczyk, który po dośrodkowaniu Wójtowicza skierował piłkę głową do bramki.

Druga połowa również rozpoczęła się od ataku Bystrej. W wyniku braku komunikacji zawodników BCS-u strzał głową z 8 metra oddał Igor Kulka, ale kolejny raz fantastycznie interweniował Gaweł. Gospodarzom nie udało się podwyższyć wyniku więc do pracy zabrali się goście i wyszło im to znakomicie. Najpierw za dalekie wyjście z bramki Migasa wykorzystał Dawid Bartyzel, który na pełnej szybkości ominął bramkarza i posłał piłkę do pustej bramki, a następnie piękną bramkę po minięciu czterech rywali zdobył Wróblewski, który posłał znakomity strzał z rogu pola karnego.

Na 15 minut przed końcem to Zawoja drugi raz w tym meczu wyszła na prowadzenie i wszystko wskazywało na to, że dowiezie je do końca. Drużyna z Bystrej pokazała jednak charakter i można powiedzieć, że oba gole wepchnęła do bramki gości. Po jednym z dalekich wyrzutów z autu i delikatnym ping-pongu jeden z zawodników BCS-u skierował piłkę do własnej bramki. Wygraną gospodarzy zapewnił Marcin Ptaś, który chwilę wcześniej zameldował się na boisku. Schemat się powtórzył  - beniaminek na gola zamienia dośrodkowanie z rzutu rożnego.

Goście próbowali jeszcze odpowiedzieć kilkukrotnie strzelając na bramkę Migasa, ale tym razem awaryjny bramkarz Bystrej nie popełnił błędu, a gospodarze dowieźli wygraną do ostatniego gwizdka.

To zwycięstwo pozwoliło wskoczyć Bystrej na sensacyjną czwartą lokatę. Jeżeli Korona Skawinki nie pokona za tydzień Naroża Juszczyn to będzie to historyczny dla beniaminka wynik w pierwszym sezonie po awansie. Takiego scenariusza na koniec sezonu chyba nikt nie zakładał.

Autorem relacji jest Michał Migas

KS Bystra - BCS Zawoja 4:3 (2:1)

Gole dla Bystrej: Lipa, Jurczyk, Ptaś, samobójczy.

Gole dla BCS: Ficek, Bartyzel, Wróblewski.

Składy:

Bystra: Migas - Szczypka, Kudzia, J. Kulka, Sroka, Basiura (67' Różycki), Jurczyk (80' Ptaś), Lipa, Urbański (60' Pytel), Wójtowicz, I. Kulka.

BCS: Gaweł - Zięba, R. Pasierbek, Czarny, M. Pasierbek (65' Świtek), Trybała, Wróblewski, Smyrak, Bartyzel (84' Marek), Ficek, Bryndza.

Strzelec Budzów - Żarek Barwałd 3:1 (1:0)

Gole dla Strzelca: Sergiel, Sałapat, Furman.

Skład Strzelca: Dróżdz  (46’ Branka) -  Pinto, Pęcek, Jurkowski, Burliga, J. Parszywka, M. Parszywka (46’ Mirocha), Sałapat, Furman, Sergiel, Partyka.

Nie możesz wygrać...

to zremisuj! Prosta piłkarska maksyma idealnie obrazuje to, co się wydarzyło na boisku podczas spotkania Garbarza Zembrzyce z Koroną Skawinki.

To goście byli stroną przeważającą, to goście stworzyli o wiele więcej okazji do zdobycia bramki. Dwoił się i troił między słupkami Wojciech Ogarek doprowadzając do szewskiej pasji kolejnych zawodników ze Skawinek.

Garbarz? Dośrodkowanie z rzutu rożnego Johna Ezeha i niecelny strzał głową Jonasza Burligi. To by było na tyle. 

- Szanujemy ten punkt, bo byliśmy słabszym zespołem. Cieszymy się również z tego, że w tej rundzie nie przegraliśmy na własnym stadionie. Kiedy obejmowałem Garbarza to założyłem sobie, że chcę, żebyśmy zdobyli więcej punktów w rundzie wiosennej niż jesienią. Teraz przed nami ostatni mecz w tym sezonie i wyjazd do Barwładu - powiedział Mariusz Zawiła.
Mariusz ZawiłaMariusz Zawiła

Garbarz Zembrzyce - Korona Skawinki 0:0

Skład Garbarza: Ogarek - Burliga, Abubakar, M. Kania, Głuc, Franik, Zajda, A. Bańdura, G. Bańdura (60' Dobosz), Ezeh, Motejadded (85' A. Kania).

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama