Jest taki moment podczas przygotowań do egzaminu na uprawnienia budowlane, który potrafi skutecznie popsuć humor. Siedzisz nad materiałami od kilku tygodni. Powoli zaczynasz układać sobie wszystko w głowie. Wiesz już, które zagadnienia sprawiają Ci największą trudność, a które masz opanowane całkiem dobrze. I wtedy ktoś na grupie dla kandydatów wrzuca informację, że właśnie zmieniły się przepisy. Pierwsza myśl? „Świetnie. Czyli muszę uczyć się od nowa”. Oczywiście zwykle nie wygląda to aż tak dramatycznie. Problem jednak istnieje naprawdę. Prawo budowlane nie jest książką, którą raz przeczytasz i możesz odłożyć na półkę na następne dziesięć lat.
Ciekawe jest to, że wiele osób nie wpada przez egzamin w kłopoty dlatego, że za mało się uczyło. Czasem problem jest zupełnie inny. Uczyły się z materiałów, które dawno przestały być aktualne. Ktoś dostał notatki od kolegi. Ktoś inny korzysta z opracowania znalezionego kilka lat temu w internecie. Jeszcze ktoś ma segregator przygotowany przez znajomego, który zdawał egzamin kilka sesji wcześniej. Brzmi rozsądnie. Do momentu, aż okazuje się, że część przepisów zdążyła się już zmienić.
To jedna z rzeczy, które regularnie przewijają się w relacjach osób po egzaminie.
Kandydat odpowiada pewnie. Wszystko brzmi logicznie. Problem w tym, że odnosi się do przepisów, które obowiązywały kilka lat wcześniej. I właśnie wtedy zaczynają się schody. Egzaminatorzy na co dzień pracują z aktualnym stanem prawnym. Dla nich takie różnice są zwykle widoczne bardzo szybko. Nie chodzi nawet o pamiętanie numerów artykułów. Bardziej o sposób rozumowania i procedury, które po zmianach mogą wyglądać inaczej niż kiedyś.
Powód jest prosty. Po uzyskaniu uprawnień nikt nie będzie pytał, z którego roku pochodziła wiedza zdobyta podczas przygotowań. Projektant, kierownik budowy czy inspektor nadzoru mają pracować zgodnie z obowiązującymi przepisami. Nie tymi sprzed dwóch nowelizacji.
Dlatego podczas egzaminu na uprawnienia budowlane sprawdzana jest nie tylko znajomość prawa, ale również orientacja w aktualnych rozwiązaniach.
W praktyce oznacza to, że kandydat powinien wiedzieć, jak wygląda stan prawny obowiązujący w momencie egzaminu.
Podczas testu czasem można jeszcze liczyć na skojarzenia albo eliminowanie odpowiedzi.
Na egzaminie ustnym jest trudniej. Jeżeli komisja zapyta o określoną procedurę albo obowiązek wynikający z aktualnych przepisów, trzeba samodzielnie wyjaśnić temat.
I właśnie wtedy wychodzi, czy kandydat opiera się na aktualnej wiedzy, czy na materiałach sprzed kilku lat. Dlatego osoby przygotowujące się do części ustnej coraz częściej zwracają uwagę nie tylko na same pytania, ale również na daty aktualizacji materiałów, z których korzystają.
To chyba jedna z bardziej frustrujących rzeczy podczas przygotowań.
Sam materiał do egzaminu jest ogromny. Do tego dochodzi praca zawodowa, życie prywatne i zwykłe codzienne obowiązki. Mało kto ma czas, żeby regularnie analizować każdą zmianę publikowaną w Dzienniku Ustaw.
Właśnie dlatego wielu kandydatów korzysta z narzędzi, które pomagają utrzymać materiały w aktualnej formie. Nie dlatego, że chcą skrócić sobie drogę do egzaminu. Po prostu łatwiej uczyć się, gdy nie trzeba za każdym razem sprawdzać, czy przepis przeczytany tydzień temu nadal obowiązuje.
To pytanie wraca bardzo często wśród osób przygotowujących się do egzaminu.
Jedni korzystają bezpośrednio z oficjalnych baz aktów prawnych. Inni wspierają się dodatkowymi opracowaniami albo programami do nauki. Popularnym rozwiązaniem jest między innymi aplikacja Uprawnienia Budowlane Egzamin Ustny (https://uprawnienia-budowlane.com/egzamin-ustny/), który oprócz pytań z poprzednich sesji zawiera również odpowiedzi odnoszące się do aktualnego stanu prawnego. Dla kandydatów oznacza to mniej czasu poświęconego na sprawdzanie źródeł i więcej czasu na faktyczną naukę.
Najciekawsze jest chyba to, że komisja rzadko oczekuje encyklopedycznej wiedzy.
Nie chodzi o pamięciowe cytowanie całych ustaw. Znacznie ważniejsze okazuje się rozumienie przepisów i umiejętność ich zastosowania w praktyce. Tylko że żeby poprawnie zastosować przepis, trzeba mieć pewność, że nadal obowiązuje. I właśnie dlatego podczas przygotowań warto poświęcić trochę uwagi nie tylko temu, czego się uczymy, ale również skąd czerpiemy wiedzę. Bo czasami największym problemem nie jest brak nauki. Największym problemem okazuje się nauka czegoś, co już dawno przestało być aktualne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze